| Autor |
Wiadomość |
Temat: Pomóżcie proszę, |
belisa
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 3031
|
Forum: Koty Wysłany: Pią 26 Paź, 2007 11:04 Temat: Pomóżcie proszę, |
Długa historia dla cierpliwych
Zaopiekowaliśmy się znajdą, dokładnie mój mąż uratował go z ulicy.
Od kilku dni jest w naszym domu ponieważ usiłujemy znaleść właścicieli. Mam wrażenie, że w tą akcję zaangażowałam juz pół Polski i Niemiec..Kot ma obrożę z niemieckim numerem ratunkowych i nr ident. Stad właśnie zaangażowanie strony niemieckiej.. Pisaliśmy do TOZ w Polsce i w Niemczech, dzwoniliśmy pod wskazany numer(niestety tylko możliwość zostawienia wiadomości i biernego czekania), pomaga nam Straż dla Zwierząt, nawet Konsulat Niemiecki w Gdańsku interweniował, dwie niemieckie organizacje dosł. "kocie służby"..Nigdy nie sądziłam, że można rozpętać takie zamieszanie z powodu kota
Niestety prawdopodobnie cała akcja będzie bezskuteczna . Uzyskaliśmy inf., że właściciel nie aktywował numeru ident. w związku z czym jego dane nie figurują w żadnym spisie właścicieli, czyli bez działań z jego strony nie mamy szans na odnalezienie go.
W związku z tym chcielibyśmy znaleść temu "nieszczęściu" nowy dom. Sami nie możemy go zatrzymać (posiadamy już bardzo zaborczego kocurka, poza tym spodziewamy się dziecka). Nie wiemy jaka jest płeć, trudno ją określić pod ogonkiem nie widać "normalnych jej oznak" (dlatego przypuszczamy, że to wykastrowany kocurek). Jest to młode zwierzę okolo 1. roku.
Nie chcemy oddawać znajdy do schroniska z wielu powodów. Boimy się, że w schronisku zwyczajnie zmarnieje. Głównie dlatego, że jest to kotek bardzo dobrze ułożony, spokojny i przywiązany do ludzi, w domu nie jest uciążliwy, korzysta z kuwety, lubi się przytulić, wręcz szuka towarzystwa ludzi, potrafi godzinami leżeć na kolanach zwinięty w kłębek i mruczeć . Byłby idealnym towarzystwem dla osoby która jest sama i potrzebuje ciepła obok siebie .
Mieszkamy w okolicy Łeby. Jeśli byłby ktoś zainteresowany przygarnięciem przyjaciela to proszę o kontakt lub nawet zostawienie informacji tu na forum. Sądzę, że to biedactwo naprawdę odwdzięczy się swojemu wybawcy przywiązaniem.
Jeżeli nie bedzię chętnych do przygarnięcia to proszę może ktoś ma jakieś informacje odnośnie dobrego schroniska w trójmieście lub Słupsku, czy innego miejsca, w którym zapewniono by mu naprawde dobrą opiekę.
 |
Temat: strata |
belisa
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 9457
|
Forum: Koty Wysłany: Czw 07 Wrz, 2006 15:28 Temat: strata |
no na pewno nie jest to przyjemne..w koncu kot to tez swego rodzaju przyjaciel..a ja powoli szykuje mieszkanie na nowego lokatora..i już nie mogę się go doczekać..wszystko wysprzątane, wydezynfekowane..kociak przygotowany do szczepień..i już wkrótce( za jakieś 2 tygodnie) będzię "pociesznik" w domu..Ale nadal troszkę się boję, żeby to się dla niego nie skończyło źle..Jednak potrzeba serca zwyciężyła nad strachem i zdecydowaliśmy się na malucha o wiele szybciej niż zamierzaliśmy. no więc trzymajcie kciuki za jego zdrowie:)..bo my na pewno będziemy go uwaznie obserwować i chuchać na niego z każdej strony.. |
Temat: Madonna |
belisa
Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 67759
|
Forum: Chwalę się Wysłany: Pią 25 Sie, 2006 08:41 Temat: Madonna |
witam wszystkich,
od jakiegoś czasu śledze rozwój tego działu, i mam pytanie chyba do AnnyB, chodzi o te gotowe klocki, czy już wiadomo jaka będzie ich cena, bo że można zamawiać to doczytałam. |
Temat: strata |
belisa
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 9457
|
Forum: Koty Wysłany: Pią 25 Sie, 2006 08:06 Temat: strata |
| fakt, gwarancji nie mam żadnej, jesli to rzeczywiście było to..to przecież nie zamknę okacia w domu w jednym sterylnym pokoju..mam duży ogród i będzie z niego korzystał więc nawet jesli nie przywklę nic do domu to i tak może coś złapać poza nim..ale strach jest nadal..mimo to rozglądam się za następnym maleństwem:) |
Temat: strata |
belisa
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 9457
|
Forum: Koty Wysłany: Czw 03 Sie, 2006 13:37 Temat: strata |
chyba w końcu wiem na co tak naprawdę zachorował mój kociak i jest to podwójnie przygnebiająca wiadomość..bo oznacza, że przynajmniej przez rok nie mogę przygarnąć kolejnego..nie dawało mi to spokoju..mieliśmy w sumie opinie trzech weterynarzy..dwie zbieżne, trzecia zupełnie inna...tyle ze leczenie nie dało rezultatów..
od tamtej pory szperałam w necie, tak dla swojego spokoju by sie dowiedzieć co to było..i chyba mam odpowiedź..
objawy się zgadzają co do jednego,efekt końcowy również..to prawdopodobnie był..koci tyfus..tylko żaden wet o tym nie wspomniał.
a najgorsze jest to, że on był po pierwszym szczepieniu, na dniach byłoby drugie..pewnie dlatego bronił się ciut dłużej, lecz nie starczyło mu sił.
jesli mam rację..to nie mogę następnego kociaka narazić na to choróbsko, podobno jego zarazki są wyjątkowo odporne na wszelkie czynniki..i nawet dezynfekcja mieszkania nie da 100% bezpieczeństwa  |
Temat: strata |
belisa
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 9457
|
Forum: Koty Wysłany: Pią 28 Lip, 2006 08:15 Temat: strata |
| dziękuję wam słowa otuchy..i pewnie macie racje..sądzę, że przygarnę jakiegoś malucha na jesień jak tylko skończę remont, będę miała swój własny kącik i będzie w nim sporo miejsca dla takiego ciekawskiego stworzenia:) |
Temat: strata |
belisa
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 9457
|
Forum: Koty Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 10:09 Temat: strata |
dzięki
pewnie z czasem wezmę kolejnego..ale chyba jeszcze nie teraz..Figaro był łaciaty czarno biały jedno ślepko na białym drugie na czarnym tle:)
koleżanka ok, której go miałam ma jeszcze jego siostrę i też mnie namawia żebym ją przygarneła ale ja nie jestem gotowa tak szybko na kolejnego kociaka..może na jesieni..znów będą maleństwa.. |
Temat: strata |
belisa
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 9457
|
Forum: Koty Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 09:58 Temat: strata |
Witam wszystkich,
właściwie pisze chyba tylko po to żeby sobie troszkę ulżyć..w ostatnią sobotę straciłam mojego kociaka..miał tylko niespełna 4 m-ce, u mnie był prawie trzy..ale zdążyłam się z nim bardzo związać emocjonalnie..dwa tygodnie temu nagle zachorował..i od tamtej pory były już tylko codzienne wizyty u weterynarza..były dni poprawy kiedy myśleliśmy wszyscy że w końcu się odwróciło w tą dobrą stronę..a tu...jest mi strasznie smutno i właściwie może niektóre osoby stwierdzą, że nieadekwatnie do sytuacji..ale bardzo mi go brakuje..jakoś tak pusto się zrobiło w domu...troszkę to wredne odezwać się na forum tylko po to żeby podzielić się bólem po stracie..ale czytam wasze posty i widzę że wiele osób traktuję swoje koty podobnie jak my naszego kociaka..a mnie po prostu ciężko się z tym uporać..nie oczekuje chyba współczucia tylko troszkę zrozumienia..nie chcę męczyć domowników moim smutkiem..oni tez przeżyli stratę, ale Figaro był przede wszystkim mój..i ja znoszę to najgorzej... |
| |
|

Ponieważ na forum pojawia się coraz więcej
materiałów, zdjęć, itp.,
proszę każdego, kto będzie miał jakiekolwiek zastrzeżenia odnośnie
naruszenia praw autorskich o kontakt ze
mną.
Postaram się jak najszybciej materiały tego typu usunąć lub jeśli to
będzie możliwe uzyskać zgodę na ich publikację.
Jednocześnie informuję, że administrator forum nie
odpowiada za treść wypowiedzi innych użytkowników,
a tym samym nie może być pociągany do odpowiedzialności za owe wypowiedzi.
maranta
 |
| | Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 11 |
|
|