To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Pogaduchy - Jestem smutna.....

Madzia - Wto 25 Wrz, 2007 22:21

Pewnie, że jesteśmy z Tobą Bernadka, trzymaj się kochana!!!!!!!! Oby jak najszybciej Twoje problemy się skończyły!!!!!!!!! cmok
bjanna - Śro 26 Wrz, 2007 07:24

Bernadka, jestem z Tobą cmok i bardzo mocno trzymam kciuki wściekły hej, głowa do góry, wszystko będzie dobrze love
dom_Klary - Śro 26 Wrz, 2007 13:16

Ja w dalszym ciągu, takim razie, kciuki trzymam.Musi być dobrze!Bernadka,zmartwienia nie są twoją specjalnością, uśmiech, pierś do przodu, sztandar w dłoń i walcz z przeciwnościami.Przecież wiesz, słoneczko nie zawsze świeci tak samo, raz mocniej, raz słabiej, ale zawsze jakoś tam świeci.Nawet, jak jest ulewa, to potem radość z promieni jest podwójnie duża.
Nie dawaj się, będzie dobrze, musi być dobrze! Wszystkie zmartwienia - precz od Bernadki! O, właśnie, będziemy czarowały, aby było dobrze nooo...
My dużo potrafimy, więc lanie .Tak możemy każdego potraktować, kto nam koleżankę krzywdzi.Jestem z tobą, mam nadzieję, że uśmiech szybciutko do Ciebie powróci cmoknięcie

ostatek7 - Śro 26 Wrz, 2007 13:35

Magia lewej ręki nie zaszkodzi; lecę hopla pod daglezję, w miejsce mocy i zaczynam czarować... dobre mysli i nasze serca muszą pomóc. Nie ma innej opcji cool
Bernadka - będzie dobrze... smutki i zmartwienia są po to by doceniać małe szczęścia cmoknięcie

viburnum - Śro 26 Wrz, 2007 15:24

Bernadka glaszcze :usciski:
Bernadka - Śro 26 Wrz, 2007 18:08

cmoknięcie cmoknięcie smuteczek w końcu kiedyś sobie pójdzie , a wasze myśli na prawdę mi pomagają love troszkę to potrwa , ale dzięki temu e ktoś o mnie myśli będzie mi lepiej , BARDZO WAS WSZYSTKIE ŚCISKAM love
Mira - Sob 29 Wrz, 2007 22:43

Jestem w "ogromnym dole"mój syn choruje na shizofrenie paranoidalną i ma od czasudo czasu "przygody z narkotykami".Właśnie jest ten czas.Nie wiem ile jeszcze znajde w sobie sił żeby mu pomagać i wyciągać z tego "bagna".A mąż no cóz to tylko mężczyzna,który jest skonstruowany zupełnie inaczej niż my kobiety.Błagam dodajcie mi troszeczke sił w tej walce o maje dziecko.POMOCY!!!!!!!!!!!
alicja11 - Sob 29 Wrz, 2007 23:28

Bernadka, jestem z Tobą myślami i zasyłam Ci nutkę optymizmu i wiarę w siebie a nim się obejrzysz kłopoty miną cmoknięcie
alicja11 - Sob 29 Wrz, 2007 23:37

Mira, bardzo wzruszyła mnie Twoja opowieść ,musisz pokonywać samą siebie aby walczyć o to co dla nas matek najcenniejsze ,czyli własne ukochane i czasami jedyne dziecko,ale wierzę że opatrzność ześle Ci tyle siły ,wytrwałości i samozaparcia abyś mądrze kierowała swa walke o syna ,pamiętaj on też walczy z problemami [chorobą]i jest mu równie trudno jak Tobie.Pamiętaj nawet po najciemniejszej nocy wstaje ranek cmoknięcie cmoknięcie cmoknięcie love
Mira - Nie 30 Wrz, 2007 00:17

Dziękuje,że zechciałyście przeczytać i odpowiedzieć.Czy mogę się mi się "wybeczeć"w tym miejscu bo nie mam gdzie.Pięć lat już mija jak lekarka powiedziała magiczne słowo"shizofrenia" i nic pozatym.Nie przygotowała nas na tą straszną i podstępną chorobę,a wierzcie mi jest ona wredna i podstępa.Przychodzi cicho przez nikogo nie zauważona.Tyle wiem co wyczytam w "necie" ale nie ma żadnej współpracy między lekarzem a rodziną.Mam córkę,króra jest dla mnie podporą ogromną i jestem szcęśliwa bo wreszcie znalazła"swoją drugą połowę"i niedługo będę babcią.Ale mimo wszystko przychodzą takie chwile jak ta kiedy bie mozna już tego udźwignąć.Jak dobrze,że jest internet!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mamutka - Nie 30 Wrz, 2007 00:53

Mira, smutna jest Twoja historia. Bardzo chciałabym Ci pomóc ...mogę jedynie pocieszyć , chociaż mało to pomoże... Musisz być silna, musisz walczyć o swoje dziecko. On bardzo potrzebuje Twojej siły i pomocy, chociaż i może nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Każdy człowiek ma jakiś krzyż - Twój jest bardzo ciężki. Mam w rodzinie kogoś, kto też cierpi na tę chorobę. Wiem, jak cierpią razem z chorym jego bliscy. Wytrzymaj te ciężkie momenty. Człowiek dużo wytrzyma. Miej zawsze nadzieję. Musi być dobrze.
Przytulam Cię mocno, trzymaj się Mira

Mira - Nie 30 Wrz, 2007 01:06

DZIĘKUJE za słowa otuchy i nadziejii.Siedzę przed komputerem i becze.Nikt w mojej rodzinie nie wie o chorobie syna,poniewaz boję sie,że nie zrozumieją.Jego najlepszy(tak mi się wydawało)przyjaciel też nie wytrzymał tego trudnego sprawdzianu.Wybaczcie ale nie mam się komu wyrzalić,Nie chcę zamartwiac córki,która spodziewa się dziecka.ona musi być teraz spokojna i szczęśliwa bo to dla niej najpiękniejszy okres.
Jak mi jest ciężko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Skąd brać siły do walki?Łzy łzy łzy

mazionta - Nie 30 Wrz, 2007 09:23

MIRA masz racje to podstepna choroba. Niestety nie zawsze lekarze umieja przekazac rodzinie co to tak naprawde oznacza. Tutaj zawsze ktos Cie wysłucha i wesprze, a to daje sile...
Matka naprawde wiele moze wytrzymac!!! Pomodle sie za was

bjanna - Nie 30 Wrz, 2007 09:36

Mira, no masz problem, który budzi strach i przerażenie i jak mówisz jesteś z nim sama, okropne uczucie być samym z problemami w tłumie ludzi, może warto by było poszukać pomocy u innych lekarzy, przecież musisz dostać odpowiednią wiedzę, bo inaczej nie dość że nie dasz rady to się zadręczysz, a Ty musisz być silna!!!!!!!!! jest mi strasznie przykro, bo wiem co czuje matczyne serce gdy dziecku - bez względu na jego wiek - dzieje się krzywda, ale mogę tylko Cię pocieszać że wszystko się jakoś ułoży i poradzisz sobie, trzymaj się mocno i nie poddawaj się nigdy, jest szansa na załagodzenie choroby, tylko musisz walczyć, jestem z Tobą, wierzę że sobie poradzisz cmok
iwi - Nie 30 Wrz, 2007 13:44

Mira też chciałabym Wam pomóc. Nie znam zupełnie tej choroby, ale ile można płakać przez lekarzy to wiem - mam niepełnosprawnego syna (od urodzenia). Powiem Ci, że są i lekarze, którzy chcą pomóc i angażują się w leczenie. Trzeba szukać, szukać i szukać, aż się znajdzie. Popytaj na necie, na pewno ktoś będzie mógł polecić Wam kogoś odpowiedniego. A mnie w najtrudniejszych chwilach pomogła też rodzina. Nie każdy może wie o co chodzi w danej chorobie, ale stara się pomóc, szukać rozwiązań, specjalistów, leków, a najważniejsze, że przytuli, pozwoli się wypłakać, wesprze i nie dziwi się już wtedy dlaczego dana osoba zachowuje się tak, a nie inaczej. Jestem z Wami, trzymaj się i nie pozwól byś była sama z tym wszystkim...
Mira - Nie 30 Wrz, 2007 15:02

Dziękuje wszystkim bardzo.Jesteście bardzo kochane i bardzo mi pomogły Wasze słowa otuchy.Dzisiaj czuję się już dużo lepiej.Miałyście racja,że po nocy wstaje dzień i wszystko wydaje się troche mniej straszne.A rodzina ..... no cóż nawet w najbiedniejszym dla mnie momencie(mąż dwa razy był bez pracy,syn nie miał jeszcze renty a córka studiowała i pracowała,żeby zarobić na studia)wiedząc jaką mamy sytuacje nawet nie próbowali zrozumieć,że mogę nie mieć pieniędzy na to,żeby pojechać do Mamy(mieszka na wsi).Ale było minęło.Jeszcze raz bardzo dziękuje za wsparcie i przyrzekam - będę walczyć cmoknięcie cmoknięcie cmoknięcie


A to moje prace,to dzięki szydełku i mojej córce przetrwałam ten trudny czas
http://starmar.fotosik.pl/albumy/252512.html
http://starmar.fotosik.pl/albumy/161170.html
http://starmar.fotosik.pl/albumy/155075.html
http://starmar.fotosik.pl/albumy/155075.html
http://starmar.fotosik.pl/albumy/119608.html

bjanna - Nie 30 Wrz, 2007 15:55

Mira, walcz, walcz i nie poddawaj się, szkoda życia na umartwianie się, jak widzisz każda z nas mówi to samo cmok a Twoje prace są śliczne cool hopla radocha może właśnie dzięki tym wszystkim zmartwieniom tworzysz takie cudeńka bye
Zygfryd Smarzyk - Nie 30 Wrz, 2007 18:23

Mira, jestem z Tobą. To naprawdę boli, a do tego straszne poczucie bezsilności. A w Twoim przypadku i samotności. Jednak to nie jest prawda, że nic zrobić nie jesteś w stanie - jesteś obok syna. Tak blisko jak nikt inny nie może. I właśnie to stanie przy czyimś krzyżu jest największą pomocą i ofiarą. Cóż poza tymi słowami mogę Tobie dać? Jedynie modlitwę, i o niej zapewniam.
Z tysiącem serdeczności

Jagnieszka - Nie 30 Wrz, 2007 18:56

Mira , trzymaj się . Matki maja bardzo dużo siły jeśli chodzi o własne dzieci a w szczególności te chore. Kiedyś przeglądając blogi robótkowe trafiłam na blog Pikselki .Ona ma męża chorego na schizofrenię. Myślę że może Ona będzie mogła Ci pomóc. Pozdrawiam serdecznie. :usciski:
A to link do bloga

http://amber.blox.pl/html...2146,20.html?28

dom_Klary - Nie 30 Wrz, 2007 20:36

Mireczko, love .
Kochanie, jestem z Tobą, ale pozwolisz, że mimo tragizmu sytuacji , poproszę Cię o uśmiech.
Ty musisz być silna za was oboje, jego choroba to twoje cierpienie, ale jednocześnie obowiązek wszelkiej pomocy.Czy schizofrenia jest zdiagnozowana, czy są to tylko przypuszczenia internistów?Jakimi dragami się upaja, jak często ? Kochana, nie ma sytuacji bez wyjścia, ale najważniejsza jest twoja siła i wiara, że będzie dobrze.Nadzieja to trud, który nas wzbogaca,daje klucz, który , miejmy nadzieję, trafi do chłopaka, on cierpi, ale bardziej niż on cierpisz ty.Jestem z tobą, ale nie czekaj, tylko szybciutko do lekarzy, pomogą ,mam nadzieję, chociaż ta służba zdrowia... .gdzie przysięga?
Terapia jest konieczna, bez tego leczenie jest bezsensem, sama sobie z tym nie poradzisz, i gadaj z ludźmi, pomogą, nie jesteś jednostkowym przypadkiem.Dołącz do grupy wsparcia, czasami dają one wspaniałe efekty rehabilitacji.trzymaj się i uśmiechnij, musisz być silna.
pozdrawiam cmoknięcie
Nie daj się zbyć w poradni, mają obowiązek pomóc, jest to ważne, po polsku, to taka nasza ignorancja.Walcz o dziecka, ale pamiętaj o sobie.Jesteś potrzebna i synowi i całej rodzinie.Nam też jesteś potrzebna i baaaaaaaaaaaaaaaardzxo Ciebie lubimy, jesteśmy z Tobą.Pamiętaj o uśmiechu, cmoknięcie

Mira - Nie 30 Wrz, 2007 20:38

Jesteście cudowni,dziękuje kwiatek dla ciebie kwiatek dla ciebie kwiatek dla ciebie uklon uklon uklon
Już jakiś czas temu też trafiłam na blog Pikselki.Chciałam się skontaktować ale nie mogłam się zalogować nie wiem dlaczego.Potem jakoś uleciało z pamięci.Dzisiaj oglądałam maleńki fragmencik programu "uwaga" i usłyszałam zdanie wypowiedziane przez matkę nieuleczalnie chorego chłopca,że"Bóg nie daje chorych dzieci byle komu".Wyszłam z pokoju bo łzy mi napłynęły do oczu.No i jak tu nie nabrać na nowo sił do walki .
Syn ma postawioną diagnoze.Był dwa razy w szpitalu i wierzcie mi nie chciałabym,żeby znowu tam trafił a nie był to typowy szpital psychiatryczny tylko szpital MSW z oddziałem dla nerwowo chorych.Szukałam pomocy w różnych miejscach i wierzcie mi,o chorych na schizofrenie mówi się tylko raz w roku.Myślę,że najgorsze mamy znowu za sobą.Jest znowu"czysty".

dom_Klary - Nie 30 Wrz, 2007 20:46

Mira, przepraszam, ale blogi czasami umacniają bezradność, nie jest pocieszeniem, że inni mają problem.Ten problem trzeba rozwiązać, a nie płakać i opisywać, jak on wygląda.W szpitalach na detoksie nie rozmawia się o cierpieniu a o leczeniu i jest to chyba ważniejsze.Konieczne jest LECZENIE, a nie płacz i gadania.Wiem, że bez specjalistów nie pomożesz synowi. cmoknięcie
Madzia - Pon 01 Paź, 2007 17:08

Kochana Miro bardzo Ci współczuję. Nie znam się na tym zupełnie, ale kiedyś w programie "Rozmowy w toku" widziałam chorych ludzi, którzy żyli w miarę normalnie.
Chyba trzeba cały czas brać leki.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo, dużo siły i wytrwałości. bye cmoknięcie

Halkuk - Pon 01 Paź, 2007 18:11

Mira jestem z Tobą całym sercem love Musisz być silna aby i Córka i Syn mieli w Tobie oparcie . To ważne dla nich ! Wiem ile sił trzeba gdy dziecko choruje i nie można mu pomóc Sad . Pomyśl też o tym Maleństwie , na które czekasz na pewno niecierpliwie razem z Córką Smile . Będziesz wspaniałą Babcią - tak jak jesteś wspaniałą MATKĄ ! Robisz wspaniałe prace uklon - szydełko to świetne lekarstwo i odskocznia od problemów .
Mira napisał/a:
Myślę,że najgorsze mamy znowu za sobą.

Powodzenia ! Trzymam kciuki żeby tak właśnie było !

Mira - Pon 01 Paź, 2007 20:18

Jak to wspaniale mieć tylu PRZYJACIÓŁ .Tyle otuchy i wsparcia od Was otrzymałam,że dam rade.Myśle,że znowu wygraliśmy.To są naprawde tylko epizody ale nie chce przegapić i zaniedbać.W tym czasie jestem w stałym kontakcie z psychologiem z MONARU.Teraz robimy z synem testy(za jego zgodą)i jest CZYSTY.Myślę,że tak naprawde to On oczekuje mojej pomocy w tych trudnych dla siebie chwilach.W czasie rozmów razem płaczemy jak On opowiada co się dzieje w Jego głowie.Na szczęście bierze leki regularnie,z tym ze ma schizofrenie lekooporną i leczenie jest trudniejsze.
Jeszcze raz wszystkim bardzo serdecznie dziękuje.
cmoknięcie uklon cmoknięcie uklon cmoknięcie uklon
Jesteście kochani wszyscy bez wyjątku.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group