Różności - Róże z jesiennych liści.
agniechak - Pią 06 Paź, 2006 22:21
Ula_K, - Patrzę na Twojego awatarka i myślę, że Ty to masz największe pole do popisu Trudno w to uwierzyć komuś , kto wcześniej liści nie szukał - jest ich mało! Zawsze myślałam, że w mojej okolicy klonów dużo... a tu okazuje się, że ładnych liści tyle, co na lekarstwo Dziś rozmawiałam z panią w przedszkolu i mi powiedziała, ze robiła takie róże, ale niekoniecznie z liści klonu - z innych też. I ładne były, niektóre takie malusie
alienor - Sob 07 Paź, 2006 20:38
oto efekt dzisiejszego spaceru . Ze zdziwieniem muszę przyznać , ze u nas to jeszcze nie ma jesieni , liście zielone zdrowe, a te które zebrałam są zerwane prosto z drzewa, jeszcze zielone i sztywne . Moje róże jeszcze bardzo niewprawne ale od czegoś trzeba zacząć

Halkuk - Nie 08 Paź, 2006 09:32
Dziewczyny ale cudeńka !
Każdy bukiet jest inny i każdy przepiękny
Wielkie brawa dla wszystkich
teris - Sob 14 Paź, 2006 10:49
agniechak - Sob 14 Paź, 2006 10:52
Rózyczki są śliczne ! Rób następne !!!
Lacrima - Sob 14 Paź, 2006 22:26
A w Szczecinie rozpacz od czasu do czasu prowadze zajecia w jednej ze szkół i w czwartek robiłysmy różyczki ale liście były strasznie chore jakaś zaraza mimo to tym maluchom klasa 1-3 świetnie wyszły aż szkoda że liście nie dopisały. Zazdroszce waszych ślicznych prac
Ula_K - Nie 15 Paź, 2006 02:39
:fajnie: Aga to prawda lisci u mnie nie brakuje szczegolnie klonowych . Nawet nie musialabym specjalnie jechac do parku.W mojej okolicy jest nawet taki maly dziki park gdzie mozna spotkac pelno zwierzat a zawsze tak chodzilam na konwalie zanim koty zamieszkaly z nami.Mowi sie ze London to miasto w lesie. Tutaj jak buduja kazdy kolejny domek to odrazu sadza dzewo i z urzedu miasta sprawdzaja jak te drzewa sie maja bo niektorzy wlasiciele ( mam tutaj na mysli mojego znajomego Polaka) nie lubia tych lisci grabic jesienia i wpadaja na szatanski pomysl zeby podlewac czyms aby uschly bo sciac im nie wolno. Jednak jak zobacza ze takie drzewo choruje i schnie to zaraz je wycinaja i sadza nastepne . Jesli chodzi o te roze to moja kolezanka 2 albo juz 3 lata temu ogladala kiedys program w tutejszej TV i efekt byl taki ze po programie nazbierala caly worek lisci i nic nie robila przez cala noc tylko roze....ponoc wszdzie byly. Moj awatarek jest pusty bo nie mam czasu pomyslec o nim ale swojego czasu umieszczalam tam zdjecia moich zaprzyjaznionych zwierzatek i tak byl w nim moj kot Cezar, szop ktory odwiedzal mnie na campingu oraz nieznane zwierzatko w Polsce chipmunk......http://web.ncf.ca/dg300/ tutaj jest strona o tym zierzatku..................a tak swoja droga ostatnio ogladalam film z polskim tlumaczeniem i usmialam sie do lez jak nazwali to zwierzatko " wiewiorka naziemna" )))))
maranta - Nie 15 Paź, 2006 08:27
Nigdy takich róż nie robiłam i przeglądając ten temat nabrałam ochoty.
Mam pełno klonów pod nosem, niestety liście jeszcze zielone ale już z czarnymi plamami
| Ula_K napisał/a: | | a tak swoja droga ostatnio ogladalam film z polskim tlumaczeniem i usmialam sie do lez jak nazwali to zwierzatko " wiewiorka naziemna" |
Ula, wiewiórka ziemna, to jest nasza polska nazwa tego zwierzaczka
Tak na szybko, pierwszy z brzegu link wygooglany- http://www.foto-przyroda....=17816&typ=pocz
Faktycznie nazwa śmieszna, ale znam ją od dawna, więc to nie błąd tłumaczenia filmu
renata - Nie 15 Paź, 2006 22:24
DZIEWCZYNY:jak sie robi te roze????
Ula_K - Pon 16 Paź, 2006 00:06
Maranta.....wiem ze sa wiewiorki naziemne ..slyszlam tez o latajacych i tzw nadrzewnych Piszac zrobilam blad w pisowni bo mialo byc "wiewiorka nadziemna" .Sorry za blad . Nie zauwazylam pewnie dlatego ze zazwyczaj jak wracam do domu po nocnej pracy to jestem padnieta. W rzeczywistosci te male zwierzatka zachowuja sie jak wiewiorki ale sa stanowczo szybsze i bardziej dzikie jednak czasami mozna je oswoic. Zazwyczaj co roku jak wybieram sie na camping oswajam takie zwierzatko a cena jest jakies pare kg orzeszkow. Zamieszkuja w norkach wykopanych w ziemi wiec nazwanie jej nadziemna rozbawilo mnie.Prawidlowa nazwa wiewiorkowatych co mieszkaja w ziemnych norkach jest naziemna tak jak napisalam )) natomiast chipmunk wystepuje pod polska nazwa "Pregowiec Amerykanski" chociaz zmieszkuje tez na Syberii. Moze ktoregos dnia napisze o nich w dziale zwierzeta i umieszcze zdjecia....tylko nie wiem kiedy....najblizsze noce ciagle pracuje bo kolezanka miala wypadek a spie po 4-5 godzin dziennie
maranta - Pon 16 Paź, 2006 08:07
Ula koniecznie, jak tylko znajdziesz czas, napisz coś o tych fajnych zwierzaczkach
alienor - Pon 16 Paź, 2006 17:26
| renata napisał/a: | | DZIEWCZYNY:jak sie robi te roze???? |
w pierwszym poście jest kursik
renata - Pon 16 Paź, 2006 20:37
Widzialam ten post,,ale link jest nie aktywny... dzieki za odpowiedz!
Lacrima - Pon 16 Paź, 2006 20:41
http://show.7ya.ru/private.aspx?RubrID=120046
prosze bardzo
renata - Pon 16 Paź, 2006 21:01
Lacrima...
Madzia - Nie 22 Paź, 2006 17:52
Mam i ja ..........
Nie wiem czy to róże w ogóle przypomina, ale cieszę się, że udało mi się zrobić choć ten jeden bukiecik.
Specjalne podziękowania dla Alwisi za słowa zachęty.
Nawiasem mówiąc Alwisiu Twoje róże wyglądają zupełnie inaczej. Chyba inna technika.
magdalena - Nie 22 Paź, 2006 19:32
I ja też mam swój pierwszy bukiet:
jestem z niego bardzo zadowolona.Zrobił już furorę wśród znajomych.
Teraz planuję zrobić bukiet z 59 róż na urodziny mojej kochanej teściowej.
magnolia - Nie 22 Paź, 2006 20:12
piekny bukiet
Madzia - Nie 22 Paź, 2006 20:27
magdalena, Twój jest śliczny. Ja nie znalazłam czerwonych liści.
magdalena - Nie 22 Paź, 2006 21:35
Madzia twój też jest śliczny!
Czerwonych liści u mnie dostatek,natomiast takich jakie ty zebrałaś w odcieniach żółtego to"jak kot napłakał".
krzysztofina - Nie 22 Paź, 2006 21:46
Piękne te Wasze bukieciki ,a ja nie zdążyłam u nas już po liściach
alwisia - Pon 23 Paź, 2006 20:16
Twoje róże wyglądają zupełnie inaczej. Chyba inna technika.[/quote]
Madziu robie istotnie odwrotnie do tego co jest w linkach, tzn odwrotnie składam liście, nie wyginam ich do tyłu tylko do przodu.No i lekko marszczę(naddaję)- to udaje się przy dużych liściach i mało wciętych końcówkach liści.Zaczynam też inaczej- wkładam do 1 małego liścia kulkę z papieru, albo bardziej zniszczony liść i wokół tej kulki owijam następne, dlatego środki też mają inne.Sama kiedyś tak wymyśliłam - zawsze lubię robić coś po swojemu.
Twoje są bardzo ładne. Cieszę się ,że się odważyłaś.Czekam teraz na listki miłorzębu, których jak na złość bardzo mało opada. Dopiero zrobiłam 2 bukiety.
Madzia - Pon 23 Paź, 2006 22:31
Alwisiu, mam nadzieję, że spotkamy się przy następnych liściach, może będę miała więcej czasu i wtedy nauczysz mnie robić prawdziwe róże.
Bożena- 2000 - Wto 24 Paź, 2006 22:13
To można jeszcze inaczej. Składam liść na pół i jeszcze wywijam czubki liści, tak aby wystawały. Róże mają wtedy jeszcze inną formę. Ale Wasze są cudne i tak trzymać. Chciałam z innej beczki. Te róże obcięte tak, że zostaje sam kwiatek, nabite na wykałaczkę doskonale nadają się do dekoracji świątecznych. Na tej samej zasadzie t/z nabity na wykałaczkę suszę głóg. Pięknie wypełnia różne miejsca w trakcie robienia dekoracji. Pozdrawiam
agniechak - Pią 27 Paź, 2006 18:11
Jeszcze jeden bukiet Powędrował już w świat...
|
|
|