Pogaduszki szydełkowe - Noworoczne postanowienia i zmiany
Sal - Czw 25 Mar, 2010 08:10
| Grażyna napisał/a: | | Dzisiaj jestem szczęśliwa, bo dietka Dukana wymazała mi z mózgu potrzeby słodkiego żarcia. w ogóle nie mam smaka na słodkosci. |
Mialam to samo i sie cieszylam jak dziecko, ze wyszlam z nalogu slodkosciowego . Niestety - to tylko poczatki sa takie latwe, z powodu szoku, jaki organizm przezywa. Jak po kilku tyg. zjadlam kawalek czekolady, to mnie bol brzucha zgial w pol. Jaka bylam szczesliwa! Ale to mija, niestety... Z czasem chec na slodkie niestety wraca i najlepszym rozwiazaniem jest jadanie slodkiego dopuszczalnego w danej diecie.
te_sia - Czw 25 Mar, 2010 10:13
A ja na wlasnej diecie pomalu ale spadam z wagi, zobacze co z tego wyjdzie
Grażyna - Czw 25 Mar, 2010 15:57
Ostatnio za mna nie chodzi słodkie, jak wczesniej pisałam, tylko niedozwolone miesne np. pasztety, kabanoski, paróweczki a także żółty ser z ogromnymi dziurami.
Dzisiaj waga mnie uszczęśliwiła, bo pokazała 1 kg mniej. Zastój więc znika, ale mam jeszcze 5kg do celu. Z radości zjadłam flaczki, które robiłam dla chłopakow. Sobie jednak zaserwowałam bez tłuszczu i zasmażki. I tak było pyszne, bo inne danie. Musze złamać monotonię w odżywianiu, bo ostatnio nie mam czasu na pichcenie i w kółko jem gotowaną kurzynę w róznych odmianach (nagotowałam gar udek i piersi kurzych).
Jutro wreszcie piątek i wolne. Zmęczył mnie ten tydzien bardzo, nie zaczełam jeszcze porządków wiosennych w domu. No nie mam siły...
W noworocznych postanowieniach miałam jeszcze zajać się oczami, czyli iść wreszcie do okulisty i zmienic okulary na mocniejsze, bo slepnę przez dzierganie i buszowanie w internecie oraz zabrac się za zęby, czyli dokonac corocznej kontroli u dentysty. Plan wykonałam, z czego jestem zadowolona.
Basiu - gratuluję wytrzymania miesiąca bez papierosa.
alla - Czw 25 Mar, 2010 19:17
Dzisiaj mija 4 dzień jak jestem na diecie. Czuję się dobrze, nie chodzę głodna. Chociaż dzisiaj naszła mnie ochota na słodkie , nie taka wielka, ale jednak uległam i do jogurtu naturalnego dodałam trochę truskawkowego o zawartości tłuszczu 1,5% i łyżkę otrąb granulowanych o smaku czarnej porzeczki, było pyyycha Jak myślicie czy jest to dopuszczalne w I fazie?
Czuję, że ubywa mnie troszkę. Spodnie są luźniejsze. Może to złudzenie?!?!
Nie mogę się zważyć, bo moja waga odmówiła współpracy i mąż musi do niej zajrzeć, wymiana baterii nic nie dała (
A jutro dochodzą już warzywka !!
kabyr - Czw 25 Mar, 2010 20:01
Grażynko moje gratulacje.
Masz w sobie dużo determinacji.
Tak trzymaj a dojdziesz do upragnionego celu.
gosias - Pią 26 Mar, 2010 09:01
Trochę zakurzyłam ten temat....
Ostatnio myslę nad menu świąt i marzy mi sie serniczek. Dumam sobie, czy to ciasto otrębowe na ciasteczka nie nadawałoby sie na spód serniczka? Jak myslisz Gosiu?
Myślę, że tak W książce Dukana jest przepis na sernik. W wolnej chwili wrzucę przepis.
Zrobiłam sobie strażnika wagi i zaraz wrzucę do profilu, coś okropnego, jak mogłam tak zapuścić się.... Jak patrzę na Wasze BMI, to ja jestem wieloryb......
Jarka - Pią 26 Mar, 2010 09:39
| gosias napisał/a: | | Jak patrzę na Wasze BMI, to ja jestem wieloryb...... | Gosia wcale nie jesteś wieloryb nie narzekaj, przynajmniej tego nie widać.
| gosias napisał/a: | | W książce Dukana jest przepis na sernik. W wolnej chwili wrzucę przepis. | , chętnie skorzystam, a co jeszcze planujecie na świąteczny stół, jak myślicie, czy biała kiełbaska drobiowa dozwolona ????
Kochane powiedzcie mi, czy te ciasteczka otrębowe to Wam wyszły chrupkie, czy takie miękkie, przypominające biszkoptowe, bo mi mięciutkie, a wolałabym bardziej chrupiące.
gosias - Pią 26 Mar, 2010 09:46
Jarka, moje też wyszły mięciutkie.
gosias - Pią 26 Mar, 2010 09:48
| Jarka napisał/a: | | Gosia wcale nie jesteś wieloryb nie narzekaj, przynajmniej tego nie widać. |
Miła jesteś, ale wyglądałam okropnie.... Teraz zaczynam już przypominać człowieka. Na szczęście jestem w miarę wysoka - 169 cm bo inaczej przy takiej początkowej wadze turlałabym się jak wieeeeelka kula
Grażyna - Pią 26 Mar, 2010 12:59
Eeeeeeeeeeee...tam Gosiu, przesadzasz!!!!!!!!!
gosias - Pią 26 Mar, 2010 16:02
| Grażyna napisał/a: | | Eeeeeeeeeeee...tam Gosiu, przesadzasz!!!!!!!!! |
Wcale nie przesadzam..... Jak troszkę wydłużę dobę i uporam sięz fachowcem od drzwi to zrobię fotki. Same przekonacie się....
Obiecany przepis:
Sernik z książki dr P. Dukana (jeszcze nie piekłam)
- 5 łyżek stołowych beztłuszczowego twarożku,
- 2 łyżki stołowe maizeny (wiadomo, trzeba zastąpić mąką kukurydzianą),
- 2 żółtka,
- 2 łyżki stołowe soku z cytryny,
- 3 łyżki stołowe słodziku,
- 5 białek jajka.
Ubić trzepaczką twarożek, maizenę, żółtka, sok z cytryny i słodzik, tak by uzyskać kremową konsystencję. Ubić białka na sztywną pianę i delikatnie dodać do masy serowej. Wlać do formy na suflet. Podgrzewać 12 minut w mikrofalówce na średniej mocy. Spożywać na zimno.
Myślę, że w normalnym piekarniku też można upiec.
Biszkopt:
- 3 jajka,
6 łyżek stołowych słodziku w proszku,
- 1 łyżka stołowa aromatu waniliowego bez tłuszczu,
- 7 łyżek stołowych maizeny,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia.
Rozgrzać piekarnik do 160 - 180 st. C. W misce ubijać żółtka ze słodzikiem i aromatem waniliowym aż do uzyskania kremowej konsystencji. Dodać maizeną i proszek do pieczenia. Białka ubić na sztywną pianę i dodać do masy. Wlać do formy o średnicy 22 - 24 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 35 - 40 minut. Ciasto wyjąć z formy, kiedy będzie jeszcze ciepłe i ostudzić.
Biszkopt 2
- 4 jajka,
- 100 g słodziku do pieczenia,
- starta skórka z 1 cytryny,
- 40 g maizeny.
Rozgrzać piekarnik do 180 st. C. Białka ubić na sztywną pianę. Żółtka wymieszać ze słodzikiem, dodać skórkę z cytryny oraz maizenę i delikatnie wymieszać z pianą z białek. Wlać do formy wyłożonej papierem do pieczenia i piec 20 minut, aż ciasto nabierze złotego koloru.
Grażyna - Pią 26 Mar, 2010 16:39
Piekłaś Gosiu te biszkopty? Miałaś tę maizene? U mnie w mieście nie ma takiego specyfiku i sie zastanawiam, czy skrobia ziemniaczana tez by sie nadawała? Bo maka kukurydziana, to jednak węglowodany.
Jestem mega szczęśliwa, że wreszcie pokażesz sie w pełnej okazałości. Straciłaś az 14 kg - gratuluję. Przy twoim wzroscie i wadze pewnie jestes juz kruszynką, a nie wielorybem.
Ja dzisiaj sobie pofolgowałam, bo zjadłam rybę + surówka z kiszonej kapustki z jabłkiem, no i nie wytrzymałam i zeżarłam jeszcze jedno jabłko. Strasznie mi brak owoców. Wiem, że niedługo przejde na III fazę i bedę mogła zjeśc codziennie 1 owoc, ale 3 miesiace bez owoców to ogromny szmat czasu bez takiej przyjemności.
gosias - Pią 26 Mar, 2010 21:24
Grażyna, jeszcze nie piekłam; może jutro spróbuję. U mnie też nie ma, jest tylko mąka kukurydziana. Koleżanka podpowiedziała mi o sklepie, gdzie sprzedawca ma otręby owsiane po 1,50 za kg. Pojadę tam i zapytam o maizenę.
Elunia - Pon 29 Mar, 2010 20:01
A ja sobie dalej dietkuję tylko coś waga nie chce iść w dół-opycham się kapustą i drobiem ,nawet sobie te chrupanki Grażynki zrobiłam na słodko-ale zawsze to 4,5 kg mniej,niewiem jak przezyję świeta bz serniczka
kabyr - Pon 29 Mar, 2010 22:58
| Elunia napisał/a: | niewiem jak przezyję świeta bz serniczka  |
Elunia możesz upiec sobie dukanowski serniczek.
gosias - Wto 30 Mar, 2010 07:04
| Cytat: | | Elunia możesz upiec sobie dukanowski serniczek. |
Dokładnie
Ja sobie upiekę ten piernik i może biszkopt i oczywiście cynamonowe mufinki
Elunia, gratuluję Jesteś lżejsza
Grażyna - Wto 30 Mar, 2010 14:40
Ja jeszcze mam 5 kg do celu. W pracy mówia na mnie "chudzinka". Jejku...jakie to przyjemne uczucie słyszec takie słowa o sobie!!!!?????
Nadal dietkuję, jednak pulpety zjadam ostatnio rzadko, bo przejadły mi się. Ciasteczka oczywiście dobre były zaraz po upieczeniu. Na drugi dzien wilgotne, a na 3 dzień zjadł je z apetytem mój pies. Dziwne to, lecz prawdziwe, ale słodkości ze slodzikiem jakoś mi specjalnie nie smakują. Piernik ostatnio skopsałam, bo dałam inna przyprawę do piernika i wyszedł taki przesycony dodatkami. Ale jem go po 1 kawałku, żeby miec przypisane na dzien otręby z głowy. Z otrębami mam problem, wchodza mi strasznie opornie pod każda postacią. Jak pomysle, że tak trzeba je zjadac do końca życia, to mnie troszke otrzepuje.
Największy problem mam z ciuchami, bo zgubiłam:
- w pasie 11cm
- w biodrach 10,5cm
- w biuście 7cm
- udo 6cm
- ramię 5cm
Płaszcze, kurtki, marynarki...kupione jesienią dzisiaj są za wielkie. Jest wiosna, ida święta, a ja nie mam co na siebie włozyć. W sklepach tez wybór nijaki. i co tu począc?
kabyr - Wto 30 Mar, 2010 16:07
Grażynko tylko gratulować takich postępów.
Samozaparcie jest w Tobie i myślę,
że z tymi otrębami to sobie poradzisz.
| Cytat: | | W sklepach tez wybór nijaki. i co tu począc |
Grażynko przyjedź do mnie z pełnym portfelem.
Ręczę, że nie będziesz miała problemu
aby go opróżnić.
Jarka - Wto 30 Mar, 2010 18:26
U mnie trochę krucho z tym odchudzaniem, tzn. trzymam dietkę tylko kilogramy spadają tak opornie nadal jest 4 kg od początku, ja niewiem jak Wy gubicie tyle kilogramów, napewno gubi mnie ta nieszczęsna woda, której piję z pewnością za mało bo może z litr dziennie i w dodatku pół na pół z truskawkową żywiec.
A ja sobie tak myślałam jakby upiec sobie serniczek na święta na spodzie piernika Dukana, co o tym myślicie ???
alla - Wto 30 Mar, 2010 19:25
Grażynko gratuluję !!! Super masz wyniki
Dzisiaj mam 9 dzień diety (4 dni I fazy i 5 dzień II fazy) Czuję, że się "kurczę" troszeczkę, widzę to po ciuszkach, bo niestety nadal nie mam wagi
Znam tylko swoją wagę początkową i mam nadzieję, że idzie w dół... Może jest ze 2 - 2,5 kg mniej
Dzisiaj upiekłam piernik dukanowski. W smaku bardzo dobry, ale mam wrażenie, że słabo wyrósł, miałam fatalną przyprawę do piernika, ale już prawie połowę nie ma, bo córcia przystawiła się do niego
Elunia - Wto 30 Mar, 2010 20:09
A ja otreby uwielbiam -tylko nie wiem czy nie zjadam ich za dużo bo prawie jem 6 łyzek dziennie-z mleczkiem 0% najlepsze
gosias - Wto 30 Mar, 2010 20:24
Grażyna, gratuluję
Jarka, też miałam taki zastój, że waga prawie nie drgnęła przez 1,5 tygodnia. Fakt, piję dużo wody i jak mam ochotę , to colę light.
Do celu jeszcze daleko, ale w pracy zauważyli, że zgubiłam kilogramy, podziwiają mnie za silną wolę i trzymają kciuki. Takie wsparcie bardzo pomaga. Ciuchy też już są za luźne, nawet niektóre bluzki... Cale szczęście, że mam naturę "chomika" i przydają się ciuszki, których nie wyrzuciłam.
mala100gosia - Wto 30 Mar, 2010 21:23
gratulje
kabyr - Wto 30 Mar, 2010 21:58
| gosias napisał/a: | | [b]Do celu jeszcze daleko, ale w pracy zauważyli, że zgubiłam kilogramy, podziwiają mnie za silną wolę i trzymają kciuki. |
Gosia no ja myślę, że nie da się nie zauważyć,
że zgubiłaś tyle kg.
Do celu zostało Ci tylko parę kg
i życzę aby udało Ci się dojść do celu.
To samo życzę wszystkim dziewczynom,
które stosują tę dietę.
gosias - Śro 31 Mar, 2010 06:54
Dziękuję Basiu Staram się Za Twoje postanowienie i innych dziewczyn cały czas trzymam kciuki
|
|
|