To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Pogaduszki szydełkowe - Co pani domu wiedziec powinna :-)

ciapara - Sob 22 Sty, 2011 18:11

Tak zazdrosnik to osobna para kaloszy. Na poczatku zakochane dziewczyny sa dumne ze ich facet tak je kocha.
Na dłuższą metę zazdrość uwiera jak niewygodny but.. nie da sie wytrzymac i trzeba cos z tym zrobić.

chocolatin - Sob 22 Sty, 2011 19:46

Z doświadczenia wiem, że chora zazdrość, to najgorsze, co może się zdarzyć w związku nie wolno
lamika88 - Sob 22 Sty, 2011 22:54

Ja też nie mam problemów z zazdrością wesoło mi Ostatnio byłam na czekoladzie orzechowej z kolegą z praktyk i mój chłopak nie miał nic przeciwko, że będzie siedział trochę sam w domu kiedy ja się spotkam z innym facetem... hahahihi Ale wiecie co mnie czasami denerwuje... Jak facet pół dnia nie odbiera telefonów i nie odpisuje na smsy wściekły Zaraz mi się czarne wizje tworzą, że może mu się coś stało albo co... wściekły Dzisiaj tak od 11 czekam i już wysiedzieć spokojnie nie mogę wściekły
chocolatin - Sob 22 Sty, 2011 23:12

lamika88, nie tylko Ciebie to wkurza hopla Ja do mojego dziś tez pisałam smsy i dzwoniłam i nie odebrał... ba, wieczorem się okazało ze i telefony ma wyłączone i tez mi sie czarne wizje zaczęły tworzyć.... wściekły
katasza - Nie 23 Sty, 2011 10:01

chocolatin napisał/a:
telefony ma wyłączone i tez mi sie czarne wizje zaczęły tworzyć....

Ja swojego skutecznie nauczyłam, że jak mu telefon padnie to ma zadzwonić nie ważnie z czego i nie ważne od kogo.
Kiedyś była akcja, że potrzebowałam z nim pogadać, on jak za złość nie odbierał. zadzwoniłam do szwagra z którym pracuje, okazało się akurat dziś nie robią razem. Dziwonię do znajomego, a mojego też tam nie ma. W końcu się wściekłam i zadzwoniłam do szefa, przeprosiłam i spytałam o męża. Znalazł się szybciutko. Od tamtej poty Staszek pilnuje bym nie wydzwaniała za nim po wszystkich.

lamika88 - Wto 25 Sty, 2011 18:51

Słuchajcie czytam niesamowitą książkę wesoło mi Sherry Argov "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy. Czas na superbabki." Polecam wesoło mi Psychologia mężczyzn a właściwie to jakie błędy popełniają kobiety w stosunkach z mężczyznami napisana po babsku i nie tak jak w poradnikach dla nastolatek "ubierz się seksownie na randkę to zdobędziesz faceta hahahihi " Okazuje się, że tak naprawdę im mniej się człowiek stara tym więcej zyskuje hahahihi Ja np dzisiaj rano chciałam sobie dłużej pospać i potem miałam mniej czasu żeby się wyszykować przez co nie zwracałam uwagi na marudzenie mojego chłopaka, że kiedy w końcu śniadanie będzie (ja najpierw zablokowałam łazienkę żeby mi włosy zdarzyły potem wyjścia wyschnąć hahahihi ) i co... Zrobił śniadanie sam od razu dla mnie hahahihi Czyli jak chce to potrafi hahahihi
ciapara - Wto 25 Sty, 2011 19:05

Ja tą książkę czytałam kiedys ktos mi udostepnił w pdf-ie. Bardzo podobalo mi sie tłumaczenie dlaczego kobieta nie powinna odbierac telefonu za kazdym razem jak facet dzwoni. Z tego co pamietam robi sobie wtedy wolny wieczor od telefonu ... on wydzwania... telefon dzwoni ..a ona ma czas dla siebie... na kieliszek wina... na ksiazke itp.
Bardzo mnie to ubawiło Smile
Ja sie dzisiaj tez nie przykładałam i co maz sam poszedl do sklepu... i zapytal jeszcze co ma kupic Smile

Runa - Wto 25 Sty, 2011 22:55

wychodzi na to, że ja się wogóle nie staram bo mój mąż robi w weekendy (wtedy wstajemy razem ) śniadania i chodzi do sklepu Smile
Myslę, że każdy facet jest inny i ma inne zalety i wady. U mojego wkurza mnie to, że jak po sobie nie sprząta to nie sprząta ale jak go weźmie na porządki to już wszystko na raz i najczęściej wtedy kiedy ja nie mam na to ochoty :/

ciapara - Śro 26 Sty, 2011 08:45

Jedno jest pewne ..że jak za bardzo sie staramy... i zdarza sie ze w tym dogadzaniu naszym panom nie mamy umiaru... to mężczyznom wydaje sie, że im się to nalezy...
A jak na zmiane ma nasz men trochę "kija trochę marchewki" to jak dostanie marchewkę to docenia ten fakt Smile

katrinka - Śro 26 Sty, 2011 09:39

Podczytując ten temat, doszłam do wniosku że wszystko zależy od charakteru człowieka.Bez podziału na kobieta-mężczyzna.
Runa napisał/a:
wychodzi na to, że ja się wogóle nie staram
To tak jak ja.Mam wredną i stresującą pracę w dodatku wracam w nocy.Rano zamiast sprzątać,gotować i prać łapię szydełko albo druty i zanim się obejrzę już muszę wychodzić.On wraca z pracy,mnie już nie ma....łapie wędki i spędza czas tak jak lubi.Jak wreszcie dorwę jakiś wolny dzień i jeszcze cudnym trafem on też jest w domu,wtedy szybciutko sprzątamy,pierzemy gotujemy coś dobrego i razem spędzamy miło czas do końca dnia wesoło mi
Grażyna - Śro 02 Lut, 2011 18:21

Popatrzcie, jakie to fajne:

Czym się rózni mózg kobiety od mózgu mężczyzny?

http://www.youtube.com/wa...2572DD8D8644CDF

Kręciołek - Czw 03 Lut, 2011 11:39

Widziałam to Smile
Coś w tym jest Wink a nawet sporo Smile

gracha - Czw 03 Lut, 2011 13:13

Odnosząc się to tego, co pisała Makneta - okropnie mnie wkurzają teksty typu - ja to na twoim miejscu...Ja to bym nie pozwoliła, itp. A jakby się tak tym osobom przyjrzeć może okazało by się, że ten, któremu tak się nie pozwala w końcu nie wytrzymuje i już nie czekając na pozwolenie odchodzi. CZŁOWIEK - każdy potrzebuje swojej sfery prywatności, każdy innej.
Nietoperek - Czw 03 Lut, 2011 13:52

Kobitki kochane. Wiem, że przerywam dość miły temat, ale mam problem. I może któraś z was przez to przechodziła i będzie wiedziała jak sobie z tym poradzić.

Mieszkam w akademiku. Jedzenie trzymam na półce. Może nie froteruję podłogi codziennie ale staram się wszystko po jedzeniu sprzątać a mimo to zalęgły mi się robaki. Są takie małe, białe i robią się z nich latające stwory. Wyrzuciłam raz wszystko co miałam do jedzenia. Mąka, kasza. Półki umyłam. A ciągle je skądś wyciągam. A to na torebce od pieprzu. A to na pudełku od herbaty. Nie wiem co mam robić. Kaszę trzymam w zakręcanym słoiku po kawie, który często myję i wycieram. Makaron mam w pojemniku plastikowym na żywność. A one ciągle gdzieś się lęgną. Co mam zrobić? Jest na to jakiś skuteczny środek? Jakiś domowy? Albo chemiczny?

Zrozpaczona studentka Sad Sad Sad

nutinka - Czw 03 Lut, 2011 14:13

Nietoperku, kiedys pozbyłam sie tego wyrzucajac wszystkie sypkie produkty i myjac dokładnie wszystko w kuchni, łacznie z szafkami. Były kokony nawet w zagieciach torebek z przyprawami, w rowkach pojemników, gdzie sie normalnie nie zaglada. Trzeba umyc WSZYSTKO niestety. W akademiku troche trudniej, bo nawet nie wiesz czasem, co za szafka sie kryje, a moga sie kryc w drobnych szparach. Nie wiem, czy teraz jest na to jakis srodek, bo, odpukac, od kilkunastu lat nie trafiłam na make z taka zawartoscia. Wink Moze ktos zna to doradzi.
Nietoperek - Czw 03 Lut, 2011 14:27

Nigdy nie miałam tego problemu. Ale niestety mieszkając w akademiku przeprowadzam się dwa razy do roku (na wakacje musiałam zmienić pokój). No i niestety nie zawsze wiadomo z kim się zamieszka. I tak jakoś od tych wakacji próbuję się z tym uporać. Właśnie wymyłam wszystkie półki, poczyściłam pojemniki na jedzenie i chyba nie zostaje nic innego jak to jedzenie właśnie tam chować.
Runa - Czw 03 Lut, 2011 14:57

też je kiedyś miałam w domu, nie wiedziałam skąd się biorą, myślałam, ze idą od wentylacji ale okazało się, że z żywności. Wszystko przejrzałam, szafki umyłam wodą z octem i oczywiście połowę żywności wywaliłam i okazało się że były w puszce gdzie kiedyś były cukierki. I jeszcze w śliwkach były puknąć się Ale na szczęście pozbyłam sie ich.
Ale ostatnio zaczynają mi się pojawiać mole, to dopiero paskudztwo :/ I mimo, że wszystko też wymyłam to gdzieś się jeszcze kryją. Pewnie z jakąś mąką przyniosłam wściekły

zonieczka - Czw 03 Lut, 2011 15:09

ja również to miałam, zalęgły się w pieczywie tostowym i też
Runa napisał/a:
Wszystko przejrzałam, szafki umyłam wodą z octem i oczywiście połowę żywności wywaliłam

od tamtej pory mam spokój
na te już latające robale są w sklepach pułapki na mole spożywcze

avante - Czw 03 Lut, 2011 16:40

Koleżanka opowiadała, że niedawno miała na obiad larwy motyla. Były w makaronie, który ugotowano do rosołu. Oczywiście wszyscy stracili apetyt.
katasza - Czw 03 Lut, 2011 16:48

w akademiku test ten urok, że może to nie od Twojej żywności robaczki się pojawiły. w składzie mieszkają różne osoby z różnymi nawykami.
proponuję wszystko zamknąć szczelnie: mąki, kasze, makarony, przyprawy, słodycze. kupuj to co Ci jest na bieżąco potrzebne i staraj się nie chomikować produktów. profilaktycznie zaopatrz się w pułapki o których mówi zonieczka, i próbuj to przetrwać.

Paillette - Czw 03 Lut, 2011 17:07

Woda z octem najlepsza kazanie

Dodatkowo przyklej od środka Raid na mole spożywcze,
regularnie przeglądaj żywność i.... niestety część wyrzucaj.
Mój były mąż trzymał masę jedzenia w swoim pokoju,
bo bał się, że mu zjem... puknąć się jak się wyprowadzał pozostawił mi karaluchy
i mole spożywcze bleeee
Trochę trwało zanim się tego paskudztwa pozbyłam, ale już nie wróciły....

Madzia - Czw 03 Lut, 2011 18:00

Mi się niedawno takie stwory zalęgły w suchej fasoli. Łaziły a potem fruwały. Jak wyrzuciłam fasolę to przeszło. To były robaki fasolowe. Ale one chyba czarne były.
Nietoperek - Czw 03 Lut, 2011 20:25

Na razie wyrzuciłam wszystko co miałam do jedzenia. Zostawiłam tylko to co było kupione w ciągu ostatniego tygodnia i pozamykałam szczelnie w pojemnikach. Jak wyzdrowieję to skoczę do sklepu po ocet i jeszcze raz wszystko wyczyszczę. Takie pułapki to w jakimś Rossmanie mam szanse dostać? Tam chyba są takie rzeczy jak Rajd sprzedawane...


Bardzo dziękuję za wszystkie rady. Nie założyłam tego tematu więc nie mam jak okazać ale jestem wdzięczna Wink

Paillette - Czw 03 Lut, 2011 20:33

Nietoperek, w rossmanie na 100%

powodzenia bye

elianka - Czw 03 Lut, 2011 20:38

Ja ostatnio przyniosłam sobie mole ze sklepu ze słonecznikiem łuskanym do chleba oooo nieee

Powyciągaliśmy z mężem wszystko z szafki, część wyrzuciliśmy, część przesialiśmy, wszystkie pojemniki poszorowaliśmy, i jakoś problem zniknął...

Ale wszystko teraz trzymam w szczelnych pojemnikach, od razu po przyniesieniu ze sklepu przesypuje, to sie paskudy nie maja gdzie zaczepić.

aha- one maja kokony pod sufitem w miejscu, gdzie sie ściana łączy z sufitem. Warto tam tez szmatą przelecieć



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group