To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Pogaduszki szydełkowe - Co pani domu wiedziec powinna :-)

atteloiv - Czw 20 Sty, 2011 08:56

Parom mieszkającym przed ślubem zadajcie jedno pytanie dlaczego, ciekawe ile odpowie bo się kochamy , najczęściej ,bo tak wygodniej (pytanie dla kogo),bo nie marnujemy czasu, bo taniej. Zapominamy o jednym miłość to delikatny kwiat który całe życie trzeba pielęgnować, męża do ślubu znałam 10 miesięcy (mój brat żonę 4) nigdy nie żałowałam, wiedziałam że to ten i nie widziałam sensu by czekać, niedługo 22 rocznica.A życie to sztuka kompromisów już nie ma ja tylko my, trzeba znać swoją wartość i uświadomić ją drugiej osobie. Ja nie pracuję zawodowo ale mój mąż nigdy nie powiedział że moja żona nic nie robi.
aniolekk20 - Czw 20 Sty, 2011 09:41

Ja szczerze nie mogę narzekać na swojego męża wkurza mnie i to strasznie ale bardzo nas kocha i to wiem na pewno, dba o nas, pragnie żebyśmy były szczęśliwe. Jednak Mamy problem z porozumieniem się w większość on mnie nie słucha!!! He muszę spróbować porozumieć się z nim może właśnie w sposób wcześniej podany... krótkie zdania... muszę tak spróbować
beata1718 - Czw 20 Sty, 2011 10:07

ja stwierdzam że od kiedy mąż jest za granicą porozumiewamy się lepiej on dzwoni raz dziennie i mnie słucha co mam mu do powiedzenia bo wcześniej różnie to z tym wyglądało
mala100gosia - Czw 20 Sty, 2011 10:55

mój kuzyn kiedyś mi powiedział, ze ja to mam dobrze będac z facetem z którym się widze co dziennie na studiach. razem przezywamy nasze "studiowe" problemy etc. przez to mamy przyspieszone poznawanie, ale z drugiej strony na początku związku nie jest dobry taki nadmiar kochanej osoby obok. teraz po 2 latach mam raczej dośc obiektywny wizerunek jego osoby, nie raz wkurzający, ale kto z nas taki w jakimś zakresie nie jest.
aniolekk20 napisał/a:
wkurza mnie i to strasznie ale bardzo nas kocha i to wiem na pewno, dba o nas, pragnie żebyśmy były szczęśliwe.


słuszna uwaga. moja mama ma to samo z tatą. nie zawsze się rozumieją jednak czesciowo odmienne postrzeganie swiata. dodatkowo mama to pedantka ( do czego za chiny się nie przyzna ) a tata już nie koniecznie Wink

bean - Czw 20 Sty, 2011 11:30

Bardzo fajną radę dała mi kiedyś moja ciocia - gdy chcesz, by mężczyzna coś zrobił nie należy mu tego nakazywać a poprosić, rzucając przy tym jakiś komplemencik pod jego adresem Wink hahahihi a po skończonej czynności pochwalić, że wspaniale to zrobił (nawet, gdy później coś poprawiamy za jego plecami) hahahihi TO DZIAŁA! Very Happy
we_st napisał/a:
Na skarpetki i inne brudne ciuchy jest tylko jeden sposób - po prostu je zostawiać i czekać, aż skończą się zapasy czystej bielizny. Nauczyłam w ten sposób mojego małżonka wrzucać ich do kosza na brudną bieliznę. Na pytanie "nie wyprałaś mi skarpet?" odpowiedziałam, że piorę to, co w koszu.

Ja stosuję dokładnie ten sam zabieg Smile

I jeszcze jako mężatka od 23 lat mam uwagę: nie kumulować wzajemnych pretensji do siebie tylko w miarę na bieżąco wyjaśniać nieporozumienia. I najważniejsze - ROZMAWIAĆ, rozmawiać, rozmawiać.... i to nie tylko o problemach, ale dosłownie o wszystkim. Poświęcić 5 minut na porozmawianie o zainteresowaniach męża - ja np. już znam całą extra ligę polską Wink i wiem do czego służy CO2 w akwarium hahahihi

we_st - Czw 20 Sty, 2011 12:02

beata1718 napisał/a:
ja stwierdzam że od kiedy mąż jest za granicą porozumiewamy się lepiej on dzwoni raz dziennie i mnie słucha co mam mu do powiedzenia bo wcześniej różnie to z tym wyglądało

oj tak. To też prawda. Moja druga połowa jest bardzo często poza domem. Taką ma pracę. Przez telefon (bądź skype) potrafimy gadać godzinami i wszystko do niego dociera szczęka Ba nawet po "cichych dniach" po dłuższym pobycie w domu zapomina o swoich fochach. Potrafi nawet przyznać się do błędu. Czego nigdy nie robi w domu ooooo
Jeżeli chodzi o mieszkanie przed ślubem... hmmm ma swoje plusy i minusy. Facet zaczyna zauważać, że kobieta nie zawsze dobrze wygląda (rano po wyjściu z łóżka, z maseczką na twarzy, z wałkami na głowie itp, itd), ma bolesną miesiączkę, czasem ma chandrę, ogląda nieciekawe programy w tv. Podczas randek tego nie zauważa, bo dziewczyna wygląda zawsze dobrze, jest w dobrym humorze i nie ma czasu na "pierdoły". Trzeba każdą chwilę spędzoną razem w pełni wykorzystać. W domu już jest inaczej. Trzeba dzielić obowiązki, zrozumieć drugą osobę i czasem ustąpić. A to już wyższa szkoła jazdy. Dlatego warto wypróbować partnera zamiast rozwodzić się zaraz po ślubie puknąć się

Runa - Czw 20 Sty, 2011 12:22

mnie wkurzają skarpetki zostawione w pokoju, sypialni czy w łazience ale pod koszem wściekły ale nie moge ich tak zostawić bo opiekunka, która przychodzi do mojego dziecka mogłaby tego nie znieść puknąć się
A ja mam jeszcze jedną radę - wyłączcie telewizor - wtedy nagle sie okaże, że mamy sobie tyle do powiedzenia i się słuchamy i potrafimy godzinami rozmawiac na najróżniejsze tematy. hopla

Aurelia - Czw 20 Sty, 2011 13:28

Bywają takie sytuacje w których kobieta, po ślubie, zmienną jest o 180 stopni;)
Jak byłam ja zaraz po ślubie.
Przed, mieszkałam sama, dość długo, szczerze powiedziwszy przeważnie sama wszystko robiłam ,np. rąbałam drzewo na opał.
Mój po ślubie myslał,że nadal to będę robić. rotfl

Grażyna - Czw 20 Sty, 2011 13:39

Ja podobnie jak Bean jestem mężatka od 23 lat. Uważam, że mężczyźni, to takie duże dzieci, którymi stale trzaba kierować. Każdy chlop jest inny, inne metody trzeba stosować, ale zawsze tak jak pisze Bean, poprosić o coś, pochwalic i podziekować. Wtedy z checią coś zrobi, a w przeciwnym razie buntuje sie lub odwleka wykonanie zadania.

W wielu przypadkach za to jaki jest mężczyzna zalezy to od kobiety. bo to my, kobiety, robimy kardynalny błąd. Swojemu wybrankowi matkujemy: troszczymy się, gotujemy na obiadek, to co lubi, robimy i podtykamy deserki pod nosek albo pyszne ciasta. Chcemy, żeby poczuł nasza miłość i w ten sposób ją okazujemy. A mąż przyzwyczaja się do tego, że kobieta mu nadskakuje, że jak wraca do domu, to ma uprane, poprasowane, posprzątane i ugotowane. Zazwyczaj obowiązkiem jedynym faceta jest wyrzucenie smieci, a i tak wiele kobiet ma z tym problemy. wiem cos o tym, bo smam męża zepsułam nadopiekuńczością. Teraz męża wychowuje moja córka. Jest to niesamowicie pewna siebie dziewczyna, która potrafi powiedzieć, co mysli i ma jakis dar przekonywania do działania. Dzieki córce mąz mój się zmienia. Sprząta w soboty, pierze, prasuje, codziennie wynosi śmieci i szybko rankiem biegnie po świeże bułeczki dla rodziny. A kiedy to córka zrobiła? Wychowywała moich chlopaków (męża i syna) jak ja jeździłam na studia podyplomowe. Wtedy wszystkie obowiazki na nia spadały i szlag ją trafiał, że oni leżą lub zajmują się swoim hobby, a ona cały dzień utyka coś w mieszkaniu. Oni wypoczęci, ona zmęczona. I tak goniła ich do pracy, że ja teraz nie mam problemu. Rzucam hasło - sprzątamy, a oni bez gadania biora się do pracy i każdy wie nawet, co i jak ma robić. Dawniej jak się doszkalałam (mam skończone 3 studia podyplomowepoza normalnymi studiami dziennym, bo nauczyciel zawsze musi coś doskonalić), to gotowałam obiadki na trzy dni, wykonywałam reszte prac do nocy głębokiej, jechałam na studia wykończona, a córka pukała sie w głowę, że taka głupia jestem. Bo rzeczywiście głupia byłam z tej troskliwości.

Człowiek uczy się przez całe życie...

mala100gosia - Czw 20 Sty, 2011 15:05

Grażyna napisał/a:
Chcemy, żeby poczuł nasza miłość i w ten sposób ją okazujemy. A mąż przyzwyczaja się do tego, że kobieta mu nadskakuje, że jak wraca do domu, to ma uprane, poprasowane, posprzątane i ugotowane. Zazwyczaj obowiązkiem jedynym faceta jest wyrzucenie smieci, a i tak wiele kobiet ma z tym problemy.


święta prawda. mój chłopak ma troskliwa mamusie, choc coś tam w domu robi, ale tu na studiach nieborak mieszka u babci i sytuacja się powtaża. niby coś umie w domu zrobić, ale tak na prawdę 2 lewe rączki czasami... ech. naszczeście ja mam zasade nigdy nie prowadzic facetów za rączkę. Smile

lamika88 - Czw 20 Sty, 2011 15:37

Jak tak sobie poczytałam co napisałyście, to dochodzę do wniosku, że wszystko zależy od charakterów babki i faceta wesoło mi
Grażyna - Czw 20 Sty, 2011 16:35

Oczywiście Lamika

Synowa mojej koleżanki przyjęła taktykę, od pierwszego dnia po slubie, typu "ja nie potrafię, ty zrobisz lepiej" i ma wygodę, bo siedzi w domu, opiekuje się małym dzieckiem (obecnie chlopczyk ma 3 latka), a prace domowe zwala na męża, czyli syna mojej kolezanki. On tez nigdy w domu nie pomagał, a tu szok dla wszystkich, bo chlopak wraca z pracy i przystępuje do domowej roboty,sprząta, gotuje, piecze ciasta, nawet okna myje. A dziewczyna leży i narzeka, że dziecko ja wykończyło, że jest okropnie zmęczona. Gdy jej mąż się buntował, to zostawiła go z chorym dzieckiem na cały dzień, po prostu wyszła z domu i wróciła wieczorem. On był wykończony i przyznał jej rację, że rzeczywiście dziecko chore da popalić. I od tego czasu nie marudzi, zakasuje rekawy i pracuje w domu.

ciapara - Czw 20 Sty, 2011 20:35

Dziewczyny az mi sie miło zrobiło ze temat cieszy sie waszym zainteresowaniem.
Ja pamietam siebie jak ''szkoliłam'' młodsza kolezanke ze z facetami trzeba prosto. Jak najprosciej. Ze to sa proste zdania. Proste prosby. Polecenia. Jak to ubierzemy w ozdobniki mężczyzna zaczyna się gubić w wypowiedzi... nie moze dojsc o co chodzi. Trzeba mowic wprost.
W tej audycji radiowej która słuchałam o roznych znaczeniach wypowiedzi tej samej dla kobiety i mezczyzny pojawił sie bardzo ciekawy watek, postaram sie przypomniec sobie jak to szło. Rozmawiały 2 kobiety i mezczyzna i szło to mniej wiecej tak;
- Co mysl mezczyzna jak zaprasza nas na kawe? (odpowiedz mezczyzny_moze pojdziemy do łózka?)
-Co mysli mezczyzna jak pyta kiedy sie spotkamy zeby porozmawiac (odp mezczyzny_ moze pojdziemy do łózka?)
-Co mysli mezczyzna kiedy zaprasza na kolacje (odp mezczyzny_ moze pojdziemy do łóżka?)
Tych pytan bylo wiecej oczywiscie a odpowiedz prawie zawsze ta sama.
Kobiety z programu w koncu zapytały jakim cudem nam sie udaje porozumiec, wychowac dzieci itp.
I odpowiedz mezczyzny byla taka
- Dzieki nam mezczyznom i przez nasze parcie na to łózko przedłuza sie gatunek, sa obowiazki, odpowiedzialnosc itp.
Usmialam sie bardzo słuchajac tego programu.
I racje ma Grażynka w 100% to że faceci tacy są jakimi są zawdzieczamy sobie. Matkujemy im, rozpieszczamy... a potem mamy królewicza który dom ma do odpoczynku a my jak jakies wyrobnice w tym domu, złe, zmeczone i wiecznie niezadowolone...

mala100gosia - Czw 20 Sty, 2011 21:24

ciapara napisał/a:
Matkujemy im, rozpieszczamy... a potem mamy królewicza który dom ma do odpoczynku a my jak jakies wyrobnice w tym domu, złe, zmeczone i wiecznie niezadowolone...
a oni się potem dziwią czemu mamy "migrenę" Wink

mi tez się miło czytało wasze wypowiedzi tym bardziej, ze ostatnio jestem wyjątkowo na panów i ich zachowanie/podejście do świata cięta. sucham ich, obserwuje i zastanawiam się:
a) jakim cudem ludzkość jeszcze nie wygineła ( co prawda w przysłości bedzie możliwe rodzenie samych dziewczynek przez kobiety...)
b) jakim cudem co kolwiek wynaleźli, odkryli, dokonali w historii.

Smile słucham ich i nie mogę się nadziwić bo gdzie ta słynna męska logika i słuszne postepowanie ?

lamika88 - Czw 20 Sty, 2011 22:04

Oj zdarzają się egzemplarze nie z tej ziemi hahahihi Ale rozumowanie niektórych facetów w stosunku do kobiet strasznie mnie irytuje wściekły Kiedyś usłyszałam bardzo nie fajny tekst (podsłuchiwałam facetów a co! hahahihi jak gadali między sobą), że jak już się ma dziewczynę to przecież to jest oczywiste, że ona musi iść z facetem do łóżka wściekły I ogólnie dostrzegam co raz mniejszy szacunek mężczyzn w stosunku do kobiet... Przynajmniej jeżeli chodzi o moje pokolenie wściekły I zastanawiam się czy to przypadkiem my same sobie tej krzywdy nie zrobiłyśmy stając się tak bardzo "niezależne" puknąć się Ja oczywiście cenie sobie odrobinkę niezależności ale jestem mała drobna i bez silnego mężczyzny to z wieloma sprawami bym sobie rady nie dała (zwłaszcza z dźwiganiem toreb z zakupami przy uszkodzonym kręgosłupie) i mimo, że wielokrotnie potrafię objechać mojego kochanego za bałagan, nie zrobienie czegoś o co proszę itp to najważniejsze jest to, że jest wtedy kiedy najbardziej go potrzebuję cmoknięcie

A i tak jeszcze dodam... Przestałam chodzić na dyskoteki bo zaczęło mnie wkurzać, ze w takich miejscach kobiety są traktowane jak towar do wzięcia przez facetów... wściekły A spróbuj takie strzelić po twarzy to jeszcze ci odda... wściekły Młodsze, rozrywkowe dziewczyny nauczyły facetów, że zawsze dostaną to co chcą a potem jak już chcą się ustatkować, dojrzeją to szukają sobie dobrego materiału na żonę tylko, że w ich psychice nadal pozostają rozrywkowymi chłopaczkami dopóki ktoś nie stanie nad nimi z biczem i nie da do zrozumienia, że życie to nie jest niekończąca się imprezę tylko masa obowiązków, kompromisów i ciężkiej roboty... A na przyjemności trzeba sobie zasłużyć wesoło mi

we_st - Czw 20 Sty, 2011 22:10

mala100gosia napisał/a:
jakim cudem ludzkość jeszcze nie wygineła

bo ktoś wymyślił takie zjawisko jak "wielka miłość", które odbiera kobiecie zdolność rozsądnego myślenia, słabnie chyba też instynkt samozachowawczy. Jak już dzieci urodzimy, wszystko wraca do normy. Opada nam bielmo z oczu, zaczynamy czuć się wykorzystywane i wraca rozsądek. I tak z pokolenia na pokolenie...

chocolatin - Czw 20 Sty, 2011 22:16

mala100gosia napisał/a:
i zastanawiam się:
a) jakim cudem ludzkość jeszcze nie wygineła ( co prawda w przysłości bedzie możliwe rodzenie samych dziewczynek przez kobiety...)


Rodzenie samych dziewczynek już jest możliwe, pod warunkiem ze się ma duuuzo pieniążków. Polega to na przesianiu nasienia przez specjalne sito, które oddziela plemniki X od plemników Y, po czym plemniki X lub Y są wprowadzane do organizmu kobiety i w taki sposób możemy mieć płeć dziecka na życzenie. Z racji tego, ze metoda ta jest dość kosztowna stosuje się ja głównie u kobiet, które mogą mieć chore dziecko. hopla

joana - Czw 20 Sty, 2011 22:37

Aurelia, mala100gosia, Moge dorzucic swoje zdanie?
Która zakochana dziewczyny jak słusznie zauważyłyście reaguje na uwagi rodziny, krewnych, koleżąnek!? Nie widzi, nie słyszy. Oczy otwierają sie im dopiero po.
Ale sa różne kobiety i różni mężczyźni. I jak wszędzie - trzeba umieć zachować zdrowy rozsądek, czasem odpuścić, czasem sie obrazić. Bo do zgody potrzeba taktu i rozsądku dwojga.
A tak na marginesie, ja wyszłam za mąż po 3 miesiącach znajomości. Jesteśmy razem już 47 lat. Trzeba czasem reagować z humorem, a i cierpliwość sie przyda.
Powodzenia życzę wszystkim. Tolerancji i odwagi w egzekwowaniu swoich racji. cmoknięcie

mala100gosia - Czw 20 Sty, 2011 23:00

lamika88 napisał/a:
A i tak jeszcze dodam... Przestałam chodzić na dyskoteki bo zaczęło mnie wkurzać, ze w takich miejscach kobiety są traktowane jak towar do wzięcia przez facetów... A spróbuj takie strzelić po twarzy to jeszcze ci odda... Młodsze, rozrywkowe dziewczyny nauczyły facetów, że zawsze dostaną to co chcą

To prawda. A z innej beczki choć podobnej... Spieram się z moją kumpelą o pewien stereotyp:
Kobieta powinna byc słaba i delikatna jej zdaniem i w sytuacji codziennej np. coś się jej porobiło w komputerze podczas pracy i choć biedaczka umie sobie z tym sama poradzić ( w końcu nie każda boi sie spraw technicznych ) według mojej kumpeli nie powinna ujawniac w otoczeniu panów swoich umiejętnosci tylko grzecznie poprosić ( a nastepnie pochwalić ) ktoregoś z nich za pomoc przy komputerze. dla mnie jest to zachowanie moze nie doslownie upodlajace ale chołdujące stereotypowi, że kobieta to głupia geś i przy garach powinna stac, a nie pchać się do "wyższych rzeczy" zarezerwowanych toeretycznie dla panów.

joana napisał/a:
Ale sa różne kobiety i różni mężczyźni. I jak wszędzie - trzeba umieć zachować zdrowy rozsądek, czasem odpuścić, czasem sie obrazić. Bo do zgody potrzeba taktu i rozsądku dwojga.
A tak na marginesie, ja wyszłam za mąż po 3 miesiącach znajomości. Jesteśmy razem już 47 lat. Trzeba czasem reagować z humorem, a i cierpliwość sie przyda.


Zgadzam się z twoją opinia, ale czasem naprawde ciężko mnie to wszystko irytuje Wink Ja np. gdyby mój facet oświadczył się mi po paru miesiącach znajomosci mocno bym sie zastanowiła bo dla mnie to powazna sprawa, a już nie raz byłam zaslepiona uczuciem. Po roku bym już była bardziej przychylna, a teraz po 2 latach mozliwe, ze bym odmowiła, gdyby uznała, że jest ku temu naprawdę ważny powód Wink

Z takich rekordów to siostra mojej kumpeli wyszła za mąz po 7 latach znajomości z swoim chłopakiem z czego jak isę nie myle 3 lata były okresem nażyczenstwa Smile

Runa - Pią 21 Sty, 2011 08:56

7 lat znajomości to długo? Ja ze swoim mężem też przed ślubem bylismy razem 7 lat i teraz mija 8 rok małżeństwa a i tak czasami mnie zaskakuje puknąć się
elianka - Pią 21 Sty, 2011 09:40

mala100gosia napisał/a:
. coś się jej porobiło w komputerze podczas pracy i choć biedaczka umie sobie z tym sama poradzić ( w końcu nie każda boi sie spraw technicznych ) według mojej kumpeli nie powinna ujawniac w otoczeniu panów swoich umiejętnosci tylko grzecznie poprosić ( a nastepnie pochwalić ) ktoregoś z nich za pomoc przy komputerze. dla mnie jest to zachowanie moze nie doslownie upodlajace ale chołdujące stereotypowi, że kobieta to głupia geś i przy garach powinna stac, a nie pchać się do "wyższych rzeczy" zarezerwowanych toeretycznie dla panów.




Hyhyhyh tak się składa, że w mojej firmie ja jestem specjalistka od komputerów i jak się coś zepsuje to słychać tylko "eweeeelinaaa ratuuuj", zarówno od koleżanek z pracy jak i kolegów, od dyrektora finansowego po 40 również,
Na szczęście już coraz mniej osób żyje już tym stereotypem.

Btw u mnie w domu gwoździe wbija mąż a ja gotuje. Nie dlatego, że on nie potrafi gotować - ja po prostu to lubię i przez to robię to lepiej. A on lepiej wbija gwoździe i jest dokładniejszy przy naprawach.

Aczkolwiek, gotuje od niedawna- jak G. się ze mną żenił to doskonale wiedział, że jak nie ugotujemy obiadu razem, alb sam nie ugotuje, to będziemy jeść w barze mlecznym.

Nigdy nie dałam się wmanewrować "bo kobieta musi o mężczyznę dbać". CO to dziecko małe?

Kiedy mój mąż usiłuje mnie wkręcić w coś czego mu się nie chce ( np. ugotowanie jakiejś pracochłonnej potrawy, której nigdy nie robiliśmy) to mówię mu tak:
- Kochanie tak samo tego nie umiem ja ty. Stoimy w tym samym miejscu. jak bardzo chcesz, to sam się naucz i zrób bo ja nie mam ochoty. Albo - zróbmy to razem, będzie raźniej.
I to działa.



Przepraszam za przydługi post ale mam jeszcze jedną refleksję.
Mam swoją teorię na to, dlaczego tyle małżeństw się rozpada...

Dla starszego pokolenia ( moich dziadków i po części rodziców), małżeństwo było czymś na całe życie, nie było czegoś takiego jak "rozwód" w ludzkiej świadomości.
Teraz małżeństwo się zdewaluowało - jak jest kryzys to po co walczyć starać się, jak można zwinąć i za pas i uciec.

mala100gosia - Pią 21 Sty, 2011 10:05

elianka napisał/a:
Btw u mnie w domu gwoździe wbija mąż a ja gotuje. Nie dlatego, że on nie potrafi gotować - ja po prostu to lubię i przez to robię to lepiej. A on lepiej wbija gwoździe i jest dokładniejszy przy naprawach.


no własnie Very Happy

Cytat:
Dla starszego pokolenia ( moich dziadków i po części rodziców), małżeństwo było czymś na całe życie, nie było czegoś takiego jak "rozwód" w ludzkiej świadomości.
Teraz małżeństwo się zdewaluowało - jak jest kryzys to po co walczyć starać się, jak można zwinąć i za pas i uciec.



tak to prawda

ciapara - Pią 21 Sty, 2011 10:13

elianka,
Cytat:
Teraz małżeństwo się zdewaluowało - jak jest kryzys to po co walczyć starać się, jak można zwinąć i za pas i uciec.


Z mojego doswiadczenia wynika ze łatwo rezygnuja ludzie z pierwszego małzenstwa. A potem wstepuja w nowy zwiazek (cywilny i bez sakramentu bo inaczej sie nie da) i okazuje sie ze sa takie same problemy. Czesto jest duzo gorzej w tym "malzenstwie" niz w tym pierwszym. No ale co ma zrobic? Zaciska zeby i siedzi w tym niewygodnym układzie. Bo co ? Przyzna sie rodzinie ze znowu mu nie wyszło ze znowu jest żle?
To każdy mu powie.. To z Toba człowieku widocznie cos jest nie tak ze nie umiesz poukładac sobie zycia...

I zgadzam sie z lamika88, przy facetach dobrze jest grac biedna sierotke z 2 lewymi raczkami... szkoda ze ja tak nie potrafie... tylko za wszystko sie biore... i wszystko robie. Bo uwazam ze musi byc zrobione.
A powinnysmy wlasnie tak jak nie ma facetow to robic wszystko i sobie radzic a przy nich och kochanie nie poradze sobie sama... tylko ze to nieuczciwe jest... no ale z drugiej strony czy oni zawsze sa uczciwi wobec nas?
Zaryzykuje twierdzenie ze żadko!!!!

stonesik - Pią 21 Sty, 2011 10:53

Czytałam kiedyś taką anegdotkę:
O czym marzy mężczyzna w dniu ślubu?- Że jego ukochana nigdy się nie zmieni.
Kobieta natomiast ślepo wierzy, że jej wybranek na pewno się zmieni. Zabawne mi się to wydało, ale po latach stwierdzam, że baaardzo prawdziwe...
Ja też uważam, że podstawa to kompromis.
Jesteśmy po prostu zupełnie inaczej myślącymi i czującymi istotami, różnice muszą być!
Facet to istota mało skomplikowana, kobieta wszystko roztrząsa i usiłuje racjonalnie tłumaczyć. Często zupełnie niepotrzebnie.
A teraz o skarpetkach: hahahihi
Nasi znajomi są małżeństwem od ponad 20 lat. Uważam, że to doskonale się rozumieją i są naprawdę szczęśliwi.Jedyna rzecz, jaka dokuczała małżonce w mężu, to te osławione , porozrzucane skarpetki. Rozmawiałyśmy kiedyś na ten temat i opowiedziałam koleżance, że ja ten temat szybko zakończyłam. Zbierałam je skwapliwie i pakowałam do mężowej szuflady.Ponieważ strasznie go to irytowało, szybko się nauczył gdzie w domu stoi kosz na pranie.
Koleżanka posunęła się jeszcze dalej. Ponieważ zwykła mężowi robić kanapki do pracy, zapakowała mu zamiast śniadania tygodniowy zbiór skarpetek(a śniadania jadają w pracy gremialnie) gafa Odtąd nawet po dzieciakach znajomy zbiera porozrzucane łaszki bez problemu.

beata1718 - Pią 21 Sty, 2011 11:19

ze skarpetkami- fajne może trzeba spróbować.

Co do rozwodów ostatio w gronie znajomych rozmawialiśmy na temat że prawie wszyscy nasi znajomi którzy brali ślub mają lat naście się rozwiedli a małżeństwa którzy mieli lat po dwadzieścia pięć i wiecej są dalej małżeństwem nie wiem czy to przypadek ale może najpierw trzeba się wyszaleć a potem zakładać rodzinę



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group