Pogaduszki szydełkowe - Noworoczne postanowienia i zmiany
Asia S. - Sob 21 Sty, 2012 09:41
No właśnie odnośnie ciąży, to ja w czasie ciąży chudłam a kg nabierałam po ciążach
kabyr - Sob 21 Sty, 2012 13:18
Asia S., dokładnie jak ja
Asia S. - Sob 21 Sty, 2012 16:55
Mój ginekolog mówił, że to gospodarka hormonalna takie cuda wyprawia.
Jarka - Nie 08 Lip, 2012 08:57
A może ktoś się odezwie, kto zaczął ponownie dukana, bo ja od miesiąca się zbieram i nie mogę wytrwać, a "prawie" wróciłam do swojej wagi
Grażyna - Nie 08 Lip, 2012 20:13
No własnie, jak się Dukanki trzymacie?
Ja dobrze, chociaż w zeszłym roku przybyło mi kilogramów do 55, ale ta liczba magiczna utrzymuje się na stałym poziomie, mimo normalnego jedzenia, bez dnia proteinowego. Od tego poniedziałku postanowiłam wziąć się za siebie i zgubić ze 3 kg, bo jednak w wadze 52 kg czuję się najlepiej. Obserwatorzy utrzymują, że muszę ważyć mniej niż 50 kg, co mnie bardzo pociesza, że nadal jestem szczupła. Muszę jednak stwierdzić, że mój mózg jest chorobliwie nastawiony na tuszę i tę tuszę dostrzega codziennie. Teraz wiem, jaki problem mają anorektyczki. Na szczęście anoreksja mi nie grozi.
Uwielbiam swój wygląd, uwielbiam zakupy, bo wszystko pasuje, uwielbiam też dzierganie jeszcze bardziej niz wcześniej, bo rzeczy małe szybciej się dzierga. No i mam naturalnego "manekina" - sąsiadkę, której zawsze zazdrościłam wyglądu i fajnych ubranek. Teraz ona jak dzierga, to przynosi ciuchy do mnie, na "manekina", a jak ja coś urobię, to biegnę do niej, na "manekina". I wspólnie oceniamy, jak cos tam na nas leży. Ona też ma szczęscie do tanich zakupów, więc jak widzi fajną bluzeczkę za 10 zł, to dzwoni do mnie, w jakim kolorze mi kupić. A dawniej ja się ubierałam za 50-100zł, a ona zawsze niestety taniej.
katrinka - Nie 08 Lip, 2012 23:33
Ja się też jakoś trzymam.Niestety od zeszłego roku przybyły mi trzy kilogramy.Rok temu wazyłam 58,5 a teraz 61,5/62 Waga nie jest stała czasem spada do 60kg albo rosnie do 62.Myslę że gdybym robiła dzień proteinowy waga by się nie zmieniła Zapominam po prostu o nim.
Co do mojej diety to nadal nie jem chleba(czasem'' tekturki'' ) ,mącznych potraw i masła,Pożeram za to słodycze na tony ,trwa to dwa, trzy dni przed okresem.
Obsesyjnie ważę się codziennie i niezmiennie jem na śniadanie serek wiejski z otrębami owsianymi.Wszyscy mówią że mam już niezłego świra na punkcie swojej wagi.Ale czy może być inaczej?Nie chcę znowu ważyć ....dużo.
Pozdrawiam wszystkie dukanki i zyczę wytrwałości
alienacja - Pon 09 Lip, 2012 00:03
Jak was czytam, to mocniej tylko utwierdzam się w przekonaniu, że mam tę swoją dietę 1000 kalorii, którą stosuję, kiedy czuję potrzebę. Spektakularnych wyników więcej niż raz nie ma, ale na spokojnie i bez popadania w paranoję odnośnie swojej wagi O.O
Nie chcę żeby to zabrzmiało personalnie, bo i generalnie temat to nie moja sprawa, ale coraz więcej ludzi narzeka na dietę Dukana, ludzie mają problemy ze zdrowiem, szybciej bądź później, a ostatnio wręcz mówi się, że to wcale dobra dieta nie jest, a i tak pozostają osoby święcie przekonane, że znalazły dietę cud. Cóż, każdy chce w coś wierzyć, ale mnie to osobiście przeraża, przykro mi.
Jakkolwiek panuje presja na odchudzanie, ja wolę ufać, że lepsze te kilka kilo więcej i mocne nerwy, niż skakanie codziennie na wagę i panikowanie z powodu każdego kilograma, którego poprzedniego dnia nie było... Takie praktyki są zwyczajnie niebezpieczne na dłuższą metę.
To wyżej, to tak w ramach własnych przemyśleń, prosiłabym o nie opisywanie mi teraz jak to ktoś się świetnie czuje i spróbuje mnie przekonać, bo nie ma takiej potrzeby. Wolę pozostać przy mniej zwariowanych metodach na gubienie kilogramów.
kabyr - Pon 09 Lip, 2012 11:07
alienacja, w pełni zgadzam się z Tobą.
Zwariowałabym, latając co chwila na wagę.
Grażynka pisała nie dawno, że pije piwo i już liczy ile to kalorii.
O zgrozo.
Ja właśnie zjadłam drożdżówkę na drugie śniadanie.
Też nie jest to zdrowa dieta tak samo jak Dukana,
ale mąka to produkt rodzimy
Gdy dziewczyny na forum zaczynały wprowadzać dietę do swojego menu,
zaproponowałam ją również synowej,
bo ma parę kg za dużo po dziecku.
Przeczytała i powiedziała NIE.
proboha - Pon 09 Lip, 2012 19:41
Po stanięciu na wadze też stwierdziłam, że czas trochę sadło zgubić. Jednak po przeczytaniu opinii na temat Dukana stwierdziłam, że ryzykować nie będę i zdecydowałam się na dietę garstkową. Je się 5-6 posiłków dziennie co 2,5-3 godziny, wielkości garści. Nic się w jadłospisie w zasadzie nie zmienia, oprócz tradycyjnej rezygnacji ze słodyczy i białego pieczywa. Przy czym, jesli chodzi o słodycze, to tragedia się nie stanie, jesli sobie raz na tydzień pozowlimy na coś słodkiego. Są opinie, że to zmodyfikowana dieta 1000 kalorii, ale to tak nie do końca, bo de facto tych kalorii może być sporo więcej, zależy co się je Ja dodatkowo dokładam do tego wysiłek fizyczny, konkretnie trochę siłowni i Zumbę. Tę ostatnią polecam wszystkim, bez względu na wiek, czy kondycję. Świetne wesołe zajęcia, gdzie nie liczy się dokładne powtarzanie za trenerem, ale dobra zabawa
we_st - Pon 09 Lip, 2012 21:27
Jestem po diecie dukanowej i nie żałuję. Co dwa tygodnie robiłam badania moczu i krwi. Co prawda trochę poziom białka w moczu się podniósł, ale lekarz nie zalecił przerwania. zrzuciłam 14 kg. Nie stosuję już tego jednego dnia proteinowego i parę kilo wróciło. Waga jednak utrzymuje się w miejscu. Mój lekarz jest bardzo zadowolony z efektu. Ciśnienie wróciło do normy i nie jest takie wysokie. | proboha napisał/a: | | Ja dodatkowo dokładam do tego wysiłek fizyczny, konkretnie trochę siłowni i Zumbę. Tę ostatnią polecam wszystkim, bez względu na wiek, czy kondycję. Świetne wesołe zajęcia, gdzie nie liczy się dokładne powtarzanie za trenerem, ale dobra zabawa Wink | i o to chodzi
Grażyna - Pon 09 Lip, 2012 21:42
| kabyr napisał/a: | Zwariowałabym, latając co chwila na wagę.
Grażynka pisała nie dawno, że pije piwo i już liczy ile to kalorii.
O zgrozo. |
Bo to jest tak, że kto jest i był chudy/szczupły, to odchudzonego nie zrozumie. Nie zrozumie również ten, kto ze swoim wyglądem się już pogodził, bez względu na to, czy ma, czy tez nie ma nadwagi. Ale zrozumie osoba, która straciła sporo kilogramów, która jednocześnie zyskała wiekszą witalność, pewność siebie, dobre samopoczucie i zadowolenie z własnego wyglądu, a przede wszystkim lepsze zdrowie, bo nie czarujmy się, nadwaga wpływa negatywnie na zdrowie.
Nie latam co chwila na wagę, bo nie widzę takiej potrzeby. To, czy się zmieniam widzę obserwując swoje ciało. Np. patrzę na kości ramion. Jak się zaokrąglają, to wiem, że czegoś za dużo pojadłam. Fakt, że kontroluję spozywanie niektórych produktów. Węglowodany mnie tuczą, tłuste rzeczy nie.
Mnie Dukan odpowiada, bo lubię nabiał, mięso i ryby. Lubię też owoce i warzywa. Nie wyobrażam sobie dnia bez tych produktów. I są one zdrowe. Nauczyłam się w Dukanie bardzo dużo. Nauczyłam się zdrowiej gotować. Zupy gotuję na "niczym", odlewam tłuszcz z patelni, gdy robię sosik, ziemniaczki posypuję koperkiem, nie kraszę tłuszczem ze smażenia, warzywa jem z wody, bez dodatków typu smazona bułeczka tarta. Jem tylko 3 kromki chleba dziennie, bo węglowodany tuczą, no i tak jak Katrinka, polubiłam serek wiejski i codziennie go jem na śniadanie, ale bez otrąb. Moja rodzinka przyzwyczaiła się do "odtłuszczonej" kuchni. Chłopaki (syn i mąż) bezwiednie wyszczupleli, no i cieszą się, bo codziennie jedzą mięsko, a bardzo je uwielbiają.
Jarka - Wto 10 Lip, 2012 08:43
| Grażyna napisał/a: | Bo to jest tak, że kto jest i był chudy/szczupły, to odchudzonego nie zrozumie. Nie zrozumie również ten, kto ze swoim wyglądem się już pogodził, bez względu na to, czy ma, czy tez nie ma nadwagi. Ale zrozumie osoba, która straciła sporo kilogramów, która jednocześnie zyskała wiekszą witalność, pewność siebie, dobre samopoczucie i zadowolenie z własnego wyglądu, a przede wszystkim lepsze zdrowie, bo nie czarujmy się, nadwaga wpływa negatywnie na zdrowie.
Nie latam co chwila na wagę, bo nie widzę takiej potrzeby |
Grażynko to jest święta prawda
Paillette - Śro 11 Lip, 2012 18:02
Ja miałam świetne "Piguły" na oddziale chirurgii klatki piersiowej.
Ale miały minę, jak powiedziałam że byłam na Dukanie.... zaproponowały diete dla cukrzyków
nawet jak sie cukrzykiem nie jest
alienacja - Pią 13 Lip, 2012 03:32
Nie bardzo rozumiem, co ma podejście osoby szczupłej, czy z nadmiarem kilogramów do faktu, że bywają diety zwyczajnie szkodliwe dla organizmu, nawet jeśli działają.
W zeszłym roku schudłam osiemnaście kilo, a zanim zaczęłam, miałam okazję poczytać sobie o Dukanie, a i od tamtej pory sporo nowych informacji się pojawia. I wskakiwanie codziennie na wagę (co jest bezcelowe niezależnie od sposobu odchudzania) jest jedną z tych mniej uciążliwych rzeczy. Czytałam jak panie, które nie mogą żyć bez majonezu, zaczęły go w domu produkować używając parafiny. Dziękuję bardzo, już wolę zjeść suchy kawałek chleba. Do tego lekarze cały czas ostrzegają, przede wszystkim wyliczając problemy z nerkami i ich późniejsze leczenie. To, że coś nie szkodzi nam natychmiast, albo po roku, nie oznacza, że nie zaszkodzi za lat kilka. Chodzi mi po prostu o to, że trzeba być świadomym tego w co się człowiek pakuje, a nie na ślepo wierzyć, że wszystko jest dobrze, bo nadal ktoś się lekko i świetnie czuje. Badania robione w tej chwili mogą dawać świetne wyniki, a później ktoś się obudzi, że nagle coś się stało i zacznie zastanawiać skąd nagle pogorszenie. To wszystko ma właśnie wpływ, chociaż oczywiście mieć go nie musi. Niemniej, jak mam do wyboru zdrową dietę bez kombinowania, plus ruch, to wolę tak niż szukać na siłę cudu. I żeby dojść do tego wniosku, nie trzeba borykać się z problemami z wagą, podobnie żeby coś zrozumieć, nie trzeba przeżyć tego na własnej skórze.
Grażyna - Sob 14 Lip, 2012 23:37
Tooo... co to za dieta?
Każdy robi, jak uważa. Diet jest multum. Można w nich przebierać i wybierać. Moim zdaniem żadna dieta nie jest zdrowa, chyba, że ta, która przeznaczona jest dla cukrzyków , jak pisała Sylwia. Wiem, bo mam sąsiadkę cukrzyka, która się wzorowo odżywia, zgodnie z zaleceniami i świetnie wygląda. Wyniki też ma dobre. Dietę trzeba dobrać do stylu życia, do stanu zdrowia, do predyspozycji zapisanych w genach odnosnie zapadania na rózne choroby...itd...itp...
Na Dukana zrobiono nagonkę. Jej autorem był inny dietetyk, zły, że jego przeciwnik ma wielu zwolenników, że jego dieta stała się sławna i przyniosła autorowi spore dochody.
Ja natomiast jestem przeciwniczką diety 1000 kalorii. Nie wyobrażam sobie intensywnego trybu życia przy tak nikłym poziomie dostarczanej organizmowi energii . Ponadto wszystkie takie diety są uciązliwe dla odchudzającej się osoby zarówno pod względem kontrolowania i planowania menu, pilnowania jadłospisu, jak i stałym kontrolowaniu kaloryczności pokarmów oraz ich wagowej ilości. Potem człowiek zjada więcej kalorii niż 1000 i dopada go jo jo. Nie ma się czemu dziwić. 1000 kalorii to racja głodowa...
No, bardzo jestem ciekawa, jak nazywa się ta twoja zdrowa dieta....
Dla mnie akurat Dukan jest rewelacyjny, ale szczególnie dlatego, że zmienił moje nawyki żywieniowe. Wiem teraz czego mam unikać, albo co mogę zrobić, by utrzymać swoją zdobytą wagę, a to w dietowaniu jest najtrudniejsze.Wszystko jednak trzeba robić zgodnie z wytycznymi Dukana, a w tych wytycznych Dukan ostrzega przed zagrożeniami, nie ukrywa skutków ubocznych i podaje sposoby, jak postępować, by swojemu organizmowi nie zaszkodzić.
alienacja - Nie 15 Lip, 2012 10:13
Owszem, wybór diety to sprawa indywidualna. Podobnie jak to, że jeśli przeczytać coś więcej o diecie "1000 kalorii", to wie się również, że te wytyczne nie są stałe dla wszystkich. Oznacza to tyle, że na przykład jeśli ktoś na starcie ma dużą nadwagę, naprawdę dużą, to jasne jest, że nikt normalny nie zaleci mu z dnia na dzień tysiąc kalorii, bo bardziej zaszkodzi niż pomoże, a dieta po dwóch dniach zostanie rzucona w kąt. Przy dużych problemach z wagą, dobrze jest się skonsultować z dietetykiem, który ustali jak to powinno wyglądać, a kilogramy nadal będą lecieć w dół. Podobnie jak jest zalecenie, by przystosować ilość kalorii do trybu życia, ale to wydawało mi się, że rozumie się samo przez się.
Cała zabawa polega na tym, że najskuteczniejsze diety to te, które wymagają od człowieka pewnej systematyczności w spożywaniu posiłków, jakkolwiek by one nie wyglądały. Organizm się po pewnym czasie przyzwyczaja do określonych pór i dzięki temu, można schudnąć jedząc dość sporo, bo organizm nauczony pewnego rytmu i tak poradzi sobie ze spaleniem kalorii. I jeśli na jakąkolwiek dietę robi się faktycznie nagonkę, to na głodówki i inne wymysły polegające na jedzeniu samej kapusty przez kilka tygodni. Natomiast w sprawie Dukana znalezione są jasne i czytelne dowody na to, że niektórym ludziom szkodzi. Jak już pisałam i powtórzę się znowu - nie wszystkim. Cały czas chodzi mi tylko o to, by każdy najpierw zdał sobie sprawę z tego na co się decyduje, a nie rozpoczynał dietę, bo "koleżanka ma się świetnie". Tyle, że owa koleżanka ma inny organizm i inaczej może reagować niż nasz własny.
Natomiast co do kontrolowania diety... W Anglii jest to już od dawna, ale wiem, że w Polsce także już wprowadzono przymus informowania klienta o wartościach odżywczych każdego produktu, a więc także o jego kaloryczności. Ja nie miałam najmniejszych problemów, by tworzyć codzienne posiłki i jednocześnie normalnie pracować i zajmować się wszystkim tym, czym się zajmuję normalnie. Głodna nie chodziłam, nie miałam napadów wchłaniania wszystkiego, co nagle zobaczyłam, a omijanie ciastek wcale nie stało się koszmarem, bo po prostu nie miałam na nie ochoty, skoro nie byłam głodna. Kwestia rozejrzenia się i ustalenia pewnych rzeczy. Chociaż spodziewam się, że nie dla każdego jest to wyjście, ale wolna wola, mnie brak majonezu czy słodyczy nie dokucza na tyle, by kombinować za zamiennikami, które pod dietę już jakoś wsunąć można.
A inna sprawa, że nie po to piszę to wszystko, by kogokolwiek do czegoś namawiać, lub przekonywać, bo zdaję sobie sprawę, że to raczej niemożliwe. Niemniej, jestem żywym i zdrowym przykładem na to, że istnieją też inne skuteczne metody na odchudzanie i, że warto je także brać pod uwagę, a co już ktoś inny zdecyduje, to jego prywatna sprawa i mnie absolutnie nic do tego. Przy okazji przekonałam się, że nie tylko ja mam takie zdanie o diecie Dukana jakie mam i właściwie to tyle.
Grażyna - Nie 15 Lip, 2012 18:22
| alienacja napisał/a: | | Ja nie miałam najmniejszych problemów, by tworzyć codzienne posiłki i jednocześnie normalnie pracować i zajmować się wszystkim tym, czym się zajmuję normalnie. Głodna nie chodziłam, nie miałam napadów wchłaniania wszystkiego, co nagle zobaczyłam, a omijanie ciastek wcale nie stało się koszmarem, bo po prostu nie miałam na nie ochoty, skoro nie byłam głodna. Kwestia rozejrzenia się i ustalenia pewnych rzeczy. Chociaż spodziewam się, że nie dla każdego jest to wyjście, ale wolna wola, mnie brak majonezu czy słodyczy nie dokucza na tyle, by kombinować za zamiennikami, które pod dietę już jakoś wsunąć można. |
Nadal jednak nie napisałaś, co i jak jesz. chyba, że to tajemnica
alienacja - Nie 15 Lip, 2012 18:44
Haha, nie To nie jest tajemnica, po prostu od jakiegoś już czasu na tej diecie nie jestem, bo nie czuję potrzeby aktualnie. Natomiast ogólnie polegało to na pięciu, czasem sześciu posiłkach dziennie z których najwięcej kalorii miało to co jadłam rano i w pracy, a w między czasie zazwyczaj były to owoce czy jogurt z obniżoną ilością kalorii. Na początku musiałam pamiętać co i jak, ale po pewnym czasie człowiek już automatycznie planuje kolejne posiłki. Na śniadanie zazwyczaj przygotowywałam sobie kanapki na chrupkim pieczywie z chudą wędliną, albo zbożowe płatki. W przypadku obiadów różnie, chociaż starałam się pamiętać, by jeść sporo warzyw i do tego ryż i kawałek pieczonej ryby, albo gotowanego kurczaka.
Przy okazji, jeśli ktoś ma kłopot z rozkładaniem kalorii, czy też zwykłym kontrolowaniem tego co je w ciągu dnia, to polecam stronę MyFitnessPal. Bardzo przyjazna i łatwa w obsłudze strona, mnie bardzo pomogła przede wszystkim zorientować się ile tak naprawdę niepotrzebnych rzeczy w siebie wkładałam przed dietą. Dodatkowo taka wiedza jeszcze motywuje i jest łatwiej wytrwać, nawet jeśli komuś zdarzy się jakiś dzień zwątpienia.
Jak już pisałam wyżej, taka dieta nie daje spektakularnych efektów w krótkim czasie, ale kilogram tygodniowo leci jak nic (w pierwszym tygodniu trzy kilo). Z tego co pamiętam, moje liczenie kalorii trwało w okolicach 1000/1200 kalorii, ale też moja praca nie jest ciężka na tyle żebym musiała jeść więcej. Efektu jojo jako takiego raczej nie ma, no chyba, że po skończeniu diety, człowiek rzuca się od razu na wszystko i w dużych ilościach...
Generalnie powinnam jeszcze te kilka kilo zrzucić, ale jak już mówiłam, chwilowo odpuściłam. Pewnie za jakiś czas znów zwrócę na to baczniejszą uwagę.
Jarka - Nie 29 Gru, 2013 11:03
Kto ponownie wraca do Dukana, a może ma inny pomysł ??????
we_st - Nie 29 Gru, 2013 12:03
Jarka, uprzedziłaś mój wpis. W tym roku po raz pierwszy w życiu robię sobie postanowienie. Muszę coś z sobą zrobić. Nie będzie to typowa dukanowa dieta, bo zbyt dużo zdrowia mnie to kosztowało. Tym razem więcej pracy na siłowni i w domu. W tym celu zakupiłam sobie odpowiedni sprzęt, odkurzę 7 DVD z zumbą i zacznę trenować z Ewą Chodakowską. Do tego odpowiednia dieta. Mam nadzieję, że dam radę. Przydałoby się też wsparcie od koleżanek z forum
Jarka - Nie 29 Gru, 2013 12:17
No jakby więcej koleżanek dołączyło byłoby nam łatwiej
ciapara - Nie 29 Gru, 2013 12:19
I ja chętnie zgubię kawałek siedzenia... ale nie na dukanie zbyt restrykcyjny jak dla mnie....
cattleya - Nie 29 Gru, 2013 12:30
t to chyba najlepszą jest ta MŻ, wszystko jest dla ludziale z umiarem. A jsk do tego dojda nawet długie spacery to też dacie radę. Zdrowo i mało restrykcyjnie.
Co do diety Ducana nie polecam osobom któe mają jaki kolwiek problemz białkiem, sama nie stosowałam ale wiele osób z mojego otoczenia ma teraz problemy z nerkamii. Jedna z nich codziennnie musi brac Milurin. Diety są właściwie dla osób zdrowych i jesli chcemy je stosować lepiej jednak zrobić badania i poradzić się dietetyka.
Co prawda z nadwagą od dawna nie mam nic wspólnego ( po cięzkim leczeniu niedoczynnosci tarczycy) ale nie raz też muszęo siebie zadbać bo nie źle sieczuję kiedy mamciut wiecej.
Każdy powinien znać swój organizm i wiedzieć na co reaguje.
Sama mam takie doswiadczenia odnosnie siłowni.Po przerobieniu kilku osobistych tereneów nieoceniony okazał się młody niby mało doświadczony instruktor który dokladnie wysłuchałmojej historii i tej z siłowni i tej chorobowej ( obecna astma i alergia). I tak dobralmi ćwiczenia żę nie dość że rzeźbiłam ciało ale i nie męczyłam się, a po wysiłku czułam się jak nowo narodzona.
W moim przypadku to rozgrzewka 20 minut, trening siłowy i zakończenie treningiem areobowym wydłużanym od 30minut do godziny.
Samoostanowienie diey, silowni i ćwiczenia w domu to dopiero poczatek i dlatego trzymam za Was kciuki i WYTRWAŁOŚĆI
Jeśli coś jest trudne i nie przynosi nam satysfakcji zamiast reyzgnować lepiej poszukiwać dalej
ksanty - Nie 29 Gru, 2013 13:28
Ja postanowiłam odkurzyc kije do nordic i znów ruszyć do lasu.
Grażyna - Nie 29 Gru, 2013 13:35
Ja wracam do dukana od 2 stycznia, bo utyłam 6kg. Na mój wzrost, to bardzo dużo. Trzymałam się od 2010r. świetnie, ale w tym roku miałam tak dużo kłopotów rodzinnych, że zajadałam stres i smutki słodyczami. Odstresowuje mnie głównie chałwa i cukierki Michałki. Ech...
Ale zrobię sobie modyfikację tej diety, a mianowicie jeden tydzień będzie białkowy, jak zaleca Dukan, a potem jednak będę jadła mięsne i rybne potrawy z warzywami i owocami, głównie biorę pod uwagę jabłka.
Jeśli chodzi o gimnastykę, to za nią nie przepadam. Ale myślę. że Callanetics będzie dobry, bo pięknie rzeźbi ciało, więc troszeczkę, czemu nie?
|
|
|