Pogaduszki szydełkowe - Noworoczne postanowienia i zmiany
lucyna112 - Wto 17 Sty, 2012 08:09
A ja od grudnia chodzę na aeorobik w wodzie -2 razy w tygodniu:)))
Jarka - Wto 17 Sty, 2012 09:37
GRATULACJE Kazimiera , jak to zrobiłaś tak szybko ????
Ja też od wczoraj zaczęłam dukać.
Kazimiera - Wto 17 Sty, 2012 12:22
Jarka - dieta i siłownia pod okiem instruktora.Teraz już waga się ustabilizuje i nie będzie tak szybko spadać.
kabyr - Wto 17 Sty, 2012 20:08
| Kazimiera napisał/a: | Wcześniej pisałam ,że przytyłam z 7 kg i .......już zrzuciłam zbędny balast...  |
Gratuluję.
Jak to zrobiłaś zrzucając 7 kg w ciągu kilku dni ??????
Kazimiera - Śro 18 Sty, 2012 07:51
k a b y r - to nie dukan.Jestem na diecie Konrada Gacy i jestem pod opieką konsultanta ( przez skype ) ,dostaję jadłospis i konkretne ćwiczenia .Wykupuje się abonament,żeby uczestniczyć w programie p.Gacy
Zerknij http://www.sos-odchudzanie.pl/
http://www.chudniesz-wygrywasz.pl/
heniutkowo - Śro 18 Sty, 2012 12:37
Tak słyszałam już o o diecie P.Gaca był program w telewizji na śniadaniu bardzo duża grupa występowała bodajże z Lublina ludzie pochudli niesamowicie .POkazywali swoje gabaryty przed i widać było jak dziś wyglądają,dobrze ,że przypomniałaś mi jak ten Pan się nazywa muszę tę dietę podsunąć siostrze bo po dukanie jej dowaliło to samo i plus. Ja jeszcze staram trzymać się dukana ,ale już nie tak restrykcyjnie ,co prawda po świętach wleciał 1 kg ale już zleciał.Wytrwałości Zyczę.
kabyr - Śro 18 Sty, 2012 12:55
| Kazimiera napisał/a: | | k a b y r - to nie dukan. |
Pytam ze zwykłej ciekawości.
To fenomen tak szybko zrzucić tyle kg.
Życzę Ci aby nie powróciły już nigdy.
Ja nie jestem na żadnej diecie,
ale dopinguję wszystkim dziewczynom,
ponieważ wiem na przykładzie rzucania palenia jakie to ważne jest
i jak wzrasta nasze EGO jeżeli coś nam się uda.
Kazimiera - Śro 18 Sty, 2012 14:29
kabyr ..dziękuję bardzo...
heniutkowo....dokładnie tak...
Grażyna - Śro 18 Sty, 2012 18:01
Nooo, a możesz zdradzić jadłospis na 1 dzień, abyśmy mogły porównać z Dukanem? Bo na wstawionych przez ciebie stronach nic o diecie się nie mówi.
Kazimiera - Śro 18 Sty, 2012 18:45
Grażynko, - każdy ma indywidualnie dobraną dietę.
Posiłki co 4 godziny i picie wody 200 ml co 30 minut / ja co 45 minut /
1 tydzień karkówka ze smalcem - spadek murowany!
Potem są już warzywa,nawet owoc /oprócz bananów, winogrona /oraz ser biały i jogurty.
Wszystko odważone i wyliczone.
np.dziś na kolację /posiłki obowiązkowe / mam:
- ser biały chudy 110g
- jogurt naturalny 150g...
Ważne:np.w ciągu dnia mamy wypić 2-3 l płynów /czyt.czystej wody / nie liczy się herbata kawa itp
Jeśli wypijesz 1 szkl herbaty to dodatkowo 1 szkl wody
Do tego trening 3x w tyg na konkretnych urządzeniach
Jeszcze jedno-obowiązkowo witaminy!
Zero cukru i soli
Najbardziej trudność sprawia mi wypicie takiej wody.
elawe - Śro 18 Sty, 2012 19:01
Kazimiera - gratuluję
Grażyna - Czw 19 Sty, 2012 06:51
Jak to "karkówka ze smalcem"? Smazona? Przez cały tydzień?
A potem bez mięsa?
Kazimiera - Czw 19 Sty, 2012 07:01
elawe - bardzo dziękuję
Grażyna - dokładnie tak.
Asia S. - Czw 19 Sty, 2012 09:10
Moja szwagierka stosowała dietę opartą głównie na karkówce ociekającej tłuszczem. Schudła dopiero na Dukanie. Na mięso patrzeć nie może.
Przeważnie z tego co czytam to po dukanie nie wracają kilogramy (z plusem) pod warunkiem stosowania się do zasad. Czy się mylę?
kabyr - Czw 19 Sty, 2012 09:46
Kazimiera, to coś ala dieta Kwaśniewskiego.
Kazimiera - Czw 19 Sty, 2012 10:08
kabyr - może ciut i tak,ale są też przecież warzywa i owoce.
Asia.S. - różne są organizmy,a ja na dukanie też byłam.
Grażyna - Czw 19 Sty, 2012 13:53
Po każdej diecie trzeba stosować się do zasad. Kto je łamie, pozwala sobie na rozpustne jedzenie, ten tyje. To normalne i nie mozna wtedy powiedzieć, że po jednej diecie sie tyje, a po innej nie.
Myślę, że nie ważne jest jaką drogą idzie się do celu, byle ta droga była bez wybojów i doprowadziła nas do tego celu.
Ostatnio poczytałam sobie informacji o róznych dietach i w żadnej nie znalazłam tej wspaniałej. Nawet przeciwnik Dukana, którego Dukan pozwał do sądu Jean Michel Cohen opracował dziwaczną dietę, bardzo restrykcyjną. Na polskich portalach nie mozna znaleźć żadnych informacji o diecie. A szkoda! Dopiero na stronach angielskich i francuskich dowiedziałam się, że:
-Cohen proponuje dla otyłych 3 fazy: 600 kalorii, 900 kalorii i 1400 kalorii.
-faza 1-600 kalorii, trwa 2-6 dni, utrata 4-5kg po dwóch tygodniach
to zjadanie zup jarzynowych z małą ilością soli lub jej brakiem, bo przecież sól zatrzymuje wodę w organiźmie. Zupy każdego dnia inne, gotowane bez dodatków, na wodzie. Do tej bazy dodaje się sery białe, drób i ryby, chude mięsa. Ale w ograniczonej ilości - trzeba ważyć. Srednio 125g. Minusem sa sniadania, na krórych praktycznie nic się nie je tylko pije, a śniadanie powinno być najbogatsze i dawać energię na cały dzień.
Menu na 1 dzień
Śniadanie: gruszka koktajl bananowy.
Obiad: 300 g 0% twaróg ze szczypiorkiem i cukinia do woli z odrobiną gałki muszkatołowej.
kolacja: zupa, pora i ziemniaków i gruszek.
-faza 2[/b[b]]-ma 900 kaloriiutrata ok.3kg na dwa tygodnie
Menu przykładowe
Sniadanie: Poranną herbatę bez cukru lub słodzik, jogurt 1% 0
Obiad:Raw do woli z cytryny, ocet, musztarda,, szalotka ... 125 g filetów z soli bulionu (lub chudego mięsa odtłuszczonego) 300g natury brokuł, 100 g sera 0%, 150 g niesłodzonego kompotu
Kolacja: 200g rzodkiewki, 2 jajka sadzone z ziołami, 300 g zielonej fasoli, 25 g sera białego, 2 kiwi
-faza 3 -1400kalorii, utrata 3kg na miesiąc, co najmniej 3 miesiące diety
Śniadanie: Kawa lub herbata bez cukru, Dwa herbatniki lub 30 gramów chleba , Half jajko czy plaster szynki, 20 cl mleka lub jogurtu 0%.
obiad - Surowe warzywa do wyboru (preferowane ziół i octu do smaku), 125 g mięsa (ryby lub równoważne), Warzywa gotowane w wodzie do woli, Jogurt 0%, 150 g owoców .
Wieczór: Surowe warzywa do wyboru (preferowane ziół i octu do smaku), 125 g mięsa (lub ryby lub inne równoważne żywności), Warzywa gotowane w wodzie do woli, jogurt 0% 100 g gotowanej skrobi (pszenica, makaron, kasza), 150 g owoców.
Ten lekarz uważa, że skrobię należy zjadać na kolację, to wtedy długo nie czuje się głodu.Codziennie pic duzo wody i ćwiczyc 30min.
Wyczytałam, że ten lekarz wszedł we wspołpracę z producentami zywnosci. Produkują zupy, przegryzki do tej diety, robią mrozonki, ludzie opracowują dania i książki kucharskie na poszczególnych kontynentach, dania dostosowane do rodzimych komponentów na danym terenie. Cohen liczy na zyski. I w tym przeszkadza Cohenowi Dukan, że dieta Dukana stała się sławniejsza niż jego, że ksiazki Dukana rozchodzą sie jak świeże bułeczki, że ludzie w wiekszosci wybierają dietę Dukana, a nie Cohena. Dukan był oburzony opinia Cohena, tym bardziej, ze Cohen był jego uczniem. Dlatego mamy tyle niepochlebnych opinii o diecie.
gabi12 - Czw 19 Sty, 2012 14:22
W Moim przypadku jest tak. Jak wiecie też byłam na duncanie, ale poległam w trzeciej fazie. Pozwoliłam sobie na zbyt wiele i waga wróciła. Może nie az tak wysoka jak przed Dukanem (78kg) , ale też duża (75kg). Byłam załamana, dochodziła jeszcze depresja, źle się czułam i w ogóle.
Stwierdziłam, że przy moich problemach zdrowotnych (depresja, alergia) udam się do lekarza. Najbliższy gabinet leczenia nadwagi i otyłości jest w Krakowie (ok.40km ode mnie). Kasa chorych refunduje wizytę przypadku, gdy ma się BMI powyżej 30. Musiałabym przytyć, żeby schudnąć(!!!!).
Na szczęście w mieście niedaleko mnie otwarła gabinet lekarka chorób wewnętrznych. Jest to niestety gabinet prywatny i jedna wizyta kosztuje 70 zł. Pani doktor przy pierwszej wizycie zaleciła odpowiednie badania, dała mi jadłospis (na 1100 kalorii), zwarzyła z pomiarem tkanki tłuszczowej i uświadomiła mnie co mi grozi jesli nadal tylę będę ważyć.
Na razie się trzymam, waga trochę spadła(69kg), ale najwarzniejsze jest trzymać odpowiednią dietę. W Dukanie to było super, że nie trzeba bylo nic ważyć i przeliczać na kalorie. Teraz muszę wszystko kalkulować. Ale to już kwestia wprawy. Początki były trudne.
Jednym pomaga jedna dieta innym nie. Sądzę, że Dukan mnie dużo nauczył i jakbym miała silniejszą wolę to tak by się to nie skończyło. teraz postaram się wytrwać i trzymam za WAS dziewczynki kciuki. Mam nadzieję, że WAM też się uda, bez względu na dietę.
Asia S. - Czw 19 Sty, 2012 15:09
gabi12, trzymam kciuki mocno
kabyr - Czw 19 Sty, 2012 20:13
Życzę wszystkim odchudzającym się dziewczynom wytrwałości w dążeniu do celu.
Dla mnie dieta odchudzająca to szlaban na jedzenie.
I nikt mi nie przemówi, że jest inaczej.
Dla mnie dieta to spożywanie wszystkich produktów
stworzonych dla człowieka, ale w rozsądnych ilościach.
Wiem, że zaraz podniesie się larum.
Grażynka pisała, że przytyła,
ponieważ latem "grzała" fotel
i spożywała nadmiar słodkości.
To ja się pytam ile Grażynka musiała zjeść,
tortów aby przytyć aż 7 kg w krótkim czasie.
A ruch to zdrowie i należy go zażywać jak najwięcej.
Rada dla niektórych odchudzających się:
jedzcie faktycznie mniej ,
ale wszystko to co jadłyście
i dużo spacerować.
Ręczę będą efekty,
no nie takie jak na Dukanie,
ale bardziej stabilne.
Nie jestem dietetyczką,
ale jako nastolatka przetestowałam nie jedną dietę
Grażyna - Pią 20 Sty, 2012 05:52
Dużo tortów nie zjadłam, w zasadzie zadnego, ale tu cukiereczek, tu ciasteczko...tu piwko na grilla, lodzik, a tam znowu coś innego słodkiego... I tak sie złożyło. Zrobiłam 2 dni proteinowe w styczniu, od 1 stycznia nie jem słodkości, jem normalnie i 2 kg już gdzieś sobie poszły. I dobrze. Teraz na 100% wiem, że głównym składnikiem mojego tycia jest ten nieszczęsny cukier.
Tak, ruch jest potrzebny.W pracy mam dużo ruchu, czasami to nawet ledwo powłóczę nogami. Ale im mniej ruchu tym mniej kalorii trzeba zjadać, a cukier to bomba kaloryczna i dla dziergaczek wróg numer jeden, bo jednak często "grzejemy fotel".
katrinka - Pią 20 Sty, 2012 09:38
Ja od września przytyłam 2 kg.Nie jest to tragedia ale staram się ich pozbyć.Powodem jest faktycznie, jak to określiła Basia częste grzanie fotela.Jem prawie wszystko.Jednak cukier ,sól i zwykły chleb są dla mnie zakazane niestety.Raz na jakiś czas, dobre ciasto czy kawałek czekolady do kawy.Za to soli muszę unikać,jak tylko zaczynam jej używać to puchną mi nogi i ręce.W przyszłym tygodniu porobię sobie badania kontrolne to zapytam lekarza dlaczego tak się dzieje.
kabyr - Pią 20 Sty, 2012 14:19
Grażynko myślę, że nie czujesz się urażona,
że oparłam się na Twoim przykładzie.
Czytając to wszystko myślę, że jestem szczęściarą w tym temacie.
Nie należę do "lasek z wybiegu",
no ale też nie grzeszę zbytnią otyłością.
A i owszem mam tłuszczyk tu i ówdzie ,
ale jem wszystko a nade wszystko słoodkie.
UWIELBIAM. Dzień bez słodkości to dzień stracony.
Konkludując to wydaje mnie się, że organizm sam dąży zawsze "do korzeni",
tzn jakim się było małym bobaskiem.
Ja byłam przez prawie 30 lat tak chuda, że aż nieprzyjemnie było na mnie patrzeć.
Jak mówią ciąża zabiera mamie figurę i to prawda.
Zostało mi kilka kg.
Dobrze mi z tym co mam,
oby tylko jeszcze zdrowie dopisało to będzie col.
gabi12 - Pią 20 Sty, 2012 17:19
Ja również razem z dietą postawiłam na ruch. Chociaż szydełko woła na fotel, to staram się zawsze ruszać jak najwięcej. Jak najczęściej mój ulubiony basen i zmieniłam rowerek stacjonarny na orbiteka. Na którym lepiej mi się ćwiczy, bo brzuszek nie przeszkadza
Grażyna - Pią 20 Sty, 2012 20:23
| kabyr napisał/a: | Konkludując to wydaje mnie się, że organizm sam dąży zawsze "do korzeni",
tzn jakim się było małym bobaskiem. |
Bo ja wiem...Ja byłam przeraźliwie chudym dzieckiem od urodzenia. Do tego stopnia, że jak szłam z rodzicami i siostrą, to siostra szła za rodzicami, a ja przed rodzicami, miałam na sobie czasami 2 pary rajstop,abym lepiej wyglądała, a i tak wyglądało, jakby siostra jadła za mnie. Mama się wstydziła i bała, że ktos ją posądzi o to, że mi nie daje jeść. A ja jadłam, fakt mizernie, bo nigdy apetytu nie miałam. Chudzieńka byłam az do zajścia w ciążę, a po ciąży, ho, hooooo....jak nałapałam 20 kg, to tak się z nimi przez 20 lat męczyłam.
To nie wiem, czy to akurat jest prawda...
|
|
|