Maszyny do szycia - Potrzebuje pomocy w wyborze maszyny
ciapara - Sob 05 Lis, 2011 17:28
Ja kupilam singera... ucze sie jej od grudnia zeszlego roku, ma tyle funkcji ze glowa boli. Jestem bardzo zadowolona.
ania10525 - Pon 21 Lis, 2011 13:26
a mnie mąż namówił na maszynę janome 415 - pierwsze próby mam za sobą szyje dość cicho (niestety sprzedawca zapomniał wysłać stolik poszerzający pole pracy ale ma dosłać) no i jestem zadowolona bo do tej pory miałam doczynienia z starym łucznikiem mamy no i czeka mnie trochę siedzenia i uczenia się wykroju (ogólnie jedyne co szyłam to jakieś małe saszetki na akcesoria do frywolitki - może teraz pokuszę się na coś więcej)
anigrani - Pią 10 Lut, 2012 09:20 Temat postu: Wybór maszyny. Witam Wszystkich serdecznie!
Mam dylemat z dwiema maszynami, a dokładnie nie wiem która wybrać.
Prosiłabym o pomoc /może ktoś takie posiada lub tą firmę..
A maszyny to
Husqvarna Viking Topaz 30 oraz Pfaff creative 2.0.
Dziękuje za jakiekolwiek pod podpowiedzi w tej sprawie.
Kalima - Pon 18 Mar, 2013 14:49
witam,
w ramach zgłębiania kolejnych technik postanowiłam nauczyć się szyć. Kolekcja ciuszków dla Barbie na szydełku już spora, więc może czas na szycie. i tu pojawia się problem. Znalazłam maszynę o nazwie Husquarna Redstar r 10, ale jak zaczęłam czytać opinie w różnych miejscach to już sama nie wiem kupić nie kupić jedni są zachwyceni inni krytykują, że to chińska tandeta i wcale nie husquarna, ale jak na tandetę to ma metalowe wnętrze wiem, że głównie wszyscy polecają maszyny janome, ale ja nie chcę czegoś drogiego na początek wolę taniej, bo nie wiem czy uda mi się opanować to szycie a jak nie załapię o co chodzi to nie będzie mi aż tak żal (chyba).
Bardzo proszę o szczerą wypowiedź czy na potrzeby domowe do nauki szycia to taki redstar wystarczy czy szukać innych w podobnej cenie
dziekuję
czeremcha - Pon 18 Mar, 2013 17:37
Najważniejsze byłoby wg mnie - jaki jest system mocowania stopek. Jeśli pasują do niej stopki matic - to nie widzę w tej maszynie nic takiego, co mogłoby zniechęcać. Bo "system zatrzaskowy" niewiele mówi - oby to nie był system specyficzny tylko dla tej marki. Tak jest np. z Husqvarną - i stopki do tych maszyn są drogie.
Ta maszyna ma funkcje wystarczające w zasadzie do uszycia każdej rzeczy. Następny poziom - to byłaby maszyna komputerowa, z haftowaniem alfabetu czy skomplikowanych ściegów dekoracyjnych. Ale to już zupełnie inny pułap cenowy, pomysł "na potem", wcale nie niezbędne funkcje.
Gadanie o chińszczyźnie jest tylko gadaniem - bo każdy z nas ma w zasięgu ręki rzeczy robione w Chinach. Nawet jeśli sobie z tego nie zdaje sprawy. I korzysta z nich, nawet jeśli krzyczy, że chińszczyzna go brzydzi. Wittchen produkuje swoje wyroby wyłącznie w Chinach i są to rzeczy wysokiej jakości i ceny Takie są czasy i tego nie przeskoczymy. Ważniejsze, jak długa jest gwarancja. Jeśli maszyna ma jakieś fabryczne usterki - to na pewno w tym czasie się pojawią i wtedy masz możliwość skorzystania z przywilejów karty gwarancyjnej.
Metalowe części wcale nie muszą być lepsze i mocniejsze od plastikowych - od dawna wzywam na forach krawieckich, żeby zgłosiły się osoby, które miały problem z rozlatującymi się plastikami - i odzewu nie ma. To się po prostu nie zdarza. Oczywiście, mówimy o maszynach domowych, nie pracujących przez 8 czy 16 godzin praktycznie bez przerwy maszynach szwalniczych.
A pianie na temat takiej czy innej marki - nie maszyna szyje, a "maszynistka". W przypadku wielu osób spełnia się powiedzenie, że im mniej talentu, tym więcej sprzętu. Dodałabym jeszcze - kosztownego sprzętu. Znam osobiście krawców i krawcowe szyjące genialne rzeczy na starych Łucznikach, na maszynach, za którymi co niektórzy nawet by nie raczyli oka powiesić z pogardą. I nieprawdą jest, że jeśli ktoś słabo szyje na jednej maszynie i nie umie jej opanować - będzie szył dobrze na droższej.
Piszesz, że wszyscy polecają Janome... Zatem wiem, na jakim forum szukałaś...
Ania
Kalima - Wto 19 Mar, 2013 08:28
dziękuję za pomoc
co do chińszczyzny zgadzam się w 100% ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że w zasadzie większość światowych marek produkowana jest Chinach ze względu na niskie koszty produkcji.
A co do maszyny to mam zamiar ją kupić ( już wczoraj dojrzałam do tego pomysłu), a Twoja odpowiedź tylko mnie w tym wyborze utwierdziła. Poza tym mam kilka dni na test i jak nie będzie ok to odstąpię od umowy
Madzia - Pon 08 Gru, 2014 22:24
Mam pytanie, w tym tygodniu w Lidlu będą maszyny do szycia.
Czy ktoś się orientuje czy są coś warte?
czeremcha - Pon 08 Gru, 2014 23:09
Na innym forum wypowiadały się osoby użytkujące tą maszynę. Są zadowolone.
Poza tym - sprawdź sobie, po ile te maszyny są w innych sklepach /w internecie/...
Ania
kabyr - Wto 09 Gru, 2014 01:11
| czeremcha napisał/a: | | A pianie na temat takiej czy innej marki - nie maszyna szyje, a "maszynistka". W przypadku wielu osób spełnia się powiedzenie, że im mniej talentu, tym więcej sprzętu. Dodałabym jeszcze - kosztownego sprzętu. Znam osobiście krawców i krawcowe szyjące genialne rzeczy na starych Łucznikach, na maszynach, za którymi co niektórzy nawet by nie raczyli oka powiesić z pogardą. I nieprawdą jest, że jeśli ktoś słabo szyje na jednej maszynie i nie umie jej opanować - będzie szył dobrze na droższej. |
Aniu w pełni się z Tobą zgadzam.
Jestem krawcową samoukiem.
Dzieci rodziłam w dobie kryzysu, tzn córkę,
bo syn urodził się jeszcze w "dobrobycie".
Mozna było nawet marudzić i wybierać kolor śpiochów.
Córka lata 80 więc pieluchy i śpiochy na kartki.
Trzeba było sobie radzić i kupiłam pierwszą maszynę ŁUCZNIK.
Na niej szyłam wszystko, nawet czapki harcerskie,
gdzie trzeba było przeszywać grube plastikowe daszki.
Zapragnęłam sobie kupić nową maszynę.
Padło znowu na ŁUCZNIKA nie ten z górnej półki
tylko do 300 zł.
Ma 22 funkcje, stopki zatrzaskowe.
Można dostać całe dodatkowe wyposażenie
w ŁUCZNIKU jak i też w innych sklepach.
Jeżeli chcemy tylko dla siebie od czasu do czasu załatać "jakąś" dziurę
to taka maszyna wystarczy.
No chyba, że jak pisze Ania kombajn ful wypas
bo chcemy zarobkowo używać.
elcja27 - Wto 09 Gru, 2014 08:53
kabyr, doszłam do wniosku, że czasem lepiej być "krawcową samoukiem" - wtedy nic nas nie ogranicza, bo po prostu nie zdajemy sobie sprawy, że czegoś nie można lub powinno być uszyte tak, a nie inaczej.
A jeśli chodzi o maszyny - mam taką z Tesco za naprawdę małe pieniądze i jestem z niej bardzo zadowolona. Szyje wszystko od jeansu do organzy. siostra ma taką "full wypas" i narzeka na nią ile wlezie.
japoneczka01 - Wto 09 Gru, 2014 09:23
Moja krawcowa mi powiedziała, że im maszyna ma więcej czynności tym częściej się psuje. Najlepiej kupować maszyny o prostszym mechanizmie i mniejszej gamie możliwości.
ciapara - Wto 09 Gru, 2014 20:44
Wczoraj widzialam maszyny za 300 zł typu Łucznik w jakimś sklepie sieciowym. Nie zrobiły na mnie zbyt dobrego wrażenia. Może dlatego, że stary walizkowy Łucznik jaki jeszcze mam był naprawdę solidną maszyną.
Teraz mam Singera,na metalowych częsciach z funcjami szycia dzianin mam ją trzeci rok zdaje się i jestem bardzo z niej zadowolona. Z wierzchu wygląda także plastikowo, ale jest w środku na metalowych częsciach. Jeszcze nie odkryłam wszystkich jej funkcji,powiedzmy 90 % ale te co ma są bardzo wygodne, głownie nawlekanie igły ciekawie jest rozwiązane nie mam już oczu aby slipic ręcznie nawlekanie igły...
Fukcja szycia dzianin ściegami elastycznymi tez jest ciekawa, haftowanie liter ozdobne ściegi. Po starym Łuczniku jaki miałam ta jest po prostu full wypas, ogromny przeskok możliwości na takim nowym sprzęcie. Ja odczułam bardzo zmianę maszyny.
lamika88 - Wto 09 Gru, 2014 21:02
Ja też jeszcze do niedawna korzystałam ze starego Łucznika mamy na niej nauczyłam się szyć niestety padł silnik i jeszcze coś i już się nie dało naprawić... Ciężko było już dostać do niej części niestety... Także siłą rzeczy musieliśmy kupić nową maszynę ale też patrzyliśmy na to żeby nie była przeładowana elektroniką i żeby miała niezbyt dużo funkcji bo tak na prawdę korzysta się tylko z kilku. My akurat kupiliśmy jedną z Janomek ale tych tańszych i sprawdza się super, zwłaszcza bardzo lubię stopkę do automatycznego obszywania dziurek bo to mi nigdy ładnie nie chciało wyjść a teraz automat robi to za mnie Ale wcale nie uważam że maszyna za 200 czy 300 zł ze zwykłego supermarketu jest gorsza bo to wszystko zależy od tego jak się ją użytkuje i o nią dba
bogumila7486 - Nie 14 Gru, 2014 18:57
Łuczniki są dobrymi maszynami i często mają sporo przeróżnych ściegów do wykorzystania. Nie każdy może sobie pozwolić na drogą maszynę czy na dodatkowy overlok np a łucznik wieloczynnościowy jeśli się o niego dba i odpowiednio użytkuje może służyć długie lata.
ciapara - Czw 29 Sty, 2015 10:21
Bardzo jestem ciekawa jak te tanie maszyny sprawują sie po jakimś czasie eksploatacji.
Czy są na forum jakieś osoby,które używają takich któryś rok?
Proszę o wpisanie swojej opinii z dłuższej eksloatacji takiego sprzętu.
Mam w domu córkę i chciałabym aby kiedyś nauczyła się szyć.
Nie chciałabym dawać jej swojej maszyny na naukę. Będę wdzięczna za więcej opinii.
hestigan - Czw 02 Lip, 2015 13:07
| japoneczka01 napisał/a: | | Moja krawcowa mi powiedziała, że im maszyna ma więcej czynności tym częściej się psuje. Najlepiej kupować maszyny o prostszym mechanizmie i mniejszej gamie możliwości. |
Zgodzę się z Twoją krawcową. Im sprzęt ma więcej funkcji, tym większe prawdopodobieństwo, że coś padnie.
Cała ta elektronika jest fajna, elektroniczne wyświetlacze i inne cudeńka, ale... no właśnie, zawsze jest to ale.
Gdzie te czasy, gdy szyło się na Łuczniku 432. Ktoś pamięta?
Pozdrawiam.
Tomek
zamia - Czw 02 Lip, 2015 13:37
Doskonale pamiętam.
Mój Łucznik ma numer 431 i chyba jest starszy od tego na zdjęciu.
Kupiony w 1971 r działa bezawaryjnie do tej pory, ale nie szyję zawodowo.
hestigan - Pon 06 Lip, 2015 08:01
| zamia napisał/a: | Doskonale pamiętam.
Mój Łucznik ma numer 431 i chyba jest starszy od tego na zdjęciu.
Kupiony w 1971 r działa bezawaryjnie do tej pory, ale nie szyję zawodowo. |
Powstaje więc pytanie, czy naprawdę warto inwestować w sprzęt po 3.000 zł skoro efekt można uzyskać taki sam?
Pozdrawiam,
Tomek
AlaJ - Pon 06 Lip, 2015 11:45
Ja szyję na Łuczniku 466. Dokładnie nie pamiętam, ale chyba gdzieś w 1983-4 został kupiony.
Ostatnio rozebrałam na części, solidnie potraktowałam WD-40 i idzie jak burza. Szyje prosto i zygzakiem, obrębia, robi dziurki, mogę przyszywać guziki (ale akurat z tej opcji nigdy nie skorzystałam). Maszyna ma korpus metalowy (chyba stalowy - nie znam się), części metalowe, praktycznie chyba nie da się jej zepsuć. Czego mi więcej do szczęścia potrzeba?
hestigan - Wto 07 Lip, 2015 11:35
| AlaJ napisał/a: | | Ostatnio rozebrałam na części, solidnie potraktowałam WD-40 i idzie jak burza. |
Hehehe.
Kobitka rozebrała maszynę na części i psikała WD-40 Szacun!
Fajnie, że na przeczyszczenie sprzętu nie poszłaś do serwisu (dałaś zarobić innym) i sama sobie radzisz.
Pozdrawiam.
Tomek
krawcowakamila - Nie 20 Maj, 2018 14:13
Cześć
krawcowakamila - Nie 20 Maj, 2018 14:14
| hestigan napisał/a: | | zamia napisał/a: | Doskonale pamiętam.
Mój Łucznik ma numer 431 i chyba jest starszy od tego na zdjęciu.
Kupiony w 1971 r działa bezawaryjnie do tej pory, ale nie szyję zawodowo. |
Powstaje więc pytanie, czy naprawdę warto inwestować w sprzęt po 3.000 zł skoro efekt można uzyskać taki sam?
Pozdrawiam,
Tomek |
Ja szyję (czy też może bardziej próbuję szyć) na starym łuczniku dziadka, generalnie nie narzekam, choć wybór ściegów ubogi. Zaczęła mi jednak chodzić po głowie myśl o zmianie maszyny, niestety na razie bez dużego nakladu. Co myślicie na temat maszyny, która pojawia się w MINERVA Next 363D (spotkałam na jej temat dużo pozytywnych opinii)?
http://www.ceneo.pl/57512...71084&pid=16720
|
|
|