To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

I inne zwierzaczki - Zwierz marki Swinka Morska

ciapara - Wto 19 Mar, 2013 14:41

jokul, śliczne te samiczki.
Mojemu prosiowi w sezonie zimowym skleja się futerko na pupci. Mam wrażenie że dzieje się to wtedy jak ma za mało witaminy c. Tego sklejonego futerka nie da się odratować.
Zmiękczam to wtedy specjalnym płynem i wycinam. On sobie grzecznie siedzi i przyjmuje jakby z ulgą te zabiegi pielęgnacyjne.
Trochę jest samotny bo jest jeden. W czerwcu beda juz 3 lata jak jest z nami. Myslalam o towarzystwie dla niego. Ale jednak nie damy rady.
jokul,nie wiedzialam ze jest specjalne stowarzyszenie pomocy swinkom...

Aurelia - Wto 19 Mar, 2013 20:00

W szoku jestem z powodu tego Towarzystwa. hahahihi
Kto by pomyślał,że te stworzenia... maja problemy.'
Może czasem... na własne życznie.
Raz miałam świnkę, która mi zwiała, nie pamiętam już po co zabrałam ją do miasta.
Była dobrze zabezpieczona... gdzieś wyskoczyła i ślad po niej zaginął... puknąć się
Jeśli chodzi o tą witaminę , to problem mamy dopiero przy tym osobniku.
Poprzednia świnka , jadła o wiele mniej, była o wiele spokojniejsza.
Nie miała problemów zdrowotnych.
Ala ta przy kupnie miała ok. 12 cm. może była zbyt wcześnie odstwiona od mamy.
Przeszłam takie coś z chomikiem, który był na pewno za wcześnie odstawiony.
Były z nim problemy, nawet taka mała myszka potrzebuje odpowiedni okres przebywania z mamą. Potem ma to ogromny wpływ na dalsze życie zwierzaka. bye bye

ciapara - Wto 19 Mar, 2013 20:07

Aurelia, Twój prosiu do mojego podobny Smile
zobacz TUTAJ jest o nim Smile
Też go wzieliśmy małego.
Podobno pora wzięcia malucha ma znaczenie. Mowil mi hodowca. Te kupowane zimą są słabsze "fabrycznie" dlatego my kupiliśmy malucha w czerwcu. Był z końca kwietnia i uwielbiał zielonke.
Teraz zimą dostaje natkę i koperek i da się powiesić za nie...

AlaJ - Wto 19 Mar, 2013 20:58

Patrzę z sentymentem na Wasze prośki. Też kiedyś miałam. Świnka była moim marzeniem i któregoś dnia w wakacje, po skończeniu piątej klasy (czyli wieki temu) przybiegłam do mamy z sensacyjną wiadomością: kolega ma prosiaka ze szpitalnego laboratorium i zamieni go na podręczniki do piątej klasy. I tak pojawił się Kuba. Pieszczoch, który kochał spać pod pachą pod kołdrą w łóżku, dobierał się do czekolady, a raz przyłapaliśmy go na obgryzaniu kości kurczaka, którą nie wiemy skąd dorwał. Chodził po całym mieszkaniu, a jak mu się znudziło to wracał do siebie. W zimie czasem było dość chłodno w mieszkaniu, więc Kuba miał swój kocyk, którym potrafił się owinąć jak roladka. Potem były inne prosiaki, ale Kubę wspominam z największym sentymentem.

A i jeszcze Migotka mojej siostry, która zaprzyjaźniła się z moim pierwszym psem - goldenopodobnym Jackiem który kochał wszystkie stworzenia. Oswoił sobie nawet dzikiego piwnicznego kota. Rzeczona Migotka uprawiała gonitwy z Jackiem - najpierw on gonił ją, a potem ona jego. Jak się już baaardzo zmęczyli, to Jack zalegał pod stołem, a Migotka rozpoczynała konsumpcję jego długiej sierści. Najbardziej pasowało jej miejsce w okolicy psich klejnotów. Mina Jacka była zawsze bezcenna ...
wesoło mi

jokul - Wto 19 Mar, 2013 20:59

ciapara mówią, że najlepsze, co możesz zrobić dla swojej świnki, to przygarnąć drugą.
Aurelia nawet nie wiesz, jak ludzie potrafią być okrutni w stosunku do tych niewinnych stworzeń. Mnie najbardziej poruszyła historia świnki, którą w wieczór wigilijny znaleziono w zawiązanej reklamówce w parku, tylko dlatego, że autobus nie przyjechał i jedna pani szła do domu piechotą
Polecam Wam stronę Stowarzyszenia - tam można zapytać o sklejone futerko lub poszukać towarzysza dla swojej świnki. Działacze tego Stowarzyszenia to prawdziwi fachowcy, którzy na temat świnek niejednego weta by nauczyli.

ciapara - Śro 20 Mar, 2013 07:44

jokul, boję się ze sie nie pogodzą... nie mam gdzie wstawic 2-giej klatki
Aurelia - Śro 20 Mar, 2013 08:12

Jokul faktycznie ludzie coraz bardziej się wynaturzają...
Ciaparko faktycznie wasz bardzo podobny. wesoło mi
Nasz jest z lipca, za trawkę dałby się posiekać.
Ostatnio jednak dostawał sałatę, do której również się przyzwyczaił.
Na szelest worka czy drzwi, za którymi, akurat sałata się znajduje, reaguje głośnym kwikiem, gwizdem.Ale jak dwa dni jej się sałaty nie poda, odgłosy worków stają jej się obojętne...
Coś zaczął się drapać, ale nie wiadomo, czy nie jest to również reakcja, na to że właścicielka jest długo poza domem. Trudno powiedzieć, czy takie zwierzątko tęskni.
Co prawda widzi się ostatnio ze swoją Panią w weekendy, ale był czas ,że jej w ogóle nie było.
Ostatnio wchodzi pod niską komodę, ledwie tam się wciska, ale po pierwszym razie, zawsze musi tamten teren zpenetrować.
Pierwszy raz, myśleliśmy, że z pod mebla, nie wyjdzie, jaka była radość jak ukazał się nam biały nosek. hahahihi

ciapara - Śro 20 Mar, 2013 11:36

Aurelia, nasz wet mówił żeby sałaty nie dawać. Swinki je jedzą chętnie ale sałata syntetyzuje (nie wiem czy dobre słowo.. ) metale ciężkie które świnka jak zajada sałatę magazynuje i potem zdycha nie wiadomo na co...
Tak więc jeśli możesz odstaw jej sałatę. Zwłaszcza że jest hodowana na wodzie uprawy hypotoniczne to sie chyba nazywa a nie w ziemi.
jokul, to stowarzyszenie jest genialne. Napisali mi ze ta sklejajaca sie siersc to typowe u samców bo maja jakies gruczoły... i trzeba to oliwką rozklejac a waciku. Tak wiec intuicyjnie dobrze sobie z tym radziłam Smile

Awenturyn - Śro 20 Mar, 2013 17:52

jokul boskie prosiaczki Razz

ciapara napisał/a:
Aurelia, zaden nie syntetyzuje witaminy c. w sezonie zimowym trzeba codziennie mu dawac 5-6 kropli witaminy c w płynie takiej dla dzieci.
Moj jak jest głodny i si ego bierze to chce gryzc. Samiec. I warczy jak pies jak jest niezadowolony. Poza tym interesuje go tylko jedzenie i ... spanie...

czyli typowy facet hahahihi hahahihi

ciapara - Śro 20 Mar, 2013 18:03

Awenturyn, no i warczy jak się go bierze jak nie ma ochoty Smile i taki traktor robi.
Miałam kiedyś inną świnkę dziewczynkę, ale tamta a Tymek to dwie inne bajki. Nawet dźwięki inne wydają. On jest jakby spokojniejszy i grzeczniejszy.
Ona była bardziej hałaśliwa.

Aurelia - Czw 21 Mar, 2013 07:18

Myśleliśmy , że jak robi traktor, to jest mega zadowolony.
Właściwie to córce tylko robił. Dopiero weterynarz niby mnie uświadomił, że to okaz niezadowolenia... puknąć się

jokul - Czw 21 Mar, 2013 07:19

Ja w sumie też mam takie spostrzeżenia, że samiczki są bardziej ruchliwe i rozgadane, ale na forum stowarzyszenia jest wątek o takim prośku, który urodził się niewidomy. Jak trafił pod opiekę wolontariuszki, to ważył tyle, ile chomik. Udało się go uratować. Samczyk ma, po ludzku rzecz biorąc, typowe ADHD. Cały czas biega po klatce, jak szalony i nawet tańczy do włączonej muzyki. Można sobie tam odnaleźć jego wątek i obejrzeć filmiki. W domu tymczasowym nazwali go Żuczek, ale nie wiem, czy nie zmienili mu imienia w Domu Stałym.
A jedna z moich świnek ćwierka, jak wróbel, ale tylko w nocy i nie mogę wyczaić, która to taka uzdolniona. Co do żarłoczności, to mogłabym wystawić swoje prosiaki do mistrzostw świata. Samego siana zżerają miesięcznie ok. 80 litrów! Poprzednim świnkom taki worek starczał na 2 i pół miesiąca.

jokul - Czw 21 Mar, 2013 07:28

Aurelia napisał/a:
Myśleliśmy , że jak robi traktor, to jest mega zadowolony.
... weterynarz niby mnie uświadomił, że to okaz niezadowolenia... puknąć się

Ten odgłos warczenia ładnie można zaobserwować, jak się ma więcej niż jedną świnkę. Chłopaki to robiły u mnie zawsze po sprzątaniu klatki. Chodzili dookoła siebie i każdy zarzucał kuperkiem na boki, znaczyli teren, a potem brali się do bitki. Obecnie dziewczyny też na siebie warczą, ale nie kończy się to walką.
Ja to lubię, jak świnki tak fajnie mruczą, kiedy się je weźmie na kolana.

ciapara - Czw 21 Mar, 2013 08:17

Mój nie mruczy. Generalnie okazuje dużo dzwięków niezadowolenia. Tych ma całą gamę. Wraczy jak się chce go wyjąc z klatki i ucieka jak nie ma na to ochoty.
A i ze dwa razy slyszlam zew pomocy! Pomocy!
Przy gamie zastrzyków jak go ratowalismy... krzyk gwizd niesamowity... i raz jak mu uwięzła nózka w troczku od hamaka.... tak samo wołał ratunku.
A hamak bardzo lubił, od razu zakumał po co mu on i pakował się na niego pupka, albo chowal pod niego jak na hamak pokładłam mu trawę i walił głowa w hamak i spadala trawa mu przed nos, wtedy sobie konsumował spokojnie.
Siana także rąbie niemozliwe ilosci.. W ogóle bardzo lubi dostawać nowe jedzenie...czasami mówimy na niego DAJ zamiast Tymek Smile
Tak w ogóle to musze mojemu proskowi kupic nowa klatke bo stara po poprzedniej swince wlasnie sie polamala przy drzwiczkach.

Aurelia - Pią 22 Mar, 2013 12:51

Szkoda ,że mojego wczoraj nie zfociłam.Smile
Był monter z Tp. nasz dzielny Juarez jak na faceta przystało... schował się pod komodę.
Tam dobrze spłaszczony, nawet noska nie wychylał.Taki bohater. hahahihi
A jeszcze chciałam dodać odnośnie karmy, wet mi powiedział, że te kolorowe żarełka, gąbki, są szkodliwe, aby wybierać to z pokarmu. kazanie

ciapara - Pią 22 Mar, 2013 13:21

Aurelia, dobrze ci powiedzial. To sa chemiczne uzalezniacze. Swinki po tym tyją. Nam tez nie kazał tego dawac.
Aurelia - Pią 22 Mar, 2013 14:50

Po prostu trudno w to uwierzyć... puknąć się
ciapara - Pią 22 Mar, 2013 15:48

Aurelia, mój zwierzak intuicyjnie to omija. I nosa ma co jest zdrowe a co nie... marchewki z biedronki nie ruszy a od rolnika rąbie aż mu się uszy trzęsą Smile
Awenturyn - Pią 22 Mar, 2013 18:31

ciapara napisał/a:
Aurelia, mój zwierzak intuicyjnie to omija. I nosa ma co jest zdrowe a co nie... marchewki z biedronki nie ruszy a od rolnika rąbie aż mu się uszy trzęsą Smile

czyli wie co dobre hehe

ja mam uchola który przez 3 lata nie ruszył marchewki,jabłka oraz żadnego innego jedzenia niż granulat i to tylko jeden gatunek
ile ja kasy wydałam aby mu "dogodzić" z jedzeniem hmm
a on micha w zęby i po klatce jak mu nie pasowało
potem przekonał sie do warzywek ale sa takie ringi kukurydziane które mu kupuje
no i normalnie życie by chyba za nie oddał rotfl
poza tym tupie przeokrutnie jak ma za czysto oraz jakma za brudno
więc trudno mu dogodzić hahahihi

ciapara - Pią 22 Mar, 2013 18:38

Awenturyn, mój najbardziej lubił zółka jak zabraliśmy go w Bieszczady. Tak się rozżarł w zielonce ze jak wrocilismy to smutny byl i osowiały ze mu dzikiej miety nie znosze i innych ziółek pachnących
Awenturyn - Nie 24 Mar, 2013 13:44

mój ziółek nei lubi ledwo przekonał sie do mniszka
poporstu wybredny jest i tyle hahahihi

ciapara - Nie 24 Mar, 2013 15:34

Awenturyn, swinka jak nie zna jakiegos jedzenia jest nieufna. Ma zasade ze dziennie próbuje jedno nowe jedzenie. Je go mało. Jka przezyje i dobrze sie po nim czuje to zaczyna jej jesc. Tak czytalam o swinkach i tak bylo z moim. W Bieszczadach najpierw jadl malutko, a jak sie rozsmakowal to zarł juz wszystkie zielonki Smile
Aurelia - Wto 26 Mar, 2013 07:57

Moja długo nie mogła załapać ,do czego służy poidełko.
Pewnego dnia przystawiłam jego nesek, aby sobie pooglądał koszatniczki.
I to był strzał w 10, kosze piły , prosiak od razu wiedział co do czego. hahahihi

ciapara - Wto 26 Mar, 2013 13:14

Aurelia, a moj mimo wsadzania do mordy nie chcial korzystac w koncu zdjełam...
za to uwielbia ogórki, Smile

jokul - Wto 26 Mar, 2013 20:43

Moje chłopaki miały poidełko i czasem - baaardzo rzadko - z niego korzystały. W zasadzie można powiedzieć, że nie piły wcale. Dziewczyny za to chleją ile wlezie. Zupełnie tak, jak z sianem.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group