Pogaduszki szydełkowe - Noworoczne postanowienia i zmiany
Mao - Śro 06 Paź, 2010 10:25
zabencia, mnie nie uraziłaś spoko ja jestem z tych gruboskórnych , poza tym lubię pytać i dociekać ..muszę znaleźć przyczynę ,sposób i utrwalić tą wagę!
Na razie bilans tygodniowy wychodzi marnie mam +800g ,dalej będę to gubić.
A z tarczycą tak jest ,ze nigdy nie wiadomo gdzie ta kłoda pod nogi spadnie i czy to nadczynność czy niedoczynność to człowiek kiepsko się czuje i tyle.
Najlepiej być w normie.Mnie wyrównywanie hormonów kosztowało 3 lata,
najpierw byłam w wysokiej nadczynności oddychałam jak Lord Vader ,po schodkach wejść nie mogłam i byłam uczulona na wszystkie leki tarczycowe ,potem był jod i teraz niedoczynność.
MŻ też nie działo ,potem prawie nic nie jadłam straciłam raaptem 6kg w ciągu 1,5miesiaca.Jakim kosztem i z jakim skutkiem potem ..wiadomo.
Moja endokrynolog bardzo chwali Dukana i mnie wspiera ,sama ma chorą tarczyce i jest na Dukanie twierdzi ,że to rozsądna dieta i przede wszystkim nie głoduję na niej.
Basiu jasne ,że nie otręby powodują tycie, bo są prawie nie przyswajalne ,mogą ( ale to też nie jest udowodnione na 100%) upośledzać wchłanianie leków.U mnie nie zawsze da się godzinę odczekać po braniu leków i jeść śniadanie muszę je zjeść szybciej, bo potem to dopiero kolo 11-12 mogę coś zjeść z braku możliwości a ja bez śniadania nie funkcjonuję po prostu muszę bo jest mi słabo.
Dlatego przeniosłam otręby na późniejszy posiłek.
Będę robić badania i zobaczymy jak to wygląda po kolejnych dwóch miesiącach.
Dzięki Waszym wpisom i dyskusjom ,myślę analizuję i będę obserwować reakcję mojego upartego organizmu.
No to teraz ja się wygadałam
kabyr - Śro 06 Paź, 2010 13:26
Małgosiu ja od samego początku Ci kibicuję.
Wiem co to jest za choroba
i współczuję wszystkim osobom,
które z nią walczą.
Mao - Śro 06 Paź, 2010 19:51
Baśka nie bój żaby znajdziemy jakiegoś wytrycha i sposoba na tego całego Dukana i to utrwalanie ,ja co zaczynam jakaś fazę to mam problem
Na 10 dniowej uderzeniówce straciłam zaledwie 2,5 kg ,na II fazie od początku miałam zastoje i musiałam zmienić system ,no to teraz muszę znaleźć sposób na utrwalanie i pewnie dzięki wam znajdę albo mnie olśni
Wiem że mi kibicujesz dlatego trwam
agus2003 - Pon 11 Paź, 2010 10:34
kabyr, dpowiadam Ci w temacie suwaczka...
Otóż poległam z Dukanem, za słaba jestem i nie potrafię trzymać się takich zasad
Stosuję zasadę MŻ ale też z mizernym skutkiem. Nie odzywałam się tutaj, bo mi nrmalnie było wstyd się przyznać
Grażyna - Pon 11 Paź, 2010 10:47
No rzeczywiscie wstyd No i smutno mi, ze poległas, a to przeciez prosta, fajna, niemęcząca dieta. Życzę , zeby to ŻM dało oczekiwane skutki. Powodzenia...
agus2003 - Pon 11 Paź, 2010 11:11
Dziękuję Grazynko!!!!
Ja cały czas wierzę w to, że mi się uda
ciapara - Pon 11 Paź, 2010 11:17
ja tam realizuje metode drobnych kroczkow
byle do przodu
a siedzenie ...coraz lzejsze
zabencia - Pon 11 Paź, 2010 17:19
agus2003 należy Ci się solidne lanie
Trzymam kciuki, aby metoda MŻ spełniła Twoje oczekiwania
gabi12 - Wto 12 Paź, 2010 09:21
Mój suwaczek też stoi w miejscu. Raz jest trochę więcej a raz mniej dlatego nie uaktualniam. Na trzeciej fazie staram się jakoś wytrzymać , żeby za dużo sobie nie pozwolić. Przyznam, że nie zawsze pamiętam o proteinowym dniu.
ciapara - Wto 12 Paź, 2010 09:40
Ja za to pamietam o dniach proteinowych
W niedziele poimprezowalam nie powiem ale zadnego obzarstwa raczej degustacja
I dzisiaj juz prawie waga wrocila
W kwestii postanowien noworocznych pamietam ze mialam wykonczyc swoje zaczete robotki... ni cholerki nie dam rady tego zrobic
rozgrzebane mam
- kamizelke
-obrus
-komin dla meza
-sweterek szydelkowy
-chuste
tylko doba jakos za krotka
a zrobic musze
-torebke dziecku do komunii
- rekawiczki patrz jak wyzej
- kapelusik
- plaszczyk na sukienke... albo uszyc albo zrobic wierzch drutowy i w srodek dac ocieplacz a jako podszewke polar bialy
skonczyc musze jeszcze chuste wymiankowa bo ktos robi mi sweterek komunijny
o matko!!!!!!!
Mao - Wto 12 Paź, 2010 14:21
Witajcie
U mnie to raczej wskazane żeby suwaczek stał w miejscu na III fazie
No i powiedzmy ,ze tak jest ,straciłam w końcu swój balast ,nawet zobaczyłam jeszcze 200g mniej a teraz waham się tak mniej więcej o 0,5kg wiec nie jest źle.
Tą fazę podzieliłam na 3 etapy wprowadzania produktów ,nie wszystko od razu czyli sery ,posiłki skrobiowe i uczty,oraz owoce.Łatwiej będzie mi to wszystko kontrolować niż zajadać wszystko na raz w ciągu tygodnia
Zamieszczę tu jak to ma wyglądać to co znalazłam i jakim systemem idę ,może komuś się przyda
Maszkuleczka udzielajac a sie na forum diety.pl znalazla na jednym z forów francuskich wersję 3 FAZY UTRWALANIA WAGI dla tych osób, które obawiają się od razu zastosować ją w formie podanej przez Dukana w jego książce z uwagi na możliwość zbyt szybkiego odzyskania wagi. Pozwolilam ja sobie tu zacytowac bo faza III mi osobiscie sprawia problemy.
Administrator tego forum twierdzi, że wersja ta została przedyskutowana z Dukanem telefonicznie, a nasz guru potwierdził też telefonicznie poprawność tej wersji light 3 fazy. Oto ona:
FAZA STOPNIOWEGO UTRWALANIA musi dzielić się na 3 równe części. I tak:
- przy utracie 10 kg, utrwalanie ma trwać 100 dni, co oznacza po 34 dni na każdy etap tej fazy,
- przy utracie 30 kg, utrwalanie ma trwać 300 dni, co oznacza po 100 dni na każdy etap tej fazy.
Otręby owsiane są obligatoryjne, zaś pszenne jedynie zalecane.
Proteinowy czwartek OBLIGATORYJNY w każdym z etapów.
1 OKRES :
Produkty dozwolone:
- Proteiny i warzywa z fazy naprzemiennej przez 6 dni z 7
- 1 porcja produktów skrobiowych na tydzień, zamiast 2
- 1 posiłek królewski na tydzień, zamiast 2
- żółte sery dopiero w drugim etapie
- 2-3 kawałki chleba dziennie (40-50 g).
- 1 owoc rano i 1 owoc wieczorem lub mus owocowy bez cukru
2 OKRES :
Dorzucamy kolejne produkty dozwolone:
- 1 porcję produktów skrobiowych (czyli 2 porcje na tydzień)
l- ser żółty do wyboru (albo 40 g sera codziennie o zawartości tłuszczu 20% , albo 40 g sera żółtego o zawartości tłuszczu 40% raz na dwa dni)
3 OKRES :
Pełna faza utrwalania:
- Proteiny i warzywa z fazy naprzemiennej przez 6 dni z 7
- 2 porcje produktów skrobiowych na tydzień,
- 2 posiłki królewskie na tydzień,
- porcja sera żółtego (40 g) o zawartości tłuszczu max. 40 % , codziennie, która może być zastąpiona 100 gramami sera białego z pełnego mleka
- 2-3 kawałki chleba dziennie (40-50 g).
- 1 owoc rano i 1 owoc wieczorem lub mus owocowy bez cukru
Mam też kilka wątpliwości które mam nadzieję razem rozwiążemy szczególnie liczę na nasze guru ,Małgosię i Grażynkę
Czy posiłek królewski to taki np pełny obiad normalny 3 daniowy ( załóżmy obiad rodzinny domowy) czy uczta to tylko jedno z tych 3 dań ,albo zupa ,albo ziemniaczki albo kawałek ciasta ?Tu mam dylemat stosuje to oszczędnie.
Posiłki skrobiowe to dodatkowo do warzyw i miecha np: porcja makaronu pełnoziarnistego ,albo porcja ryżu ciemnego,albo kasza i tu mam też dylemat jaka: gryczana ,jęczmienna ,pęczak?
Jarka - Wto 12 Paź, 2010 15:51
Dzięki Małgosia, że to umieściłaś ja też to doczytałam na tym linku, co mi podałaś, i chyba też zastosuję się do tych rad, tylko u mnie już okres utrwalania w zasadzie minął, a ja boję się jeść, bo jak jem normalnie to jednak tyję, już mam 1,5 - 2 kg do przodu, coprawda obżeram się słodyczami , do których na początku diety mnie nie ciągnęło. A co do tego królewskiego posiłku to ma być pełny obiad dwudaniowy + nawet deser tak pisze Dukan, tylko te królewskie nie powinny następować jeden po drugim. A co zrobiłaś Małgosiu, że wróciłaś do wagi odchudzonej teraz ??
kabyr - Wto 12 Paź, 2010 21:06
| Jarka napisał/a: | | coprawda obżeram się słodyczami |
Jarka
ciaachoo - Śro 13 Paź, 2010 09:55
Małgosia jesteś bardzo dzielna!
Pozdrawiam serdecznie walczące Ilona.
Mao - Śro 13 Paź, 2010 11:05
Ilonko dziękuję ale to nie dzielność tylko strach przed tym ,że znowu "spuuchnę" do starego rozmiaru
Jarka, ja po prostu wróciłam na dni proteinowe jak na II fazie i w tydzień się z tym uporałam ,teraz jadę według nowej rozpiski utrwalania light,waga dalej pokazuje to samo ,jutro mam protoczwartek więc zobaczymy.
Nie miałam jeszcze takiego wypasionego posiłku królewskiego ,w niedziele jadłam tylko gulasz z kluskami śląskimi i to też tak ostrożnie ,ale skoro królewski to wypas to zostawiam sobie to szaleństwo na niedzielny obiad z rodziną ,bo ja na razie mogę tylko 1 w tygodniu i 1 w tygodniu ( u mnie to będzie środa) dzień ze skrobią.
Ha ze skrobią tzn.że ziemniaki też wchodzą w grę?Oprócz makaronu ,ryżu ,kaszy? no właśnie co z tą kaszą może być i jaka? Będę testować gryczaną dzisiaj,choć nie przepadam.
Zresztą za wątróbka też nie a teraz potrafię wciągnąć ze smakiem pół kilo sama
Normalnych słodyczy jeszcze nie tknęłam ,jem codziennie,2 jabłka,warzywa, graham i placki otrębowe ,albo ciacho z mikrofali ( chyba się uzależniłam ) szybkie i słodkie do kawki i taka akurat 1 porcja przepis oczywiście dla chętnych jest tu:
http://dukanowegotowanie.blogspot.com/
kabyr - Śro 13 Paź, 2010 17:34
Małgosiu super, że idziesz do przodu z dietą.
Tak trzymaj a na pewno Ci się uda.
Oto przepis dla nie dukających
4 łyżki mąki
6 łyżek cukru
2 łyżeczki kakao
1 jajko
4 łyżeczki mleka
3 łyżeczki oleju
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
aromat waniliowy.
Wszystkie składniki wymieszać i piec w kuchence przez 4 min pzry max mocy.
ciapara - Śro 13 Paź, 2010 17:43
NIe wolno nam robic smakow!!!
Grażyna - Czw 14 Paź, 2010 19:15
Ja jednak zrozumiałam, ze krolewski posilek, to wyjatkowe jedno danie. I tak stosowałam z corką, i tak uważa moja dukajaca mama na III fazie. U nas zazwyczaj był to obiad jednodaniowy, ale danie wykwintne. Takie np. żeberka w sosiku z ziemniaczkami i kapustka zasmazaną, albo placek po węgiersku, czyli cos smacznego, tłustego, wczesniej niedozwolonego. Czasami królweskim posiłkiem była porcja ciasta z kremikiem, albo jakas wspaniała sałatka, flaczki itp.
Jeśli chodzi o posilek skrobiowy, to własnie taki z dodatkiem ziemnaczkow, makaronu lub kaszy, ryzu. Jadłysmy i jemy nadal 1 czubata łyzkę. nie wiecej, aby nie rozciagac żoładka. Rodzaj kaszy myslę nie ma znaczenia. Wazna ilośc i smak. Ja lubie tylko drobne kasze jęczmienne, ryz długoziarnisty i makarony "Lubella". Takie tez zjadałysmy i zjadamy.
Jesli chodzi o slodycze, to sa wysoko glutenowe, maja nadmiar cukru i weglowodanów. W tej kwestii trzeba przyjąc zasadę - chce byc szczupła, to nie jem słodyczy, a jesli już to 1 kosteczkę czekolady lub 1 cukiereczek pyszniutki, na smaczek, a w zamian lepiej zjeść nawet słodkiego owoca typu banan, winogron itp. bo one dodadza nam jeszcze innych potrzebnych skladników. Banan nawet odżywi organizm. A słodycz strawi sie szybko i zamienia w tłuszcz w komorkach naszego ciała.
zabencia - Czw 14 Paź, 2010 22:20
| Grażyna napisał/a: | | Jesli chodzi o slodycze, to sa wysoko glutenowe, maja nadmiar cukru i weglowodanów. W tej kwestii trzeba przyjąc zasadę - chce byc szczupła, to nie jem słodyczy, a jesli już to 1 kosteczkę czekolady lub 1 cukiereczek pyszniutki, na smaczek |
Zawsze też można upiec/zrobić samemu jakiś słodki przysmak. Jest mnóstwo przepisów na takie z obniżoną zawartością cukru. No i w takich własnych wypiekach/deserach przynajmniej wiemy co dodawałyśmy. A nie same konserwanty i ukryte tłuszcze jak w sklepowych słodyczach.
Mao - Czw 14 Paź, 2010 23:14
No właśnie Grażynko też mi sie wydawało ,że taki wypas w tym królewskim to przesada.U mnie z regóły też się jada jedno danie +deser.
Wczoraj zrobiłam im jabłka pieczone z miodem goździkami i cynamonem ,dla mnie było ze słodzikiem zamiast miodu i twarożkiem "President" pyyychaaa
Choć dla mnie ten skrobiowy nie różni się za wiele od królewskiego.
Słodyczy nie jadlam od ponad 6 miesięcy takich tych "normalnych" ale tak jak pisze żabencia marzy mi się kawałek domowego ciasta i to pewnie będzie moją ucztą królewską kiedyś.
Dzisiaj upiekłam dwie blachy( nie tknęłam nawet) ciasta jogurtowego z truskawkami ,brzoskwiniami i jabłkami.Florka ma imprezę w szkole, druga blacha zostaje w domu i pachnie kusząco
A jak traktować lampkę wina też jako ucztę? czy może być dodatkiem do posiłku królewskiego?
Mam ochotę na winko pólsłodkie
ciapara - Sob 16 Paź, 2010 12:02
dziewczyny wlasnie sie zdopingowalam
kupilam sobie plaszczyk o kilka cm za waski w biuscie
da sie chodzic bo jest mozliwosc regulacji przeszyciem guzikow
no ale zeby lepiej lezal musze jeszcze zrzucic te 5 kg conajmniej
zabencia - Sob 16 Paź, 2010 13:46
A ja od wczoraj jestem na 3 fazie
Jestem zadowolona ze swojego wyglądu, więc uznałam, że te 2 kg do założonego celu mogę zrzucić dzięki ćwiczeniom. Po 10 miesiącach organizm i tak jest "wykończony", więc podda się z łatwością.
No i dzisiaj rano zobaczyłam 0,4 kg mniej
ps. pierwsze jabłko po 10 miesiącach smakowało jak najlepszy cukierek, a słodkie jak miód
alinuk - Sob 16 Paź, 2010 14:06
Brawo zabencia, prawie 40 kg, nie moge sobie tego nawet wyobrazic.
I dalej tak
ciapara - Sob 16 Paź, 2010 14:16
dala czadu nie
Jarka - Sob 16 Paź, 2010 15:06
| alinuk napisał/a: | Brawo zabencia, prawie 40 kg, nie moge sobie tego nawet wyobrazic.
I dalej tak | jesteś wielka
|
|
|