To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Pogaduszki szydełkowe - Noworoczne postanowienia i zmiany

Grażyna - Pią 25 Cze, 2010 15:37

No koleżanki... sa już.................WAKACJE!!!!!!!!!!!

Jejku, jakie upragnione w tym zapracowanym roku szkolnym. Wszystkim nauczycielom i pracownikom szkoły/oświaty życze udanego wypoczynku.

Właśnie za godzinę jadę na imprezę integracyjną dla pracowników szkoły i będę grzeszyć. W programie wódeczka, potrawy grillowane i z rożna, sałatki, przegryzki, tańce, śpiewy i hulanki. Nie wiem, jak zniesie mój organizm takie menu. Mam nadzieje, że bez rewolucji zołądkowych. No i, ze wróce do domu o wlasnych siłach, bo alkoholu nie piłam pół roku. Az się boję...

Paillette - Pią 25 Cze, 2010 16:00

Grażyna napisał/a:
alkoholu nie piłam pół roku. Az się boję...


W tej diecie alkohol bardzo nie służy Sad

Ja po dwóch lampkach wina czułam się na drugi dzień jak z krzyża zdjęta.... a dziś na 17 podpisuje listę obecności wuefistow w pubie... jutro kolejny dzień rekrutacji do liceum.... jak to wytrzymam?

gabi12 - Sob 26 Cze, 2010 19:09

Już nie mogę doczekać się takiego balowania jak WY. (lubię w niewielkich ilościach piwo, którego z oczywistych względów nie piję) .U mnie znów 1 kg mniej, jestem na P. Nareszcie przekroczyłam magiczną połówkę.
Grażyna - Sob 26 Cze, 2010 20:51

Witajcie...żyję i to całkiem nieźle. Fakt, wypiłam tylko 2 kieliszki. Alkohol w ogóle mi nie wchodził. Za to pojadłam: kaszanę, karkówkę, szaszłyki z grilla, zupe meksykańską, rózne pasztety i mięsa, furę sałatek. Wracając do domu pękałam w szwach. Potańcowałam sporo, nasmiałam się chyba za pół zycia. A dzisiaj spalałam "grzeszny" dzien z haczką na działce.
mimusia-1 - Nie 27 Cze, 2010 10:22

W piątek bylismy u znajomych wypiłam 3 może 4 lampki wina a wczoraj Boże jaka ja byłam chora.
Jarka - Nie 27 Cze, 2010 10:24

My też z dziewczynami w piątek po radzie poszłyśmy to pizzeri i też jadłam normalne jedzonko od ponad 3 miesięcy, ale nie zjadłam nawet jednej porcji. Jednak nasze zapotrzebowanie na jedzonko się zmienia, ale jeszcze chcę troszeczkę od poniedziałku podietkować, wczoraj były pierwsze lody od kilku miesięcy i truskawek kilka, dzisiaj jeszcze grill u teściów na działce i koniec tej rozpusty od poniedziałku dalej dietka jeszcze ze 2, 3 kilogramy i przejdę na trzecią fazę. Ostatnio mam coś ciągotki na słodycze, ale jakoś się powstrzymuję.
ciapara - Nie 27 Cze, 2010 10:31

No u mnie wczoraj tez klapa... niech to szla.....g
Grażyna - Nie 27 Cze, 2010 10:42

Jarka, tak szybko na III fazę? Ile zgubiłaś i ile teraz wazysz? Pokaz zdjęcia po zmianach.
Paillette - Nie 27 Cze, 2010 10:53

mimusia-1 napisał/a:
W piątek bylismy u znajomych wypiłam 3 może 4 lampki wina a wczoraj Boże jaka ja byłam chora.


przez 5 godzin nasiadówy wypiłam 3 piwa z sokiem, zjadłam pyszną sałatkę z łososiem i jajkiem... kiedy się położyłam było w miarę ok, ale w nocy.... nie widzę nie słyszę głową w dół Sad

ciapara - Nie 27 Cze, 2010 11:52

oj bidulki bidulki
Paillette - Nie 27 Cze, 2010 12:44

Dla mnie po raz drugi wniosek jest prosty:
- dieta bez tłuszczu nie pozwala trawić alkoholu....
- alkohol zatrzymuje wodę w organizmie, co sprawia, że rano waga pokaże więcej... koniec

ciapara - Nie 27 Cze, 2010 14:36

Paillette na 100% masz racje

ja ostatnio bylam malo konsekwentna
no ale czas znowu sie zawziac
od poniedzialku 4 dni P potem 3 p+w

ewana - Nie 27 Cze, 2010 23:52

Miałam teraz P+W , najadłam się gołąbków i bigosu light. Pycha! Od jutra same protalki. Mężuś zajrzał mi do talerza i stwierdził że też chce. Co prawda nie zdecydował się na dukanie ale diametralnie zmienił nawyki. Zmiany już są widoczne - w cm, w portfelu. Od pewnego czasu na zakupy spożywcze wydajemy mniej, a nikt głodny nie chodzi, lodówa pełna. No cóż kostka masła - 3,50 zł. Nie pijcie już więcej moje drogie Dukanki bo się wykończycie i komu ja wtedy będę marudzić?
gosias - Pon 28 Cze, 2010 06:48

Przyznaję się - w sobotę "pogrzeszyłam" Należy się lanie
Jarka - Pon 28 Cze, 2010 08:01

Grażyna napisał/a:
Jarka, tak szybko na III fazę? Ile zgubiłaś i ile teraz wazysz? Pokaz zdjęcia po zmianach.


Schudłam 10,5 kg (zakładałam 10 kg), ale jeszcze chcę dociągnąć 2-3 kg i przejdę na III fazę. Obecnie ważę 74 kg, powiecie że jestem mało ambitna, może i tak ale poprostu jestem szczęśliwa, że tyle mi się udało coprawda mam oporny organizm na chudnięcie (po tylu dietach, co już w życiu próbowałam), a w tej mi się w końcu udało. Czuję się lżejsza, garderobę muszę wymieniać to też poprawia humorek, a po pierwszym dziecku już nigdy do chudzinek nie należałam.

gabi12 - Pon 28 Cze, 2010 08:09

Jarka, Super porównanie!!! Cieszę się razem z Tobą, bo wiem co to znaczy oporny organizm. brawo brawo cmoknięcie
ciapara - Pon 28 Cze, 2010 08:57

Jarka super przemiana Smile
brawo brawo

Jarka - Pon 28 Cze, 2010 09:09

Ale mi miło - dziękuję cmoknięcie - a wiecie jak to mobilizuje.
qrka - Pon 28 Cze, 2010 09:13

Jarka, ja tez gratuluję,
makneta - Pon 28 Cze, 2010 10:11

Jarka, super, gratuluję utraty kilogramów. 10 to też dużo, nawet bardzo dużo!!! brawo brawo brawo brawo
ciapara - Pon 28 Cze, 2010 10:22

ja ostatnio wysylalam paczke
wazyla 8 kg
byl to wielki karton w formacie B
mozecie sobie wyobrazic jakie mialam skojarzenia.... prawda?

Mao - Pon 28 Cze, 2010 11:27

Witajcie dziewczyny

Gratuluje spadków i w końcu doczekanych ,upragnionych wakacji duuużooo słonka

Ja przekroczyłam wagowo magiczną "dyszkę" ,byłam u lekarza ,dostałam błogosławieństwo na dalszy spadek 7kg ,na jesieni będziemy robić wyniki
W sierpniu tylko tarczycowe mnie czekają.

Pan doktor trochę kręcił nosem na dietę ..bo istnieją jeszcze węglowodany i tłuszcze...uświadomiłam mu że jem te tłuszcze i warzywa 3x w tygodniu i ,że proteinowa nie znaczy samo MIĘSO .

Kazał profilaktycznie brać mikroelementy z żelazem i na to się mogę zgodzić ale na jego dietę 1000 kcal nie oooo nieee

Ja się martwię (już) bo 14 sierpnia mamy zaproszenie na wesele przykro mi

Moja biedna dieta nie wiem jak to wytrzyma ...i ten alkohol...pewnie jakiś toast będzie trzeba wypić.

No wybitnie mi nie na rękę taka impreza ,poza tym nie lubię wesel.

A tu jeszcze nikogo nie znam ( zaproszenie od kolegi z pracy Małża) ,
60km od domu, więc wyjazdowe
No i jeszcze nie mam co na siebie włożyć ,dumam czy może sobie chanelki nie machnąć ale w sukienkach 10 lat nie chodziłam hmm

A może jakąś tunikę ,na szczęście w " Tanim Armanim" dostałam czarne spodnie w cieniutkie paseczki(tenisowe) za całe 14 zł Mr. Green czekały chyba specjalnie dla mnie ...a najlepsze w tym jest to , że na metce napisano 12 i wlazłam gały jupi

ciapara - Pon 28 Cze, 2010 12:28

tak to fakt
jak sie jest na diecie to imprezki to masakra...

gosias - Pon 28 Cze, 2010 12:39

Jarka, Smile gratuluję cool
qrka - Pon 28 Cze, 2010 12:41

Mao, widziałam zdjęcia na blogu, super wyglądasz, na imprezkę konieczniecznie sukienke sobie zrób.

Ja też nie chodziłam w sukienkach i spódnicach bardzo długo, bo słabo wyglądałam gruba i spódnicy jak worek na ziemniaki Smile
w październiku mam ślub w rodzinie i zamierzam w sukience wystapić a co!!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group