Pogaduszki szydełkowe - CENY WYROBÓW SZYDEŁKOWYCH
Asia S. - Czw 18 Mar, 2010 13:42
np. podobna do tej, średnica 40 cm, 4 godziny pracy
lamika88 - Czw 18 Mar, 2010 13:51
Za taką serwetkę to bym nie wzięła mniej jak 30 zł... Wygląda pięknie, jest starannie wykonana i nie ma co sprzedawać za mniej jak 30 zł... Zwłaszcza, że robiłaś ją 4 h...
Asia S. - Czw 18 Mar, 2010 14:18
Już mi trochę zrobiło się jaśniej w kwestii cen serwetek. Bardzo dziękuję!
Pyziulka - Czw 18 Mar, 2010 14:24
Asia S., taka serweta to tylko 4h dziergania?? OMG...
Licząc po 5zł za godzine to za robociznę 20zł + materiał. To taka minimalna cena
Asia S. - Czw 18 Mar, 2010 14:39
To nie było dzierganie to była galopka haha. Swoją drogą 5 zł na godzinkę to trochę mało
Pyziulka - Czw 18 Mar, 2010 14:48
Asia S., no mało, ale z drugiej strony tyle najczęściej płaci sie opiekunce dziecka (osoby starszej) a przeliczając minimalną krajową wychodzi ok 5,5zł na godzinę. Jak ktoś dzierga bardzo szybko, może sobie policzyć więcej, ale pamiętajmy ,ze kazdy dzierga w innym tempie i nie mozna stosować jednej kwoty dla wszystkich
lamika88 - Czw 18 Mar, 2010 15:06
5 zł za godzinkę dziergania to bardzo mało! Za godzinkę korepetycji płaci się 25-50 zł... A nie jest to wtedy gapienie się w malutkie oczka i wzór... Ja bym liczyła minimum 7-8 zł za godzinkę... Chociaż jeżeli chodzi o wyroby szydełkowe przeliczanie na godzinki nie ma najmniejszego sensu...
Grażyna - Czw 18 Mar, 2010 15:59
W ogole nie ma sensu.
Czasem, a właściwie często, 2 dni schodzą, aby trafic w rozmiar, bez wzgledu na to, czy to jest ciuch, czy dekoracja domu. Bo jak ma serweta miec iles tam cm srednicy, to też prujesz, i prujesz, i masz dość, bo wzór sie kończy, a tobie jeszcze parę centymetrów brakuje. Zmieniasz, kombinujesz wzór aby pasowało.
Nie nalezy nikomu mówic ile czasu i jak się cos robi. To nasza sprawa, nasza tajemnica "zawodowa", bo inaczej zrobisz cos wielkiego szybko, bo masz wene twórczą i ktos zauwazy, że dopiero zaczełaś, a juz masz zrobione, musiałabys wziąc niską, minimalną cenę wyliczajac tak jak mówicie (5zł/h). Te 5 zł dla mnie to cena z kosmosu, nie dlatego że jest za wysoka, lecz za niska.
Wyceniając nie bierzemy tylko pod uwagę czasu dziergania, trzeba dodac czas wykańczania, krochmalenia, prasowania, czyli nadania wyrobowi właściwego kształtu i wyglądu. Cenę nici i fakturę wzoru. Łącznie daje to wynik wiekszy niz przypuszczamy.
szydeleczko - Pią 19 Mar, 2010 09:49
wczoraj znajoma pokazala mi wykonywane przez jej znajoma ozdoby swiateczne: koszyczki szydelkowe ok 10 cm z kurczaczkiem kupionym w sklepie ok 2 cm w srodku i trawka sztuczna kolorowa oraz jajka azurowe usztywnione krochmalem (dwie połowki sklejone klejem i naokolo wstazka) wstazkowa obwodka i na gorze rozyczka oraz zawieszka ze wstazki. z ciekawosci spytalam sie po ile sprzedaje takie cuda: koszyczki po 7 zł a jajka po 5zł. powiedzialam ze to bardzo tanio-( ma mnostwo zamowionych ok 20-30 szt z kazego rodzaju) po przyjedzie z pracy gdyz dojezdza w jedna strone 100 km robi te rzeczy. stwierdzialm iz za takie cuda powinna wziac przynajmiej 10 zł(na to znajoma ze jak by byly drozsze to nikt by nie kupowal) - a wszystko to ze faktycznie nie umie sie cenic swoich zdolnosci, zdrowia - coz wykorzystuje to sporo osob tez mialam taka sytuacje - jajeczka z szydelka i frywolitki ozdobione resztkami koralikow z bizuterii ktore sie rozsypaly - cena 12 zl byla za wysoka wysokosc ok 6 cm to spytalam sie ile by dala za cos takiego odp. padla 3 zł ___________ szok . znajoma jest zachwycona bo od czasu do czasu dostaje od niej cos darmo !!!!
podsumowujac praca szydelkowa jest BARDZO A WRECZ SZOKUJACO TANIA!!!!!!!!!!!!!!!!!
janeczka33 - Pią 19 Mar, 2010 11:00
Wszytko fajnie, tylko w Waszych wypowiedziach nie bierzecie pod uwagę jednej sprawy. Chodzi mi o panującą biedę. Też uważam, że pieniądze za wszelkie robótki są śmiesznie za małe. Niestety dla wielu osób jest to jedyny sposób dorobienia. W domu bieda, dookoła bieda, więc każda kasa cieszy. Niestety wiem to z własnego doświadczenia. Oczywiście wszystko ma swoje granice i jakiś dochód musi być po odliczeniu materiałów. Mieszkam na wsi chociaż pochodzę z miasta i stąd moje smutne obserwacje
Asia S. - Pią 19 Mar, 2010 17:27
Kurki przeze mnie robione moja mama sprzedała po 6 zeta. Malo, ale dobre i to. Teraz liczę na większe zamówienia od tych Pań
Zgadzam się z przedmówczynią.
Pyziulka - Nie 21 Mar, 2010 12:04
Dziewczyny ja wiem, że mamy "sie cenić" i nie sprzedawać "po kosztach" ale czy to wg was nie jest drobna przesada:
http://moda.allegro.pl/it...a_handmade.html
Ja myślałam że mój Pierrott (wys 30cm) za 50zł to może byc dużo dla niektórych, a jednak...
ania_b - Nie 21 Mar, 2010 13:38
Dwie stówy!?!? Za szczura???
JJka - Nie 21 Mar, 2010 13:46
a co powiecie na to?
http://www.papilot.pl/art...ch-GALERIA.html
Pyziulka - Nie 21 Mar, 2010 14:05
JJka, ceny ubrań dla dzieci zawsze były wydmuchane :/ Wiadomo, że rodzice chcą "wszystko co najlepsze" i czasem mylą lepsze z droższym... Ja bym tylne na pewno nie dała za śpioszki - ale "markowy sklep" ceny widuje...
ania_b, no ja jestem w szoku... Pytanie tylko czy znajdzie się kupiec...
JJka - Nie 21 Mar, 2010 14:07
Pyziulka, nie o śpioszki chodzi... ale o te buciki robiote ręcznie "na drutach" za 110zł
Pyziulka - Nie 21 Mar, 2010 14:15
JJka, aaaaa ja tak na drutach nie potrafię, ale najwyraźniej jakaś nowa technika na to pozwala No cóż, jak sie ludzie nie znają to uwierzą... A cena, jak pisałam, wydmuchana bo "firmowe" i "ekskluzywne".
agus2003 - Nie 21 Mar, 2010 18:55
| JJka napisał/a: | | buciki robiote ręcznie "na drutach" za 110zł |
za taką cenę to stałabym na głowie i nauczyła się robić na drutach
katarzyna341 - Nie 21 Mar, 2010 22:32
Niektóre ceny sa naprawdę z kosmosu !!
A te drutowe buciki , to wyglądaja na szydełkowe, jak powiększyłam to zwykłe słupki tam chyba są ???
JJka - Pon 22 Mar, 2010 07:49
| katarzyna341 napisał/a: | | A te drutowe buciki , to wyglądaja na szydełkowe, jak powiększyłam to zwykłe słupki tam chyba są ??? |
dokładnie tak - stąd mój cudzysłów przy słowie "na drutach"
Magda2702 - Pon 22 Mar, 2010 10:40
No bo może dla kogoś szydełko to też drut?
A swoją drogą, ta cena to kosmos, ale jakiejś zdegostowanej klientce /że niby tak dużo bierzemy/ można pokazać.
agus2003 - Pon 22 Mar, 2010 10:51
To ja mam pytanie z innej beczki. Gdzie sprzedajecie swoje wyroby, czy robicie tylko na zamówienie, np. dla znajomych itp??
szydeleczko - Pon 22 Mar, 2010 11:18
ja swoje kurczki ze wstazki z oczkami i kurczaczki szydelkowe zanioslam do sklepu kolo mnie mam tam znajoma i wowczas robilam na zamowienie, udalo mi sie sprzedac ok 10 szt i 12 kurczaczkow i mam kase na nastepne wstazki = zrobilam tez gratis kilka kurczakow dla rodzinki do ktorej jedziemy na Swieta.
wczoraj na allegro zobaczylam cos takiego
http://www.allegro.pl/item965777319.html
szpilki widoczne wyglada to przynajmniej dla mnie nieladnie a osoba sprzedaje ich 50 szt i nie ma zbytu cena ok 9 zł !!!!!!!!!!!!! co o tym sadzicie??!!
atteloiv - Pon 22 Mar, 2010 16:08
| janeczka33 napisał/a: | | Wszytko fajnie, tylko w Waszych wypowiedziach nie bierzecie pod uwagę jednej sprawy. Chodzi mi o panującą biedę. Też uważam, że pieniądze za wszelkie robótki są śmiesznie za małe. Niestety dla wielu osób jest to jedyny sposób dorobienia. W domu bieda, dookoła bieda, więc każda kasa cieszy. Niestety wiem to z własnego doświadczenia. Oczywiście wszystko ma swoje granice i jakiś dochód musi być po odliczeniu materiałów. Mieszkam na wsi chociaż pochodzę z miasta i stąd moje smutne obserwacje |
Ja również mieszkam na wsi i ludzie nawet nie wiedzą co ja robię .Uważam że jeśli ktoś jest za biedny by zapłacić niech sam sobie robi ja mogę nauczyć Sprzedając za tanio ugruntowujemy przekonanie że to jest mało warte i tylko psychopaci to robią bo brać 5zł za godzinę to wolę poleżeć.
mrober - Pon 22 Mar, 2010 17:36
No właśnie skoro otacza nas bieda to ceńmy swoja pracę. Jeszcze trochę a będziemy brać za wyroby mniej niż te Chinki i Wietnamki!Skoro komuś się podoba sweterek czy bluzeczka jaką mam na sobie a wydziergałam ją sama to jeśli chce taką samą niech zapłaci tyle ile powinno się zapłacić za uczciwa robotę. Mnie jak się spodobają skórzane botki to tez ich w sklepie nie dostane za 20 zł, jak spodoba mi się rower to go nie kupię za 30 zł...ani wymarzonego nowego Audi tez mi nie sprzedają za 200zł tylko z tego tytułu,że jestem z tych biedniejszych. Coś za coś.Zresztą szybciej ta biedniejsza kobietka nauczy sie machać drutami, niż bogata biznewomen czy zona prezesa nie licząca się z kasą weźmie do reki druty.Znam takie co nianię wynajmują bo przecież do kosmetyczki, fryzjera i po tipsy muszą z nudów pojechać....
|
|
|