Koty - Nasza Kicia już po tamtej stronie tęczy :(
calicja - Czw 06 Sty, 2011 16:50 Temat postu: Nasza Kicia już po tamtej stronie tęczy :( Była z nami ponad 18 lat, moja córka właściwie nie pamięta życia bez kota - razem spały, razem się bawiły...
http://picasaweb.google.c...73256155/Kicia#
Odeszła 8 grudnia 2010.
Z pochodzenia była Szwedką urodzoną w Polsce - ktoś przyjechał do Polski z kotna kiciunią. Stad pewnie taka gruba i gęsta sierść no i ten tłuszczyk - w najlepszych czasach 6 kg!
Miała raz kociaki - 3 śliczności, każdy inny - z 2 tatusiami chyba..., potem już była wysterylizowana ponieważ wychodziła na dwór (mieszkała wtedy z nami na parterze) i byśmy się nie pozbierały z małymi 2x w roku.
Czasem wydaje się nam, że przeszła obok albo wskoczyła za plecami na łóżko ...
Smutno strasznie.
Jeszcze za wcześnie na następnego kotka ale w przyszłości - kto wie.... bo smutny jest dom bez zwierząt - nikt cie nie wita w progu nie robi pobudki w weekend - no bo jak to? jest juz 8 a miska pusta!!!???
Żegnaj Kicia.
Madzia - Czw 06 Sty, 2011 18:45
W zeszłym roku 4 grudnia straciliśmy naszą kicię. Teraz mamy 2 nowe skarby, ale pamiętam ten smutek i tęsknotę za futerkiem. Poszłam na wystawę kotów i wróciłam z płaczem.
Współczuję Ci. Koteczka była niezwykłej urody.
calicja - Pią 07 Sty, 2011 00:35
Madzia dzięki, jak widać na twoim przykładzie - bez kota się nie da, ale jeszcze trochę czasu musi minąć. Ja też jeszcze czasem popłakuję sobie..
Sal - Pią 07 Sty, 2011 07:55
Ode mnie nie odszedl jeszcze zaden kot, nie znam wiec bolu takiego rozstania. Ale moge go sobie wyobrazic...
Wspolczuje bardzo.
Kicia dozyla pieknego wieku, byla u was na pewno szczesliwa, a taka jest kolej rzeczy... coz...
Mysle, ze jej miejsce wkrotce zajmie inna wyjatkowa futrzana milosc. Bo jak czlowiek raz zakocony, to zakocony na cale zycie.
Grazka15 - Pią 07 Sty, 2011 15:49
Mój pierwszy kot odszedł w listopadzie 2009 roku i tak jakoś było pusto, że za miesiąc pojawił się nowy domownik. Teraz Berek ma już 14 miesięcy . calicja, chyba będziesz niedługo sama. Znam to z autopsji. To prawda jak napisała Sal, jak już ktoś raz zakocony to mu to tak zostaje.
Madzia - Pią 07 Sty, 2011 17:56
Właściwie u teściowej były już wtedy kotki do wzięcia. Ale jakoś ich nie czułam. Wydawało mi się, że ten nowy jakoś sam się kiedyś pojawi, ale muszę na niego zaczekać. Morris przybył w tragicznych okolicznościach do nas, ale dziś wiem, że to ten. I Masza. Najsłodsza kotka na świecie. Zawsze trzeba przeżyć żałobę.
Paddington - Pią 07 Sty, 2011 20:08
ja pamiętam dobrze (jeszcze z czasów bycia psiarą jak mój towarzysz zabaw dziecięcych odszedł do Krainy Wiecznych Łowów) byłam już dorosła, ale płacz i żal były ogromne... teraz mam w domu dwa kochane kociaki i wiem, że jak ktoś ma w sobie miłość do zwierząt to pomimo smutku związanego z odchodzeniem będzie owteirał serce dla nowych pupili... to jest też szansa na dobry dom dla tych futer które dotąd skazane były na opłakany los... można im uratować ich kocie życie!
I macie racje- bo jak już ktoś raz został zakocony to taki pozostanie
Violetta21 - Pią 07 Sty, 2011 20:53
Matula moja miałą pieska po 18 latach trzeba było go uśpić... rozpacz była ogromna i pewnej niedzieli przyniosła małe zawiniątko było małe i czarne i nie umiało szczekać
Zgadza się ja też mam koteczkę ktoś mi ją podrzucił a co i jest najukochańsza na świecie
calicja - Pią 07 Sty, 2011 21:35
Dzięki, żal rzeczywiście wielki, czasem myślę, że bardziej się płacze po kocie czy psie niż po niektórych ludziach - straszne???? Ale chyba tak bywa niestety.
I macie rację Dziewczyny - zakocony jest człowiek na amen
Miałam kotów kilka w domu ale dwa były tylko ok. roku u nas wiec to nie był taki żal, jedna uciekła - wzieta wcześniej z podwórka, gdzie dzieciaki ją maltretował, wróciła na podwórko:).
Natomiast miałyśmy kotke jak jeszcze z mamą mieszkałam, żyła 13 lat i była tak mądra, że jak bym nie widziała co robiła to bym w życiu nie uwierzyła. jaki numer zrobiła, żeby mnie nauczyć sprzątać - myślałam, ze umrę ze śmiechu i .... ze wstydu, to długa historia ale może kiedyś opiszę. Potem ja się wyprowadziłam a kicia z mamą została i jak trzeba było ją uśpić to mama jakby najlepsza przyjaciółkę straciła.
Tak bywa
Pewnie po wakacjach za jakimś futrzakiem się rozejrzę, na razie jestem na etapie oglądania kotów na you tube. Mój faworyt to Maru z Japonii. jest z nim ponad 150 filmów - genialny jest absolutnie i słodki http://www.youtube.com/watch?v=2XID_W4neJo
No i znów płaczę ...
aiszka4 - Sob 08 Sty, 2011 14:35
18 lat to bardzo długo - dość by mocno się związać i bardzo przeżywać rozstanie.
A jak ktoś szczerze płacze po zwierzęcym przyjacielu, to tylko świadczy o jego wielkim sercu.
Nasza kota jest z nami od niedawna i mam nadzieję, że zostanie jak najdłużej.
calicja - Nie 09 Sty, 2011 20:41
| aiszka4 napisał/a: | | 18 lat to bardzo długo - dość by mocno się związać i bardzo przeżywać rozstanie. A jak ktoś szczerze płacze po zwierzęcym przyjacielu, to tylko świadczy o jego wielkim sercu. Nasza kota jest z nami od niedawna i mam nadzieję, że zostanie jak najdłużej. |
To prawda, że długi czas .... i dzięki za miłe słowa nie wiem czy to wielkie serce obejmuje wszystkich homo sapiens ale na pewno wszystkie zwierzaczki .
Życzę Ci, żeby Twoja Kicia żyła w zdrowiu jak najdłużej.
calicja - Śro 12 Sty, 2011 11:21
Przeglądając różne blogi i fora ciągle znajduję zdjęcia takie jak to : http://www.flickr.com/photos/mimsical/3725709622/ - widać, ze drutki i kotki są nierozłączne - w końcu najlepsza zabawa jest kłębkiem nici
|
|
|