Koty - śliniący się kot
la_femme - Pią 02 Kwi, 2010 00:43 Temat postu: śliniący się kot Od wczoraj moja Tequila strasznie się ślini. Dosłownie co parę minut spada jej z pyszczka kropelka śliny. Czy któraś z was spotkała się z czymś takim u kota? Czym to może być spowodowane? Dodam, że kocisko je normalnie jak zwykle, apetyt ma, jest wesoła. Nie obgryzła też żadnej trującej rośliny, bo nie mam w domu żywych roślin, a środki chemiczne są poza jej zasięgiem.
M. - Pią 02 Kwi, 2010 01:15
mojemu kotu kapała slina z mordki (
podejrzewałam, że zjadł jakiegoś robala (polował wtedy na muchy i wszystko co się ruszało...)
czytałam też, ze kot może połknąc nitke ...wtedy też są takie objawy...albo jak nitka utknie w gardle kotka...
la_femme - Pią 02 Kwi, 2010 01:24
Hmm, nitka... kto wie... Spróbuję jej dać trochę takiej smakowej wazelinki dla kotów, które są zakłaczone, może to pomoże, jeśli to nitka.
M. - Pią 02 Kwi, 2010 08:58
? jak dzis z Twoim kotkiem ?
mój się slinił trzy dni... póxniej przeszło
la_femme - Pią 02 Kwi, 2010 13:55
Na razie bez zmian, więc dam jej jeszcze trochę tej wazeliny, może coś będzie z tego.
Grazka15 - Pią 02 Kwi, 2010 14:58
Mój kot się ślinił jak na starość zaczął tracić zęby.Kapało mu z mordki dopóki nie pozbył się ostatniego ząbka.
la_femme - Pią 02 Kwi, 2010 15:03
Tequila ma dopiero 2 lata i wszystkie ząbki zdrowe. W ogóle w pyszczku wszystko zdrowo wygląda. Może faktycznie zeżarła jakiegoś robala i stąd ta ślina. Żyją tu takie duże mrówki carpenter (nie znam ich polskiej nazwy), ok. 1 cm, czasem któraś zapląta się do domu. Może to przez to... Sama nie wiem...
Grazka15 - Pią 02 Kwi, 2010 15:30
No może faktycznie pożarła mrówkę i przez ten jej kwas się ślini.Mam nadzieję, że jej niedługpo przejdzie.
la_femme - Pią 02 Kwi, 2010 22:34
Ślinienie nasiliło się, więc byliśmy u weta.
W międzyczasie olśniło mnie, że przecież prałam dywan w sypialni. Kot łaził po mokrym a potem wylizywał sobie łapki i chemikalia podrażniły ją. Co prawda używałam tego samego środka co zwykle, ale zazwyczaj czyściłam tylko "punktowo", tam gdzie było zadeptane, a tym razem zaszalałam i uprałam całość. Muszę znaleźć jakiś środek bezpieczny dla zwierzaków. Wetka wlała w Tequilę jakiś płyn, po którym puściła dorodnego pawika (kot, nie wetka :hiheha) i dała lekarstwo na odtrucie.
Oczywiście kicia dzielnie walczyła i obsikała biedną wetkę od góry do dołu , czyli standard. Teraz już powinno być dobrze, ale uważajcie dziewczyny na swoje kociaki.
Sal - Nie 04 Kwi, 2010 21:34
Ciesze sie, ze diagnoza postawiona i z kicia ok.
Stawialam na zeby.
A dywanow u mnie w domu nie ma - wlasnie z powodu kotow - strasznie klaczyly . Odpada mi wiec jeden powod kocuich problemow zdrowotnych .
MAczeK_79 - Wto 06 Kwi, 2010 08:24
Witajcie,
Mam nadzieję, że problem znikł... Wiem, że koty ślinią się też przy plazmocytarnym zapaleniu dziąseł... Nasza wetka powiedziała, że coraz więcej kotów ma ten problem.
Mój głupol podrażnił sobie dziąsła bo jak mu zęby szły, to wszystko obgryzał, łącznie z rzeczami, które się do tego nie nadają... Skończyło się na maści na dziąsełka i problem znikł... Ale żeby jakoś szczególnie szczęśliwy był z powodu tego smarowania, to nie do końca
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia
|
|
|