Koty - Kot z psem?
we_st - Wto 28 Lip, 2009 23:38 Temat postu: Kot z psem? Nie wiem gdzie umieścić ten post. Chyba dobrze wybrałam? Otóż mam psa. Prawie pięcioletni rozpieszczony owczarek niemiecki. Marzy mi się jeszcze jeden futrzak, a może i dwa. Mieszkam w domu z ogrodem, za płotem pole i las. Idealne miejsce dla kota. Ale czy pies go będzie tolerował? Wszystkie kociaki goni. Nawet koty sąsiadki nie mogą spać spokojnie. Ostatnio musiałam podwyższać płoty, bo wygrzewający się kot sąsiadki prowokował go do skoków. Jak myślicie? Mogę sobie pozwolić na kota? Tak bardzo bym chciała ...
uska3 - Śro 29 Lip, 2009 06:06
Najlepiej przynieśc do domku malutkiego kotka i obserwować jak zachowa się psiak ( ale trzeba bardzo uważać aby nie zrobił krzywdy ).Czasami jednak pies jest tak agresywny w stosunku do innych zwierząt, że nie ma szans na przyjęcie nowego zwierzaka. Zyczę powodzenia
bea julla - Śro 29 Lip, 2009 07:52
Nasz pies też nie lubił kotów. Wszystkie okoliczne koty mijały nas szerokim kołem. Kiedy w domu pojawił się Maniek też miałam obawy. Kilka razy próbowałam podejść do psa z kotem (maleńkim wówczas) do Bauera.Najpierw sie ostro wyrywał aby pogonić kota, z czasem się jednak przyzwyczaił i zyją sobie zgodnie do tego stopnia ,ze Maniek czasem wyjada mu z miski.
Koty nie tak łatwo przyjmują psy do swego towarzystwa. Kiedy wzięliśmy ze schroniska Cezara , nasz Maniek pokazał całą swoja naturę drapieżnika, warczał , prychał, nastawiał pazury i niejednokrotnie ich używał . Z czasem się dogadali może dlatego ,ze Cezar przez jakiś czas obcował z kotami i miał do Mańka anielska cierpliwość i chęć do zabawy.
Niestety pies moich sąsiadów tez owczarek niemiecki nie toleruje żadnych kotów i nie ma na niego żadnego sposobu.Okoliczne koty to wiedzą co nie przeszkadza im drażnić go zza ogrodzenia.
Każdy pies jest inny...sama musisz spróbować przekonać psa do kota:)
Zyczę powodzenia bo wiem jak fajnie mieć kilka zwierzaków, zwłaszcza jak się ma ku temu warunki.
szajajaba - Śro 29 Lip, 2009 10:04
Wydaje mi się, że maleńkiego kota pies łatwiej zaakceptuje, niż podrostka. Kiedy z mamą jeszcze mieszkałam, miałyśmy psa, i pewnego dnia ktoś podrzucił na nasze podwórko kociczkę, może 3 miesięczną. Wzięłyśmy ją, pies (wówczas właśnie gdzieś tak 5-6 letni - jedyny samiec w stadzie ) był szalenie zaciekawiony i poszczekiwał, by kocicę do zabawy gonić. Stał przed nią, machał wściekle ogonem i szczekał Kocica 2 dni spędziła pod szafę, 3 dnia wyszła... Od tamtej pory w porywach były 3 kotki w domu (akurat kotki zawsze się trafiały) teraz jest ówczesna i jeszcze jedna - księżniczki dwie, a pies? Nieraz po nosie od kotek oberwał
Truskaweczka - Śro 29 Lip, 2009 13:12
Od dwóch lat mamy sunię Yoreczka, po każdej cieczce miała ciążę urojoną. Pewnego pięknego dnia pond rok temu zjawiła się persik Marcepan. Nina (piesia) myślała chyba, że od dotknięcia nos w nos z Labradorem dostała Marcepana.
Teraz razem się bawią. Oczywiście Nina jak każda matka, kiedy Marcek wejdzie na jakąś wysokość, krzyczy żeby natychmiast zszedł.
Nina zresztą bardzo koty lubi, z jednym poluje na łące na myszy.
|
|
|