Psy - To i ja przedstawię moją sunię :)
cobrad - Pią 07 Lis, 2008 21:05 Temat postu: To i ja przedstawię moją sunię :) Maxi ma w tej chwili 11 miesięcy i została wzięta przeze mnie ze schroniska. Uwielbia jedzenie i zabawy , niekoniecznie w tej kolejności Córcia może z nią zrobić wszystko Tradycyjnie jest domatorką nastawioną na spanie na sofie lub fotelu, znajdowanie osób do przytulania i drapania albo rzucania zabawek. Kocha wszystko co się rusza , nieważne człowiek czy pies.
Tutaj łaciata w pełnej krasie ( mina suczy wyraźne wskazuje jak ona kocha bycie modelką )
i po zabawie zmęczona lekko ale szczęśliwa
basiaaa - Pią 07 Lis, 2008 21:38
Świetnie pozuje .
baluu - Śro 12 Lis, 2008 15:53
urocza
bean - Pon 17 Lis, 2008 10:15
cobrad, masz rację, że urodzona z niej modelka
cobrad - Śro 19 Lis, 2008 11:35
Czasami robi minę na zasadzie: jak już musisz to zrób mi zdjęcie ale nie zapomnij o ciasteczku potem:)
Przeczytałam w temacie Sary bean wypowiedź odnośnie psów zbójów i pozwolę sobie odnieść się do niej w moim temacie aby nie zaśmiecać tematu Sary.
Najczęściej pod tym pojęciem mamy na myśli amstaffy, pitbulle i bullteriery, opinia idąca za nimi to mity powtarzane z ust do suta w uwadze czy innych faktach. Te psy najbardziej na świecie kochają ludzi ale nie lubią innych psów i to jest w pisane w połowę ras psich nie jest niczym ani dziwnym ani szczególnym dla rasy. Mogą być powiedzmy niebezpieczne ( nie tylko one ) jeśli nie są mądrze i właściwie wychowywane i prowadzone dlatego też istnieje słuszna zresztą opinia że to nie psy dla każdego. Grunt to pamiętać że z każdego psa można zrobić tego zbója czy jak to modne jest ostatnio nazywanie mordercą...tyle że pies sam z siebie nie ma takich skłonności, on robi tylko to czego oczekuje od niego człowiek bo tak kocha swego pana że chce aby ten był zadowolony. Moja sunia to amstaffka z domieszką boksera ( nie wypowiadam się na temat tego rozmnażania ) , stykam się na co dzień z innymi astami , pitami i bullterierkami i wiem poprzez własne doświadczenie że nie są agresywne ( oczywiście psy z romznażalni , z tzw domowych hodowli , z przeświadczenia że suka obojętnie jaka musi mieć szczeniaki chociaż raz itd to wielka niewiadoma bo rozmnaża się tam jak leci bez patrzenia na to co psy odziedziczą po rodzicach ), ale trzeba chcieć wychowywać psa co zresztą dotyczy każdej rasy .
Zgadzam się z tym, że często psy w typie tych ras fundują sobie osoby mające więcej mięśni niż rozumu i prowadzą je tak a nie inaczej co jest niebezpieczne ale to nadal kwestia wychowania oraz tego że najczęściej są to psy nierasowe. Rasowy to ten z rodowodem , który "powstał" w wyniku krzyżówki dwóch osobników specjalnie wyselekcjonowanych i pod względem budowy, fizyczności ( jak najlepsza eliminacja chorób przekazywanych drogą dziedziczenia ) jak i pod względem psychiki. A w typowych rozmnażalniach są rozmnażane często osobniki nie mające zgody na rozmnażanie ( wpisy w metryczce " niehodowlane" z różnych względów ) wtedy w aukcjach szczególnie na allegro wpisane jest że rodzice z rodowodem ale im się wystaw nie chciało robić albo że rodzice szczeniaków po rodowodowych rodzicach ale oni chcieli psa do kochania to i rodowodu nie wyrabiali - a ludzie się na to nabierają .
Wiem że to teraz takie medialne wpisać przy każdym pogryzieniu , że sprawcą jest pit lub ast tyle że najczęściej okazuje sie że te psy niewiele maja z rasą wspólnego ale to "dobrze brzmi" w artykule czy programie. Tak samo często z takim samym skutkiem atakują np owczarki a o tym się już nie pisze . Moja sunia jest atakowana na spacerach , nie ona ich a oni ją, tyle że ona jest tak wychowywana - zero agresji i szczucia, wiele miłości i dyscypliny. Tak naprawdę ciapka z niej ale kochana ciapa
Przepraszam , rozpisałam się ale dla mnie to temat wielce drażliwy, mam styczność ze skutkami działalności człowieka odbijającej się na tych wszystkiemu niewinnych psiakach ( np. wyrzucenie niespełna rocznej pitki z okna na 4 piętrze ).
Uwielbiam wszystkie psy niezależne od rasy, każdy ma swoje za uszami, a mity są w większości przypadków wyssane z palca .
Do teraz się śmieję, kiedy sobie przypomnę stwierdzenie znajomego na wieść o tym że przygarnęłam taką sunię: "przecież ona cię zje w nocy".
- zjem cię tylko się połóż
honda46 - Śro 08 Lip, 2009 22:35 Temat postu: To i ja przedstawię... Nie wspomniałaś, że Maxi bardzo lubi babcię Twojej Córeczki!
donka66 - Śro 08 Lip, 2009 22:46
Cobrad, zgadzam się z Tobą w 100 % Media wypromowały wizerunek psa-mordercy. Ostatnio głośno o astach, a jakiś czas temu było głośno o rottkach - w efekcie sporo rottków trafiło do schronisk A ludziska na widok człowieka idącego z rottkiem przechodzili na drugą stronę ulicy wyrażając na głos, co oni o takich myślą...
natta - Czw 09 Lip, 2009 18:31
chyba dużo zależy od tego jak ktoś wychowa pieska, przecież taki np. rottek wcale nie musi być mordercą
a swoją drogą - śliczny piesek
cobrad - Nie 12 Lip, 2009 16:50
natta bardzo dziękuję
Faktycznie media "wypromowały" asty i pity jako agresywne psy, a tak jak mówi donka66 to w 90% od właściciela zależy. Według najnowszych badań ( nie mam linka niestety ) najbardziej agresywną rasą są spaniele - też się zdziwiłam , ale cóż.
No i najważniejsze - zależy skąd się bierze psa , jak z pseudo można być więcej jak pewnym, że to chodząca bomba zegarowa bo tam nikt nie zwraca uwagi na dopasowanie charakterem, na badania, na zwichrowaną psychikę, tam liczy się kasa tylko i wyłącznie. Dlatego nie dajmy sie nigdy skusić na ogłoszenia na allegro - 99% to nierasowe psy bez papierów, jedynie w typie rasy, bo "chodofffcom" się nie opłacało zrobić uprawnień hodowlanych, a rodowody rodziców nie załatwiają sprawy i bez tych uprawnień pies jest kundlem, kochanym ale kundlem.
Maxi kocha babcię bo babcia ma zawsze coś dobrego
Truskaweczka - Nie 12 Lip, 2009 18:38
Sąsiad ma rottweilera, pies nie ma obciętych ani uszu ani ogona, może nim merdać do woli. Na "wybiegu", czyli na dużym podwórku ma jeszcze kolegę - bernardyna. To dwa najśmieszniejsze psy na świecie - rott wyłazi czasem (jak?) przez ogrodzenie i... idzie do furtki z powrotem na podwórko. A bernardyn klinuje się w krzakach. Pieski są bardzo przyjazne.
U mojej Mamy w okolicy też jest Rott, do ludzi podbiega z merdaniem i jest bardzo przyjazny. Nikt się go nie boi.
Za to spotkałam się z małymi szczekunami, które potrafią złapać za kostkę. Wszystko zależy od człowieka.
|
|
|