Koty - Prośba do osób o wielkim sercu- Ada i Majka
maranta - Czw 03 Lip, 2008 12:04 Temat postu: Prośba do osób o wielkim sercu- Ada i Majka Wczoraj otrzymałam wiadomość od Pani, która trzy lata temu wzięła ode mnie jedno z dzieci mojej Kizi- Adusię.
Ada miała trzy latka dokładnie 28. czerwca.
Miała wspaniały dom, teraz wraz z o rok starszą kotką Majką trafiła do schroniska- trzy dni temu
Poniżej kopiuję z mojej stronki wszystko o Adusi wraz z dramatycznym listem od jej Pani, mam nadzieję, ze znajdzie się ktoś, kto pomoże biednym pieszczoszkom, które inaczej czeka tragiczny los.
A oto i Adusia
Poniżej późniejsze fotki Ady
Adusia trafiła do bardzo sympatycznej Pani z Gdyni (12.08.2005).
Początkowo były problemy w kontaktach Ady z troszkę starszą kotką Majką.
Jednak z czasem udało się dojść kotkom do porozumienia.
Poniżej aktualne fotki Adusi (2005r).
Niżej z Majką
Najnowsze wieści o Aduni (29.12.2005), oto co pisze o niej jej Pani:
"Adusia jest przesympatyczną kicią, jest bardzo towarzyska, choć nie bardzo lubi przesiadywać na rękach ani innych pieszczot, to jednak chodzi za mną krok w krok, razem ze mną gotuje, prasuje, pierze, czyta, leży na biurku kiedy przy nim siedzę, gania pianę z brzegu wanna kiedy się kąpię:)
Z Mają już się w ogóle nie kłócą, niestety Maja jest obrażalską kotką i bardzo źle znosi sympatyczny sposób bycia Ady:), polubiła samotność.
[...]Adusia jest małym żarłoczkiem i jest już śliczną pyzunią. Zanim się otworzy saszetkę Ada już ją wyrywa z rąk.
Adusia jeszcze jedną posiada śmieszną cechę, bardzo lubi czystą kuwetkę. Mam wrażenie że ze zrobieniem kupki czeka aż jej posprzątam, bo jak tylko to zrobię to Adusia wskakuje do wychodka w wiadomym celu i... znów trzeba posprzątać.
Bardzo, bardzo się cieszę że Adusia jest z nami, wydaje mi się że Ada się również cieszy.
Aha, nie wiem czy wspomniałam, że Ada baaardzo lubi oglądać piłkę nożną.
To akurat mam nawet uwiecznione, załączam zdjątko. Adusia siada przed telewizor nie na pięć czy dziesięć minut tylko na ponad pól godziny i razem z moim mężem oglądają mecz.
A pierwsze spotkanie ze śniegiem, z dużą ilością śniegu przeżyła wczoraj na balkonie, siłą trzeba ja było z balkonu ściągać a i ciężko było to robić patrząc jak się śniegiem bawi, tylko z obawy że się przeziębi zabraliśmy ją z balkony.
Prześmieszny, przesympatyczny kotek."
Poniżej fotka Aduni oglądającej mecz. Widać, jaki z niej wytrawny kibic
Uwaga!!!
Prośba o pomoc dla Ady
Wczoraj otrzymałam dramatyczną wiadomość od Właścicielki Ady i Majki, oto jej treść-
"Piszę w strasznej sprawie, jest mi szalenie smutno i przykro, ale Ada
trafiła do schroniska, dwa dni temu. Powiłam maleństwo, które okazało się
być uczulone na sierść i musieliśmy natychmiast pozbyć się zwierząt z domu.
Dziecko jest dla mnie najważniejsze, z pękającym sercem zawiozłam kotki do
schroniska. Pani Maranto błagam, niech ją Pani stamtąd zabierze... Dzwoniłam
dziś zapytać się jak się przystosowały Maja i Ada, niestety przeżywają
stres, nie jedzą, nie piją, jak tak dalej pójdzie przestaną prawidłowo
funkcjonować nerki, wątroba.. Niech Pani ratuje Adę, nie mam śmiałości
prosić o pomoc dla Maji, może zna Pani kogoś kto przygarnąłby czteroletnią
uwielbiającą pieszczoty kotkę, sama też będę szukała właściciela przez
internet. Ada jest przesympatyczna, zupełnie nie uciążliwa, proszę ją
przygarnąć, serce mi się kraje na myśl, że ten przesłodki kociak musi
siedzieć w klatce w schronisku. Proszę o kontakt, jakby potrzebowała Pani o
coś zapytać to mój numer telefonu 694486822, proszę puścić sygnał ja
oddzwonię.
Z nadzieją pozdrawiam, Magda.
ps. numer Ady w schronisku to 172/08 lub 173/08. Jeden z nich jest Ady a
drugi Maji."
i jeszcze parę sów o Adusi i Majce-
" Powiem kilka słów o każdej z kotek. Ada jak juz pisałam jest słodkim kociakiem, mimo swoich trzech lat sprawia wrażenie ciągłego kociątka, często mówiliśmy do Niej dziabąg bo ma takie często niezgrabne ruchy. Do niedawna raczej nie lubiła przesiadywać na rękach, ale od jakiegoś czasu zrobiła się pieszczochem. Dostarcza naprawdę wiele radości. Maja natomiast ma cztery lata i pewne nawyki, nie lubi kiedy jakieś drzwi w domu są zamknięte, nie musi we wszystkich pomieszczeniach siedzieć ale musi mieć do nich wgląd, nie przepada za konkurencją raczej woli być jedynym odbiorcą pieszczot, a pieszczoch z Niej wielki, dlatego właścicielem Jej powinna być osoba która miałaby dla Niej wystarczająco dużo czasu. Maja gdy nie otrzyma dziennej dawki pieszczot głośno się ich domaga, ale gdy się Ją głaszcze słodko mruczy. Tym bardziej jest mi żal wiedząc że teraz nikt Jej juz nie pogłaszcze:(. Maja jest wysterylizowana, Ada nie. Ada miała być wysterylizowana w najbliższym czasie, niestety nie zdążyliśmy. Jestem do dyspozycji jeśli potrzeba będzie jakiś informacji. Bardzo proszę popytać kogo się da, ogłoszenia nie przynoszą skutku (ale nadam je znowu), w Pani moja nadzieja."
Każdego kto może pomóc i ma wielkie i dobre serce ja również proszę o pomoc.
Ja mam już dwa koty, poza tym dokarmiam jedenaście kotów sąsiada...
Wspomnę tylko, ze gdyby nie Ada i jej rodzeństwo, nie byłoby naszego forum, pierwszą nieudolną stronkę zrobiłam właśnie z myślą o kociakach- chciałam znaleźć im dobre domy, więc potrzebowałam miejsca, gdzie mogłabym zamieszczać ich zdjęcia i opisy.
Taki był początek, potem mnie to wciągnęło, strona się rozrosła o dodatkowe działy, później powstało nasze forum.
Relana - Sob 05 Lip, 2008 13:25
Maranta, będę rozsyłać wici w tej sprawie. Sama mam cztery koty no i uczulenie na nie - astmę. Więcej nie mogę, bo się uduszę . Będzie ciężko, bo wszyscy moi bliscy i znajomi są, jak to się popularnie mówi, nasyceni zwierzyną, zakoceni przeze mnie dokładnie. Zobaczymy co się da zrobić.
Prośba do wszystkich: rozsyłajcie e-maile, SMS i co tylko możliwe. Żywot kotka w schronisku jest krótki. Dlaczego kobieta, która je miała wybtała drogę najprostrzą i najgorszą? Dlaczego to ona nie poszukała innego wyjścia?
alinoe - Pon 04 Maj, 2009 17:29
witam
wlasnie przesledzilam historie kotkow
ale nie znam jej zakonczenia
nie znam pani ,ktora zmuszona byla do oddania kotkow,ale widac ,ze niezmiernie przejela sie losem swoich zwierzakow
mam nadzieje ,ze wszystko sie dobrze skonczylo...
|
|
|