To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Psy - Bean przedstawia Sarę

bean - Czw 29 Maj, 2008 23:54
Temat postu: Bean przedstawia Sarę
Chciałam Wam przedstawić moją kochaną suczkę Golden Retrievera - SARĘ. Jest w moim domu już 6 lat. Lubi zabawy i oczywiście wylegiwanie się na kanapie ziewa


enie21 - Nie 10 Sie, 2008 10:55

Taki pies to marzenie mojego syna(10 lat)Jeszcze nie dawno byłąm przeciwniczką psów w domu jednak teraz byłabym skłonna do kupna takiego psa.Takiego albo labradora.Trochę czytałam na ich temat,są to ponoć psy trochę ciapowate i bardzo łagodne i to właśnie przekonuje mnie do zakupu.Jestem wielką przeciwniczką psów ''zbójców'',jakoś nie wyobrażam sobie siebie na spacerze z takim potworem w charakterze ochroniarza na wypadek gdyby mojemu piesiowi przyszła chrapka na jakiegoś przechodnia.No a taki Goldenik albo Labladorek...toż to na czole mają wypisane ''przytul mnie''albo''brzydzę się przemocą''Jeśli jestem w błędzie to mnie z niego wyprowadż.Pozdrawiam
bean - Wto 12 Sie, 2008 21:31

Rzeczywiście goldeny to takie żywe przytulanki. Są bardzo inteligentne i szybko się uczą - są wspaniałymi kompanami bo uwielbiają przebywać z ludźmi. Ale to dość duży pies (30kg) i od szczeniaka trzeba uczyć chodzenia przy nodze, bo jakby się rozpędził na smyczy (już dojrzały pies) to może "wyrwać" ramię nawet dorosłej osobie. I jeszcze jeden minus - gubienie sierści. Nie wiem jak to jest z labradorami - mi zawsze i tak bardziej podobały się goldeny jęzorek



Pozdrawiam bye bye

Ula_K - Śro 13 Sie, 2008 02:17

Bean ale ona sliczna. Ja uwielbiam duze psy. Mialam przez 18 lat owczarka niemieckiego, ktory tez gubil siersc i musialam go nauczyc chodzic przy nodze.Pozatym zadnych szkod wiekszych w domu nie robil.Teraz od 6 lat mam 2 koty. Myslalam, ze z kotami mniejszy bedzie problem gdyz nie trzeba chodzic z nimi na spacery i nie beda tak brudzic w domu............mylilam sie hahahihi
enie21 - Śro 13 Sie, 2008 06:56

Ja też mam kota w domu nie mam z nim żadnych kłopotów poza szczepieniami raz do roku i odrobaczaniem .Mój kot to straszny indywidualista chodzi własnymi ścieżkami ...całymi dniami ,w domu odmeldowywuje się góra dwa razy w ciągu dnia kiedy zgłodnieje chwila dżemki i daje nogę..A jeśli chodzi o gubienie sierści przez psy wcale się tego nie boję bo nie mam dywanów w domu a po za tym koty też to robią i to intensywnie.
mariola65 - Pon 08 Wrz, 2008 21:14

Prześliczna Sara cmoknięcie cmoknięcie
baluu - Śro 12 Lis, 2008 15:55

śliczna cmoknięcie
beata693 - Czw 13 Lis, 2008 09:09

Jaka słodka. A jak sobie radzisz z sierścią?
bean - Czw 13 Lis, 2008 17:05

beata693, nawet nie pytaj! MASAKRA!!!!! wściekły Teraz gubi sierść już miesiąc i niestety przy każdym jej ruchu wzbijają się w powietrze tumany włosów. Odkurzamy nawet 2 razy dziennie. Jedyna pociecha to ta, że Sara bardzo lubi być czesana i należy to do codziennej toalety hahahihi Mam nadzieję, że to już się kończy, bo zaczyna linieć od góry a już wypadła jej sierść z brzucha hopla zostanie tylko ogon! W ciągu roku tylko raz - na jesień gubi aż tak mocno, wiosną też, ale dużo mniej.
beata693 - Pią 14 Lis, 2008 11:13

Moja labradorka nie jest tak grzeczna przy czesaniu wściekły Latem więcej czasu przebywa w ogrodzie więc ta sierść aż tak nie przeszkadza ale teraz to straszne a przecież ma krotszą sierść.
Co tam sprzątanie , jaki świat byłby mniej radosny bez tych stworzonek. wesoło mi
Pozdrawiam Beata

wiesia_33 - Pią 14 Lis, 2008 13:06

Śliczna psina cmoknięcie cmoknięcie cmoknięcie
baluu - Sob 15 Lis, 2008 11:40

bean, jest taki sprzęt - rodzaj szczotki, nazywa się furminator, można go kupić w sklepie internetowym np. Karusek, bardzo się przydaje właśnie w okresie największego linienia, doskonale wyczesuje martwą sierść i podszerstek i co ważne okres linienia trwa dużo krócej i nie jest tak uciążliwy bye bye
P.S. w Karusku nazywa się VIVOG

bean - Sob 15 Lis, 2008 23:29

baluu, taką szczotkę już mam i stosuję, ale przy takim "runie" i tak linienie jest kłopotliwe, zwłaszcza gdy pies jest tak energiczny jak moja sunia nie widzę nie słyszę
beata693 - Sob 15 Lis, 2008 23:34

bean, czy ta szczotka też, Twoim zdaniem jest warta kupna?
bean - Sob 15 Lis, 2008 23:47

Rzeczywiście wyczesuje dużo więcej od zwykłej szczotki, zwłaszcza podszerstka, ale ja nie zauważyłam żeby linienie trwało krócej... Ale ja ten przyrząd mam od czasu gdy moja psina była szczeniakiem i może dlatego nie wiem jak by było bez tej szczotki nie wiem
beata693 - Sob 15 Lis, 2008 23:54

Dziękuję za szybką odpowiedź. Jednak zaryzykuję i kupię.

Troszkę z "innej beczki" widziałam u Ciebie na fotosiku ślicznego anioła, czy mogę uśmiechnąć się o schemat? Trudno się robi?

bean - Nie 16 Lis, 2008 00:28

schemat anioła rozrysowała Nula i z innymi zebrała w albumie http://picasaweb.google.c...ey=6Lo5sexkE8Y#

Samo robienie nie było trudne, większe problemy miałam z połączeniem w całość: nie wiedziałam, czy połączyć poszczególne elementy przed czy po krochmaleniu. Ja wybrałam wariant drugi i gdy krochmal wysechł zszyłam. Niestety ta metoda poluzowała usztywnienie. Pytałam na forum i dowiedziałam się, że np. Nula po wykrochmaleniu łączy te elementy... wikolem hahahihi

beata693 - Nie 16 Lis, 2008 12:33

Dzięki cmoknięcie
cobrad - Śro 19 Lis, 2008 11:45

bean Sara jest piękną sunią Smile Buziaki przesyłam dla niej Smile
Sierść to rzeczywiście utrapienie, skoro moja krótkowłosa mnie do szału z gubieniem doprowadza, wyobrażam sobie jaką wojnę Ty musisz z tym mieć.

beacia-24 - Śro 19 Lis, 2008 17:26

bean, piękna jest ta Twoja piesia - uwielbiam tę rasę, ale mam na nią alergię niestety - siostra ma dwa takie Goldeny, za którymi strasznie przepadam - i z wzajemnością, dlatego przed wizytą u niej nie obchodzi się bez leków. Co do tresury od małego to wiem jak to jest - nie daj boziu takie piesiątko pociągnie to można zaliczyć glebę ;p. Czy Twoja Sara ma nadal taki fajniutki nosek, czy jej się zmienił bo Golden mojej siostry ma już taki bardziej pieczarkowaty (ni to czarny ni to popielaty;p), a na tym zdjęciu Twoja psinka ma śliczny nosek. Za to mogę jeszcze się bez kichania pobawić z mniejszym Goldenkiem mojej siostry bo nie ma jeszcze tak dobrze wykształconej siorstki.
Przesyłam ogromne buziaki dla Twojej cudnej suni

bean - Pią 21 Lis, 2008 01:25

beacia-24, ja też jestem alergikiem, ale na psią sierść jestem tylko lekko uczulona (nadwrażliwa). Na szczęście!!!jupi Bo nie wyobrażam sobie nie mieć psa. Ale moja znajoma jak do nas przychodzi to też musi zażywać leki.
beacia-24 napisał/a:
Czy Twoja Sara ma nadal taki fajniutki nosek, czy jej się zmienił bo Golden mojej siostry ma już taki bardziej pieczarkowaty (ni to czarny ni to popielaty;p), a na tym zdjęciu Twoja psinka ma śliczny nosek.



Naszej suni też jest pieczarkowaty - wygląda jakby był wytarty gumką rotfl

beacia-24 - Pią 21 Lis, 2008 08:17

bean, Twoja sunia ma taki fajniutki lekko różowawy, a piesio mojej siostry niestety nie Sad. Muszę iść chyba do alergologa z tą dolegliwością może coś zaradzi bo to kichanie jest koszmarne. Raz nawet jak przypadkiem połknęłam jego kłaczka to mi język spuchł - mogłam się udusić Sad ale na szczęście na pogotowiu szybko zareagowali Smile
Ja też miałam piesia i m go brakuje, co prawda był mały i nierasowy ale i tak strasznie kochany Smile. Teraz mam świnkę morską taką jakby rozetkę Smile.
Fajnie jest mieć futrzaka w domku - smutno by bez niego było Smile

Susan - Pon 19 Sty, 2009 16:17

bean, slicznego masz pieska! Ja miałam kidyś kundelka ze schroniska rudego podobnego do szpica. Miał epilepsję i podczas jednego z ataków wpadł pod samochód! Boże co to była za rozpacz! A co to był za pies! Piekny, radosny! Radości to miał w sobie za wszystkie lata w schronisku, kilku psich pokoleń wstecz Wink Nie mam teraz psa ponieważ nie ma mnie w domu bardzo długo. Mam za to kota... Roznosi mi dom, przesadza kwiatki, niektóre podlewa... No cóz, innymi słowy ma parę wad ale i tak go kocham Wink Jednak co zwierze w domu to zwierze w domu. Zawsze jakąś sierść można wymiziać Wink O psach nie zapomniałam. Jestem czymś na zasadzie wolontariatu w schronisku (wirtualny wolontariat) a pies z mojego awataru jest moim wirtualnym podopiecznym, któremu szukam domku. Gdybyście wiedziały o kimś komu sie podoba i chciałby go poznać dajcie znać Wink

Ale z rasowych to i tak goldenki rules! Pozdrawiam cieplutko! ( pogłaskaj ją ode mnie ) Wink

bean - Śro 21 Sty, 2009 19:59

Susan, ja też nie wyobrażam sobie życia bez zwierzaków! Od kiedy pamiętam zawsze były obok mnie.
Jak miałam 10 lat byłam z pieskiem na spacerze, ten poczuł jakąś suczkę z cieczką i dał mi nogę. Biegł przed siebie jak oszalały, a ja przerażona za nim. Gdy wpadł na dwupasmówkę zaparło mi dech - niestety wpadł pod koła autobusu tuż przy krawężniku po drugiej stronie ulicy. Niestety, do dziś mam to przed oczami i nikomu nie życzę takich przeżyć!

Teraz mam kochaną sunię, mądrą i przywiązaną do nas psinkę. Pogłaskałam ją od Ciebie - a że uwielbia pieszczoty - śmiejemy się, że to nasz duży kotek wesoło mi


Susan - Śro 21 Sty, 2009 22:49

No faktycznie w wieku 10 lat to trauma niesamowita! Mój piesek zginął w moje 26 urodziny. Najpierw przyszedł złożyć mi zyczenia a potem... no cóż.. uznałam, ze nie miałam 26 urodzin. Miałam wszystkie pozostałe...
Pies ze schroniska po przejściach to szczególny rodzaj psa. Każdy pies kocha Cie bezwarunkowo, ale taki kocha Cie tysiąc razy bardziej. Jeśli dla normalnego psa jesteś Bogiem, to dla psa ze schroniska jesteś Bogiem wszystkich Bogów. Zawsze miałam psy od kogoś z sąsiadów, ten jeden był ze schroniska. Różnica totalna! Od tej pory sprawy schronisk są mi szczególnie bliskie. Jest tam teraz mnóstwo psów rasowych. Kiedyś mieliśmy 2 goldenki, tylko rude, w jednym czasie! Bokserów i foksterierów jest mnóstwo. No i rottweilery, ale to inna para kaloszy...
Ludzie lubiący i mający zwierzęta są podobno dobrzy Wink Kiedyś była taka sytuacja: Mój piesek (ten własnie) był psem niesamowicie kochającym ludzi. Śmialiśmy się w domu, że kiedy przyjdzie złodziej to on go serdecznie powita, poda mu łapkę, a na końcu zaprowadzi do sekretnej skrytki i pokaże mu wszystkie nasze oszczedności... Otóz nie! Kiedyś przyszedł do nas facet, na kórego widok nasz kudłacz dostał prawie piany na pysku! Szaleństwo, wydawało się że człowieka pożre! Co sie okazało? Pan był recydywistą, siedział pare razy za drobne kradzieże... Co okazało się jakiś czas potem. No i jak tu nie kochać psów?

No tak! Wiedziałam, że sie rozgadam! O psach to ja mogę godzinami... hahahihi



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group