Wiara - Jak to dawniej bywało...
maranta - Wto 14 Cze, 2005 22:08 Temat postu: Jak to dawniej bywało... Ciekawostki ze starych czasopism
Okazuje się, że problemy z wiarą mają ludzie nie tylko w naszych czasach... Oto list studenta do Rycerza Niepokalanej z 1948 roku:
W tym samym numerze Rycerza jest ciekawy artykuł o... męczenniku tajemnicy spowiedzi.
Oto ten artykuł:
I jeszcze króciutkie opowiadanko z Rycerza
Na koniec Kalendarz Ludu Katolickiego z 1917r. i spojrzenie na rolę kobiety w rodzinie.
Wiem, wiem... feministki dzisiejsze za głowę się złapią... jednak czy będą miały rację???
Co o tym sądzicie?
Anna B. - Nie 19 Cze, 2005 13:00
Maranto,
po pierwsze- skąd masz te gazetki? Czyżbyś była szczęśliwą posiadaczką tych numerów? Jeśłi tak, to zazdroszczę.
No a po drugie- szkoda, że zamieściłaś je w jednym poście, bo łatwiej byłoby się odnieść i porozmawiać na temat poszczególnych artykułów, gdyby były rodzielone. Teraz jestem przed obiadkiem (a jak Polak głody to leniwy), więc szybciutko tylko powiem, że wszelkie fenimistki mam w nosie i nie życzę sobie, by wypowiadały się w imieniu wszystkich kobiet. Problem naszych czasów polega na niedocenianiu roli kobiety i mężczyzny w życiu rodziny, państwa, świata.
Nie pamietam, czyje to słowa, ale brzmią one w moich uszach od lat:
"Ręka matki poruszająca kołyskę, jest ręką poruszającą cały świat".
No a więcej po obiadku.
maranta - Nie 19 Cze, 2005 14:35
Tak, Aniu, jestem posiadaczką
Przywiozłam te czasopisma z podtarnowskiej wioski gdy byłam mała, teraz przypadkiem wpadły mi w łapki, po tylu latach... Sama przyjemność je przeglądać
Tym bardziej, że na niektórych stronach są porobione różne notatki ołówkiem przez mojego dziadka, te notatki są wyjątkowe w swoim rodzaju... (np. kiedy jałówka się ma cielić, kiedy krowa się hukała a świnia... latowała ... konia z rzędem temu, kto wie co to znaczy, spróbujcie zgadnąć )
Co do feministetk, zgadzam sie z tobą w 200 procentach A ten cytat jest wspaniały.
I chyba masz rację, że mogłam to podzielić...
aniaso4 - Śro 28 Cze, 2006 13:49
moja teściowa prenumeruje "Rycerza Niepokalanej" już od dawna, czytam nawet starsze numery z zapartym tchem,polecam.
ostatek7 - Czw 29 Cze, 2006 12:24
Przeczytałam... złapałam się za głowę, ale loków nie wydarłam. Cóż, świat rwie do przodu szalonym "kurcgalopkiem" i nie ma zamiaru zwolnić tempa. Taka jest kolej rzeczy.
Nie jestem przekonana, o wyższości szkoły "dla dobrze urodzonych dziewic" nad wykształceniem akademickim. I chyba nie chciałabym siedzieć w domu, omiatać pajęczyn i łatać sukien - tzn. nie chciałabym, aby to było treścią mojego życia. Mogę smażyć konfitury, opiekować się dziećmi, prać i gotować... ale chcę również czytać (nie tylko grzeczne romanse), pracować, rozwijać się intelektualnie i duchowo, zostawić dzieciom wolny wybór ich własnej drogi życiowej, bo szczęście matki nie musi być równoznaczne ze szczęściem dziecka. Różnice: "mąż-żona" i "prawa-obowiązki" się zacierają, ojciec opiekuje się niemowlakiem nie gorzej niż matka, mąż gotuje obiady, żona realizuje swoje ambicje w pracy, nie ma różnic w wykształceniu, a inteligencją zawsze przerastałyśmy mężczyzn... Potrafimy pogodzić obowiązki domowe (których od tamtych lat) nie ubyło z pracą i jeszcze znaleźć czas na własne zainteresowania.
Czy to jest feminizm? Jeśli tak - tom feministka!
A teraz, Maranto, dawaj konia z rzędem! Znam znaczenie słów... ale byłaś łaskawa pomylić albo zwierzątka albo rozrywkę. Maciora się huka, jałówka latuje.
maranta - Czw 29 Cze, 2006 22:41
| ostatek7 napisał/a: | | A teraz, Maranto, dawaj konia z rzędem! Znam znaczenie słów... ale byłaś łaskawa pomylić albo zwierzątka albo rozrywkę. Maciora się huka, jałówka latuje. |
Hiii, miałam prawo pomylić, dyć ja dziewczyna z miasta
A tak po prawdzie, to dopiero ze 3 lata temu dowiedziałam się kto ma rujki a kto cieczki, przedtem miałam same kocury i psy, kotki i suczka przytrafiły mi się całkiem niedawno
Skąd ja bidna tego konia na dodatek z rzędem wytrzasnę teraz
Może taka szkapina
ostatek7 - Pią 30 Cze, 2006 10:47
Dzięki, Maranto. Koniś ma cztery łąpy i futro, a więc spełnia wszystki zasady lubienia... Już go kocham...
Właśnie - a konie, szkapy, kobyły, klacze? One co robią?
Chociaż mój (wiekowy) sąsiad mówi, że kiedyś była to była przyjemność, teraz - tylko inseminator...
|
|
|