I inne zwierzaczki - Pamiętnik koszatniczki cz.6
Rockgirl_Madzik - Wto 14 Cze, 2005 21:31 Temat postu: Pamiętnik koszatniczki cz.6 Marinka opowiadała nam jeszcze potem, że nie udałoby jej się przetrwać bez pomocy jej sąsiadki - Doroty. To kobieta po czterdziestce, która pomogła jej jak nikt inny. Kupowała jej jedzenie, a nawet czasem przenocowała ją razem z siostrą, gdy było bardzo źle z ojcem. To ona ją bardzo wspierała i pomagała odszukać sens życia. To ona po części pomogła jej dostać tę pracę. Szef to jej kolega z liceum. Także Dorocie dużo Marinka zawdzięcza. Co więcej Dorota gra codziennie w Totolotka i wierzy, że wygra dla... Marinki. Chce jej przekazać całą wygraną. To dopiero wspaniała kobitka. Jestem jej wdzięczna, bo dzięki niej Marinka się tu znalazła i mogłam ją poznać, a poza tym tak jej pomaga, że jak sobie tego słucham, to aż się wzruszam. Właśnie dziś do niej przyszła z kanapkami, aby zobaczyć jak jej się tu pracuje. Pooglądała wszystkie zwierzątka. Jest bardzo sympatyczna. Ciągle się uśmiecha. Miałam okazję posiedzieć nawet u niej trochę na ramieniu. Powiedziała, że fajniejszego zwierzaczka jeszcze nie widziała. Marinka zaczęła wtedy mówić, że bardzo chciałaby nas mieć, a Dorotka na to, że jak wygra w totka, to będzie mogła mieć i nas i jakie zwierzątka będzie tylko chciała. Nawet nie będzie musiała już cały czas pracować, bo pójdzie na studia, kupi wspaniały domek z ogródkiem i będzie mogła mieć co dusza zapragnie. Na te słowa Marinka zaczęła się śmiać, uścisnęła Dorotę i powiedziała, że jest kochana, że tak chce dla niej jak najlepiej. Nawet miała łzy w oczach. Kurczę Koszoalbercie błagam cię zrób coś, żeby pani Dorotka wygrała w totka!!!
|
|
|