I inne zwierzaczki - Czy ktoś ma zółwia?
ola177 - Czw 04 Paź, 2007 21:11 Temat postu: Czy ktoś ma zółwia? Dzisiaj nabyłam żółwia wodno-lądowego. Moja córka nazwała go Franklin...
Może ktoś również ma takiego zwierzaka? Chętnie skorzystałabym z rady doświadczonego hodowcy
avenitta - Nie 16 Gru, 2007 20:36
Ja mam takiego "gadziocha" w domu , właścicielem jest mój mąż i to on zajmuje się naszym PICKIEM, jeśli masz jakieś pytania to może będę umiała pomóc.
nutinka - Nie 16 Gru, 2007 23:29
Gdy przeczytałam tytuł wątku to byłam przekonana, że chodzi o żółwia do zrobienia np. szydełkiem. Pewnie dlatego, że kiedyś takiego zrobiłam - śliczny był.
lisiczka - Sob 22 Gru, 2007 17:02
ja przez trzy lata mialam takiego w domu. Urósł mi taki wielki,ze az sie go troszke balam. Ostatecznie wziela go od nas jedna pani dla sojej samiczki i maja miec żólwiczki. najbardziej dokuczalo nam jego ranne wstawanie i pluskanie , trzeba go trzymac z daleka od sypialni , bo wszystkich budził. To zywotne gadzisko. 3 razy zlecial z balkonu , bo bokiem sie przecisnał między pretami balustrady i leżał ze 2 godziny na dole, min sie zorientowalam ,ze mi nawial. Mialam szczęście,ze upadl na plecy , a ze byl gruby to nie umial sie sam przekręcić i nie nawial.
Mile go wspominam. Łatwo takie zwierze zabrac na wakacje. Nasz byl z nami w gorach i nad morzem.
Milej hodowli.
maruda - Pią 11 Lut, 2011 12:32
Ja miałam 2 żółwie... Akurat te na powyższych zdjęciach to są czerwonolice... I faktycznie gady są strasznie żywotne i cały czas próbują uciec. Moja żółwica podczas próby ucieczki potrzaskała grzałkę. Troszkę ją prąd popieścił, ale suma sumarum nic jej się nie stało.
Z tego co się orientuję obecnie na te żółwie trzeba mieć pozwolenie. Nawet ze sklepów zoologicznych poznikały. Sytuacja taka spowodowana jest tym, że zbyt dużo ludzi je wypuszczało z hodowli. A niestety ten gatunek sieje niesamowite spustoszenie tam gdzie sie pojawi...
Mastodont - Wto 29 Lip, 2014 14:34
Przez 15 lat miałam żółwika - Yuniora.
Był niezwykle przyjacielski choć oczywiście zrozumieją to osoby, które mają styczność z żółwiami.
Niestety podczas mojego wakacyjnego wyjazdu (miesiąc poza domem) mały zachorował i musiałam się z nim pożegnać tuż po powrocie do domu. Pomimo opieki mojej siostry nawet pani weterynarz niewiele mogła zdziałać.
la_femme - Wto 29 Lip, 2014 23:09
Mastodont, nie uwierzysz, ale mój żółw stepowy też ma na imię Junior. Przykro mi z powodu odejścia Twojego przyjaciela. Ogólnie ciężko znaleźć weterynarza specjalistę od gadów, taki od kotków i piesków często ma problem z leczeniem żółwia. A że to przyjacielskie gadziory, to absolutnie prawda
JoollaannttA - Śro 14 Gru, 2016 13:40
Ja mam żółwia stepowego - Felicjana. Bardzo lubi jeść wszelkiego typu robactwo.
|
|
|