Koty - Szczęśliwy, bo żyje
dom_Klary - Nie 23 Wrz, 2007 17:50 Temat postu: Szczęśliwy, bo żyje A oto moje szczęścia- rudy Kacpercio i i bury Gucio.Zobaczcie, jakie szczęśliwe, dostały talon od losu na szczęśliwe i bardzo fajne życie.Kacperek ma już i2 lat, a Gucio urodził się w maju i nikt go nie chciał.Ludzie nie wiedzą, że miłość kocia jest dobrodziejstwem, a wdzięczność ...potrafią okazywać, jak ludzie.
http://picasaweb.google.p...417076600705410
Madzia - Nie 23 Wrz, 2007 19:31
Śliczne masz futrzaczki, szarego trochę gorzej widać.
Ale kocie pazurki na takiej pięknej serwecie? Ja od razu dostaję szału.
szyszka - Nie 23 Wrz, 2007 20:32
dom_Klary, kociaki są wspaniałe !!
Ja kocham koty ponad życie, nie wyobrazam sobie życia bez nich. Nie moge patrzeć jak inni wyrządzają tym jakże wspaniałym zwierzętom krzywde, najchętniej wszystkie bym przybarnęła, ale niestety nie dam rady. Mój przychówek liczy 3 sztuki ale same kocice i każda z innym charakterkiem, ale każda z nich potrafi okazywać swą wdzięczność za miłość jaką je obdażamy Nawspanialsze jest to jak śpią z nawi w chlodne jesienne wieczony gdy jest zimno i nas rozkosznie grzeją, jak przychodzą na kolana połąsić się i gdy jest nam smutno i źle potrafią swym mruczeniem wygonić z nas wszystkie smutki
Ale sie rozpisałąm ale ja tak zawsze mam jeśli chodzi o koty
ola1996 - Pią 19 Paź, 2007 13:19
Śliczne! Kocham koty...
dota72 - Pią 19 Paź, 2007 23:23
Obydwa kociaki piękne,ale rudzielec jest boski .Sama od sierpnia mam kota czarno-białego,ma 3 miesiące.Zwie się Maciek,a ja nazywam go Maciej-Kradziej-Drakula .
lucyna112 - Sob 20 Paź, 2007 07:06
Ja mam Bonifacego znaleziony przez syna rok temu przy nieżyjącej już matce.
Mieścił się na dłoni,a my drżeliśmy ,że nie przeżyje.Otoczony miłością wszystkich domowników i troską weterynarza wyrósł na wspaniałego kota. Nazywamy go Boni a kociej miłości i wdzięczności nie da się opisać w dwóch zdaniach nie mówiąc o mruczeniu czy grzaniu nóg domownikom-zresztą Boni pilnuje żeby w nocy każdego choć na chwilę odwiedzić w łóżku
dom_Klary - Pią 26 Paź, 2007 15:59
Moje najmłodsze szczęście właśnie zsiusiało się w moje nowiutkie buciki A jak radośnie zwiewało, gdy go ze szczotą goniłam .W grudniu umówiłam weterynarza i moje maleństwo już nie będzie chłopczykiem ( ale dziewczynką chyba też nie?)
dom_Klary - Wto 11 Mar, 2008 09:16
Kacperek, moje rude szczęście ma do towarzystwa troszeczkę maleństw, moich kochanych cudności- Gustawa i gościnnie u mnie występującą Stefanię.Stefania ma nadzieję, że Gucio miał tylko operację plastyczną , ale jest niestety w błędzie ( kastracja).
A to moje guciowate szczęście
ostatek7 - Wto 13 Maj, 2008 01:05
Pij mleko - będziesz wielki...
Zosia32 - Wto 13 Maj, 2008 09:58
Ostatku czy to Twoje maleńkie Kociątko pije mleczko
ostatek7 - Wto 13 Maj, 2008 20:25
Tak. Zmory kocia mamusia nie chciała kochać. Wychowywała ją strzykawka i ludzie. Pomimo to wyrosła na piękną kociczkę. Człowiek jest jej największą miłością... oczywiście, nigdy nie szukalismy dla niej innego domu.
Zosia32 - Śro 14 Maj, 2008 10:16
Oczywiście jak można by było ,wychować samemu taką słodycz i się pozbyć
la_femme - Czw 29 Maj, 2008 04:15
he, he,mój kot też upycha w ten sposób głowę pod firankę i gapi się przez okno
dom_Klary - Wto 29 Wrz, 2009 15:45
Gucio ma melodię do spania (chyba zima nadchodzi)
Całuski, mam zamiar pójść w jego ślady
|
|
|