Frywolitki - Mistrzunia ciąg dalszy
dom_Klary - Pon 28 Maj, 2007 16:09 Temat postu: Mistrzunia ciąg dalszy Przepraszam, że tak cudną stronę, jak frywolitkowe szaleństwa sprowadzam do prozy [a może ciut niżej] ale gotuję się ze złości. W dalszym ciągu powracam do owego naszyjniczka.Jestem monotematyczna, ale trudno.Robię go już,dzięki Wam, sprawnie i szybko.Koraliki nawlekane sposobem przez Was proponowanym tylko śmigają.A ja cały czas myślę o panu, który go na łamach oficjalnego pisemka zaprezentował.Jakich epitetów wobec tego pana stosuję nie chcę cytować [nie wypada].Aby nie zabrzmiało to jako łamanie praw autorskich podkreślam, że jest to cytat z publikacji p. Jana Stawasza-"...na kordonek nawinięty na czółenko nanizać odpowiednią ilość koralików[dla danej części]' .
Po przeliczeniu tych koralików wyszło mi ich, bagatela- w najmniej obkoralikowanej części112.Mistrzuniu - powodzenia.Cytuję dalej:'Koraliki umieścić i na kordonku na czółenku i na kordonku z motka..."
Takich słów, które informują o postępowaniu podczas tworzenia naszyjniczka jest wiele,chociażby"długie koraliki na 11-milimetrowych pikotach umieścić pomagając sobie nawlekaczem do igieł lub innym długim,cienkim drutem". !!!!!!!!! .Panie mistrz, ja, prosty plastyk używam szydełka.
Dlaczego tak się wnerwiam -Wy w prosty, życzliwy sposób informujecie o swoich sposobach w ułatwianiu pracy,pomagacie bezinteresownie,jesteście prawdziwymi Twórcami,
Anna B. - Pon 28 Maj, 2007 17:04
dom_Klary, czy teraz rozumiesz, dlaczego określamy tego pana miszczem? Na dodatek takim, który jako pierwszy wynalazł frywolitki i w ogóle!
Działaj dalej!
Obejrzałam sobie ten naszyjnik w gazetce. Na kupienie jej sobie jednak się nie skusiłam. Wolę dłubać po swojemu.
dom_Klary - Pon 28 Maj, 2007 20:45
Dziewczyny, czy nie ma sposobu na mistrzunia?Może gazetki nie wiedzą,że człowiek wprowadza w błąd.Ktoś pragnie własnoręcznie coś stworzyć.Kupuje przewodnik-instrukcję i klapa w całej pełni.Zenada, nie rozumiem tego Gazety powinny drukować też adres naszego forum,wtedy rękodzielnictwo miałoby szansę a my możliwość poznania prawdziwych kreatorów frywolitkowych cudności.
Pozdrowienia [nerwy mi puściły-byłam w ogrodzie]
Bernadka - Pon 28 Maj, 2007 21:13
| Anna B. napisał/a: | | Na kupienie jej sobie jednak się nie skusiłam. | ja gazetkę kupiłam , bo były w niejh fajne wzorki na serwetki , ale po ostatnim moim doświadczeniu z serwetką która się pomarszczyła i musiałam wyciąć trzy rzędy i robić od nowa nawet na naszyjniczejk miszczunia nie popatrzyłam wolę poczekać aż mi przyjdzie wena i sama coś zmyślę właśnie myślę i czekam na koraliczki bo obiecałam córci dom_Klary, nie denerwuj się niestety facet ma tupet i poprzewracane w głowie
magdatoma - Śro 23 Lis, 2011 23:12
Kiedy pomyślałam ,że można pouczyć się frywolnych.Szukałam różnych informacji w necie.Trafiłam na stronę tego pana .Po poczytaniu sobie co nieco na jego stronce przestraszyłam się ,że mogę coś podpatrzeć i zasiądę na ławie oskarżonych u sędzi Anny Marii Wesołowskiej ) i dałam sobie spokój .Poszukała gdzie indziej i nawet kursiki z filmikiem znalazłam,wydrukowałam kilka porad od bardzo miłych Pań.I już trochę umiem może jeszcze nie do pokazywania ale coś mi wychodzi.Ciekawe czy przepisów kulinarnych też by tak strzegł .
|
|
|